ŚNIEŻNE BAŁWANY

ŚNIEŻNE BAŁWANY

239.

I pomimo budzącej się wiosny i słońca coraz mocniej przygrzewającego, to bałwany śniegowe mają się całkiem dobrze. I tak od wielu tysiącleci te śnieżne bałwany stoją przed wami, zamrożone serca, soplami pokryte uczucia niewyrażone. Śnieżne bałwany ciągle przyjmują doskonale chłód i niską temperaturę, która mrozi nawet kości. Zmrożone ludzkie duchy w swoich ziemskich ciałach straszą wszystkich, którzy jeszcze pragną się rozmrozić i pewnie prędzej śnieg zniknie z obu biegunów, a lody rozkruszone dopłyną do równika, niż społeczeństwo śnieżnych bałwanów zauważy wzrost temperatury wewnętrznej.

Społeczeństwo śnieżnych bałwanów działa według śnieżnego prawa, które mówi; jak masz chorobę i organizm samoczynnie podnosi temperaturę, to wykładnia prawa stosuje antybiotyki, które wzrost ciepłoty hamuje, aby śnieżny bałwan, choć dalej chory się nie rozmroził.

Wznosi się kolejne najwyższe urzędy, a ich urzędnicy wiszą w chłodniach na hakach swoich, rozumem porażonych rozporządzeń mrożących każdego do kości. A gdy wzrośnie temperatura, choć o pół stopnia, to grupa zamrożeniowa z agregatami chłodzącymi w trzy minuty już jest na miejscu rodzącej się wewnętrznej samodzielności.

I tak najwyższa władza śnieżnego społeczeństwa postanowiła, że jedyna słuszna pora to zima, najlepiej wieczna i na tron całoroczny posadziła królową śniegu, mrożący jej uśmiech jest jej pieczęcią głęboko odciśniętą w waszych sercach. Jedynie wasz agregat chłodu mózg przedni czuje się dobrze, gdy produkuje same tylko kostki lodu, które używacie do wszelkich potraw. Nawet swoje dzieci już za młodu uczycie spożywania największej ilości lodów, choć są pozbawione wartości odżywczych, ale już skutecznie chłodzą za młodu.

Ze zgrozą patrzycie na ocieplenie klimatu całej ziemi, a przyczyną są wasze chore mózgi przednie, które chłodząc wasze serca produkują jako produkt uboczny ciepło. Na ziemi bałwany śnieżne wkrótce się roztopią, ale chory mózg przedni już organizuje wielką chłodnię i wyrusza na wyprawę, choć w nieznane, to wybrał kosmos i planety o ujemnej temperaturze.

W jednej piaskownicy popsuł się piasek, to szukamy nowej piaskownicy, to hasło lodowych naukowców, którym przyświeca wszelkie zniszczenie wszystkiego co żywe, aby widzieć tylko metal i plastik, ogólne samouwielbienie.

Stoją dalej śnieżne bałwany, szron zakrył ich oblicze, mdłe oczy w nich łzy zamrożone, już nie pamiętają jak wygląda prawdziwe uczuciowe życie.

Czy można bałwany rozmrozić?

Tak, ale one przestaną istnieć, może uda ich się serca zachować, być może proces rozmrożenia powoła ich do wiecznego życia, pomimo niekorzystnego ziemskiego lodowego prawa, jakże ważnego dla śnieżnych bałwanów.

Tak oto wygląda obraz ziemskich ludzi, którzy odwrócili się od swojego Boga.

Wszystko cokolwiek robią pozbawione jest ciepła i życia, potrafią za to mordować i chłodzić masowo całe narody i społeczeństwa.

Każdego czeka zamrażalnik, kto wybrał rolę śnieżnego bałwana, przy wsparciu ziemskiego prawa, kościoła i religii.

Cóż, podkręcamy temperaturę tak wysoko, aż zniknie cały chory zamrożony system, do ostatniego śnieżnego bałwana!

WIĘŹNIOWIE WŁASNEGO SUMIENIA

WIĘŹNIOWIE WŁASNEGO SUMIENIA

175.

Już nie odsiedzicie własnych wyroków do końca, przerwany zostanie własnym sądem nad sobą samym.

Nikt nad waszymi czynami nie będzie płakał oprócz was samych, zaciągnęliście nad własne życie ciężkie żaluzje okienne, aby przypadkiem do waszej celi więziennej nie wpadało Światło.

Rażące lenistwem duchowym ciemności mocno was w rozumowych cuglach trzymają i już nie popuszczą, gdyż waszą zgodę mają.

To teraz siłą przez okna i ściany przeniknie do waszej celi Światło, i rażąc was całych poznacie Prawdę o sobie samych, a po tym sami już wyrok ostatni na siebie wydany wykonacie tracąc byt swój cały w mękach rozpaczy.

Wszystko w swej więziennej celi poznacie w przeżywaniu i się załamiecie poznając prawdę o sobie samym z całego bytu.

Tak swój żywot zakończy ziemska cywilizacja rozdrobniona na indywidualne ziemskie duchy, zbiorowej odpowiedzialności nie ma, każdy pracuje na własne konto.

A jaśniejsze iskierki dążące ku Światłu niech się wyzwalają w swej czujnej tęsknocie do Boga, macie Siłę i możliwości teraz na Ziemi, więc z nich skwapliwie korzystajcie, innych możliwości możecie nie dostrzec już więcej.

I tak księga życia ludzkich duchów się kończy, gdyż mieszkańcy odwrócili się od swojego Stwórcy!

Resztę prawo Boże dokończy i więcej widzeń w celi nie będzie, gdyż cela wraz z więźniem straci sens swego istnienia.

Bez Stwórcy nie istniejecie, a wasz rozum wyparł się tej tożsamości i tak was wykończył!

W ostatnich waszych chwilach tylko cień wam będzie towarzyszem tak jak za całego waszego życia w materiach.

DZIECI BOŻE

DZIECI BOŻE

53.

Dzieci Boże w ogniu się zanurzają i się oczyszczają, świadomie się przejawiają i chcącą część ludzkości z ciemności wyciągają.

Kto się obudzi, ten o własnych nogach iść musi, aby później znów kluczyć nie musiał w drodze ku Światłu.

NA NIEBIE GARNKI STUKAJĄ

NA NIEBIE GARNKI STUKAJĄ

48.

I o zupie przypominają, aby gotować ją dla siebie jako strawę potrzebną. Zupa daje dużo siły gotującemu.

Doskonałe pożywienie gotowane i surowe jako uzupełnienie.

Zupa gotowana może być przechowywana dłużej, nic się jej nie stanie, wręcz przeciwnie nabierze wartości i jest pożywna.

Potrawa jest przez ogień uszlachetniana, jak ciało zwierzęce przez ducha i nie chodzi o witaminy, lecz o głębsze wzajemne reakcje, które poprzez gotującą wodę zachodzą pomiędzy składnikami, tworząc potrawę korzystną, podawaną organizmowi.

Ten, kto zupy jada raz dziennie, odżywia dobrze swoje ciało, ogranicza łaknienie na słodycze, człowiek musi jeść potrawy z ognia czerpane, w wodzie gotowane. Duże ilości surowego niewskazane.

Kto ma jeszcze jakieś pytania niechaj sięgnie do swojego ducha, a otrzyma odpowiedź na nie.

BICZE NAD ZIEMIĄ TRZASKAJĄ

BICZE NAD ZIEMIĄ TRZASKAJĄ

44.

Bicze nad ziemią trzaskają Sąd Ostateczny ludziom oznajmiają, odwoływanie ludzi z ziemi następuje dla każdego, kto źle postępuje.

Rozumowe dywagacje nie pomagają, a w dół człowieka mocniej ściągają.

Wszystko się zmienia i przemienia coraz mocniej, dlatego czujność i uważność niech też rośnie.

Realizuj konsekwentnie to, co przychodzi wewnętrznie, to najlepsza dla ciebie droga, od dziś, nie od jutra. Tzw. przyjemności, to słabości, krok po kroku je zwalczaj, nie są ci potrzebne.