JEDYNA KARTA

JEDYNA KARTA

232.

Na którą należy postawić to duchowość, osobiste ja, samoświadomość, dopiero taka postawa, która podporządkowuje materię duchowi jest słuszna i rozwojowa, ona wręcz jest drogą ku wolności wewnętrznej i na zewnątrz płynąca.

Wytrwałość i czujność w uczuciach, ich rozwijanie, aby zawsze sprostać wszelkim sytuacjom garnącym się do ciebie.

Chybiona postawa materialna i tylko materialna nikogo nie dziwi, ona przybrała formę oczywistości społecznej, jest jednak zgubna i mylna, prędzej da wynik negatywny niż pozytywny.

Dzisiejsza ocena ludzkich duchów na ziemi z góry płynąca jest ujemna, cała ludzkość całkowicie zeszła z drogi rozwojowej chcianej przez Boga.

Tak mocno wszelka ciemność wniknęła w ludzkie duchy, że stała się standardem panującym w życiu osobistym jednostki i całego społeczeństwa.

Przeniknęło zło wszelkie dziedziny ziemskich ludzi począwszy od prawa, a skończywszy na gospodarce.

Nie ma nic, co by nie było drążone przez zło i żadnej nadziei, że ludzkość obecna zawróci lub się zmieni, całość już leży na dnie, którą przykrywa coraz grubsza warstwa śmieci waszej cywilizacji, ich zdobyczy.

Już nawet do was nic nie może się przebić, co światłe, inne niż materialne, przechodzicie obojętnie, wzruszacie ramionami, nie pojmujecie zachodzących zjawisk i zależności powszechnie występujących.

Nieczuli i obojętni, nawet silne przeżycia na was nie działają, a po ich przejściu dalej pełnicie rolę królika, który jest ofiarą kolejnych doświadczeń waszego rozumu, sami sobie systematycznie aplikujecie całą dawkę nieprzyjemnych doświadczeń, które kończą się tragicznie.

I jak do was dotrzeć, gdy was otacza tylko materia i zarazem mocno was ogranicza? Można dotrzeć rozbijając w pył wszystko co materialne, ale niejednokrotnie dotyka rozbicie was samych już ostatecznie.

Ostrzeżeń już nie ma, narasta zniszczenie wszystkiego, co już nie ma szans powstać z martwych, z całą siłą narastającą wciąż żywioły i natura realizują Boży plan rozkładu wszelkich form ciemności i ich twórców!

Nie trzeba chodzić do kin na filmy katastroficzne, codziennie zagrożenie wam do drzwi waszych puka, może wtedy wreszcie się otworzycie na coś innego niż tylko zło, gdy wszelka materia, o którą tak zabiegacie, zniknie wam sprzed nosa, niestety w wielu wypadkach zabierze wam wasze ziemskie ciała.

Cóż, ziemscy ryzykanci dnia powszedniego, czasy rozkładu wszelkich ciemności na ziemi są obecnie z wami, doszliście do miejsca takiego, że sami już nie zawrócicie z doliny zatraceń, przed wami droga, na której szkielety chorego mózgu. Myślicie, że dojdziecie dalej niż te pozostałe kości? Będziecie kolejną ofiarą, która wyruszyła dobrowolnie drogą destrukcji i pomimo wielu ostrzeżeń z niej nie zeszła, osłabienie, upadek, zatrzymanie i rozkład.

Wszystkich, którzy się ocknęli z letargu obecnej cywilizacji może wyprowadzić z tego labiryntu tylko rozumowego życia Słowo i tylko Ono ma wystarczającą Siłę, aby wam ją przekazać, wędrowcom podążającym samodzielnie z czujnymi zmysłami już tylko światłą drogą.

Śpieszcie się, zniszczenie narasta, aż wszelkie zło przestanie oddychać ziemskim powietrzem.

Powietrze jest tylko dla tych, co znają Boże prawa i w nich żyją podążając ku Światłu, a na drodze wszystko co im potrzeba przybywa, lecz nie obciąża, a cały czas narasta i uwzniośla.

ŚWIATŁO Z WAMI

ŚWIATŁO Z WAMI

                                                                                                                                                                231.

Wszędzie na tej ziemi ci, którzy na Światło są otwarci mają w nim swego wiernego towarzysza.

Światło wspiera Siłą Żywą każdą prośbę z uczuć zrodzoną i nadaje jej głęboki wymiar zgodny z Wolą Bożą.

Żywa Siła wspiera każde dobre chcenie w dążeniu do odrodzenia, lecz gdy Siła jest wykorzystana nie tak jak trzeba szybko zniszczy użytkownika. Dlatego czystość zachowana myśli, czynów oraz słowa pozwala w górę się budować, a akty Woli Bożej niosą szybko dojrzewające dobre owoce potrzebne duchowi na jego drodze.

Każdy, kto użyje Siły w niewłaściwym celu, wszelkie złe myśli, czyny, słowa ożywione zapłoną wraz z jego twórcą, niosąc tylko zniszczenie. A wszyscy, którzy okazują się zbyt leniwi, aby w cokolwiek wierzyć, widzieć lub czynić, od tych Siła odpływa niewykorzystana.

Dla Światła istnieje tylko ruch wieczny, którego nie da się zatrzymać tkwiąc leniwie lub być obojętnym na wszystko, co do ludzkiego ducha płynie.

To jak okręt pod pełnymi żaglami, który dalej płynie, a wam uda się dostać na pokład albo nie, gdy statek na krótką chwilę zawita do portu, by zabrać tęskniące duchy do Światła.

I gdy załoga światłego statku odwiedzi porty, gdzie wołanie ze Światła, jak światło latarni zostanie zauważone, to zabierze dążącego ludzkiego ducha w najdalszą podróż, jakiej jeszcze tęskniące ludzkie duchy nie zaznały, a ostatnim portem jest raj duchowy, gdzie życie wieczne, radosne i szczęśliwe, jakże dalekie od tego wszystkiego, co ziemskie.

Ci, co pozostaną w portach, będąc zbyt zajęci, aby zobaczyć statek inny niż wszystkie, z krzyżami na żaglach, statek prawdziwie królewski, nawet nie pomyślą, że można i trzeba żyć inaczej niż dotychczas.

A refleksją dla nich niech będzie gasnąca latarnia, latarnik wszedł na pokład, na horyzoncie Światło białych żagli zgasło, a wraz z nim w sercach pozostał ból, wiele serc nie poznało prawdziwej Miłości, która przypłynęła prosto od Najwyższego, Jedynego Boga, niosąc pomoc tęskniącym do Niego.

Minęło wiele dni ziemskich, wszelkie życie w ziemskim porcie wygasło, pomogli w tym wszystkim piraci, którzy od czasu do czasu złupili mieszkańców, ale i oni przestali do martwego portu zawijać, a ich okręty wchłonęły fale oceanu wraz z ich ziemskimi skarbami, które jak balast wraz z nimi pozostały na dnie, muł ich przykrył i już nie można niczego odróżnić od ciemnego tła samego dna.

Tak kończą leniwi i ci, którzy Siłę Światła nie wykorzystali do swojego osobistego wzlotu, to miliony codziennie pracujących w ziemskim i tylko ziemskie gromadzący, ich wnętrze puste, bez wartości duchowych, jak całe ziemskie ich życie, tych martwych grzebią tacy sami już martwi.

CO PÓŹNIEJ SIĘ STANIE?

CO PÓŹNIEJ SIĘ STANIE?

229.

Odłoży swoją otoczkę w materii i z niej się wydostanie, będąc lekki, uniesiony wysoko do raju się dostanie, a jego wszelkie grzechy zostanę mu zapomniane, tak jakby ich nigdy nie miał.

I żył wiecznie, gdyż tam czasu ziemskiego nie ma, szczęśliwi czasu nie liczą.

Być szczęśliwym i świadomym tego, tak jest w raju, najwyżej gdzie duch ludzki może się dostać, a na ziemi każdy powinien żyć, aby sprostać słowom: »jako w niebie, tak i na ziemi«.

Każdy duch ludzki winien odbić w swoim wnętrzu to, co do niego płynie z Królestwa Niebieskiego, aby tak było, jego serce musi być czyste jak kryształ i tak powstanie odbicie raju na ziemi.

Kiedy tak będzie? Dla każdego z was w zależności od tego, kiedy wymagany stan wewnętrznej czystości osiągniecie.

Droga w Przesłaniu Świętego Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, gdzie wola Boża w Bożym Słowie pokazuje jasno jej kierunek, chcę, idę i osiągam stawiany przede mną cel. Wszystko jasne, czytelne, wyraźne i zrozumiałe. Cóż, po takich wyjaśnieniach już trudno zgubić drogę.

I gdy jeden ludzki duch osiągnie poznanie Prawdy, osiągnie wewnętrzną czystość przyciągnie do siebie podobnego, przyjdą inni, powstanie osada, rozbuduje się miłość w całym narodzie powołanym, a inni widząc, co się dzieje przystąpią radośnie pobudzeni do wielkiego dzieła miłości, przecież każdy chce szczęścia i zaznać pokoju, jak chce to go znajdzie.

Źródło wszelkiego szczęścia Miłość jest u Stwórcy, w Jego Słowie, Które tu na ziemi głosi Jego Syn, to samo, co jest zapisane w zielonej księdze w Przesłaniu Imanuela.

Wystarczy podłączyć się do Źródła Życia i wykonując swe obowiązki uczestniczyć w dziele budowy Królestwa Niebieskiego obiecanego, lecz wejść do niego można poprzez pracę nad sobą samym osiągając wymaganą czystość swojego serca.

Kochaj miłością swego bliźniego, a znajdziesz drogę do Królestwa Niebieskiego, a jego odblask już osiągniesz tu na ziemi, bez kłótni, sporów czy innych złych sytuacji, te przecież charakteryzują królestwo ciemności, w którym żyją źli, lecz światły chce się z niego wydostać i w Królestwie Niebieskim znajdzie swoje miejsce.

I tu posłaniec Boży, Jezus Chrystus każdemu po oczyszczeniu szaty z ziemskich brudów daje siłę, aby zdążył przejść właściwą jasną bramę wiodącą do Stwórcy.

Pamiętajcie: nikt nie przychodzi do mojego Ojca, tylko przeze mnie, mając bramę na ziemi, wystarczy ją znaleźć i zrobić wszystko, aby ją przejść, a świeci jasnym blaskiem, przyjaźnie oświetlając ludzkie duchy, które w Świetle ukazują swoje braki, ale dostaną jasne wytyczne, co mają zrobić by wejść do Królestwa Niebieskiego.

Uczciwie, więc wykonując zalecenia, szybko pozbędziecie się wszelkich obciążeń i brama was nie odrzuci, lecz jej Światło was przyciągnie i poprowadzi dalej ku Stwórcy.

Życzę wam tego wszystkim ziemianie, siły dla wszystkich wystarczy, więc już dziś zmieńcie się i z mocą miłości wzlećcie na należny wam poziom, uwalniając się od wszelkiego ciemnego tła, pierzcie swe szaty, albo ubierzcie się w nowe całkowicie i budujcie ze mną przedsięwzięcie, które będzie miłe mojemu Ojcu, a waszemu Bogu!

WYSPY NIEBIESKIE

ZaślubinyWYSPY NIEBIESKIE

228.

Wysoko nad ziemią stojące w Królestwie Niebieskim wiele ludzkim duchom przypominające, jak westchnienie, które likwiduje wszelkie naprężenia i oddala zmęczenie.

Lecz niewielu może przypomnieć sobie cokolwiek z wysoka, ponieważ ta wiadomość ma charakter duchowy i stamtąd pochodzi jak obłok z wysoka, z którego pozostało już tylko westchnienie, szybko rozproszone przez ziemski rozum, a ziemski rozum jak zaraza wszędzie się panoszy i wciska jak piasek pustynnej burzy.

I wszystko nagle jak w Świetle się rozpływa, jak oaza na pustyni, która zwodzi niedoświadczonego pustynnego podróżnika okazując się złudzeniem. Ale dla wytrwałych podróżników, którzy na pustyni podążają we właściwym kierunku, pomimo zmęczenia i rosnącego pragnienia jednak czeka oaza, która przygarnia strudzonego podróżnika dając mu schronienie i ożywczą wodę oraz pokarm.

Wzmocniony wędrowiec po odpoczynku ruszy dalej swoją drogą, choć mógł zostać w oazie na dłużej, lecz wyraźnie czuje jak droga dalej go woła i zmusza do jeszcze większego wysiłku.

I po dłuższej, długiej drodze pustynia stopniowo mija i coraz bardziej wyraźnie widać wyspy niebieskie, ich wyraźne oznaki, otoczone wspomagającą miłością, która ciągle zmusza poprzez odczuwalną wyraźną tęsknotę do podążania swoją drogą dalej, wciąż dalej, chociaż wyspy nie było widać ziemskim wzrokiem. I gdy duch ludzki uwolnił się od wszelkich ziemskich, materialnych obciążeń, wyspy niebieskie stały się realne, a on z radością dziękował Stwórcy, że mógł do nich dotrzeć i wieść twórcze życie wieczne, gdzie materia jak i ziemia jak obłok na niebie szybko wiatr rozproszył, pozostało zacierające się bardzo dalekie wspomnienie, które było kiedyś na jego duchowej drodze.

I tak tęsknota doprowadziła ludzkiego ducha do krainy Bożego Królestwa, chociaż na ziemi spotkani ludzie mówili mu, że oni w wyspy niebieskie nie wierzą, przecież tam tylko piasek i żar bijący z nieba, lecz on im nie uwierzył i spotkała go nagroda.

Ludzkie duchy pozostały na ziemi, a ich kości wybielały w pustynnym żarze, piasek ich kości przykrył i po wielu ciężkich, długich tysiącleciach w cierpieniach świat ich się całkowicie w rozkładzie pogrążył.

A podróżnik żył dalej i twórczą swą jakże radosną pracą ciągle dziękował swojemu Stwórcy, poszerzając i wspierając wszystko, co spotkał na swej duchowej drodze.

Sprawdziła się jego wewnętrzna czujność, która przez tęsknotę gnała go przez całą materię i była z innego jakże cudownego świata, materia minęła, a on żył nadal i szczęście już wieczne poznał, lecz czekało go jeszcze wiele nowych odkryć, które swą doskonałością i wielkością ciągle zaskakiwało, jak dziecko, które spotyka na łące wciąż nowe rośliny, wącha kwiatki i obserwuje różne zwierzątka.

Natura jest taka piękna, a swym życiem dziękuje Temu, Który ją stworzył, do życia powołał.

Wracajcie ludzkie duchy do tych krain niebieskich, do domu, raj jak rosnąca tęsknota w waszych sercach się rodzi, słychać jego narastający szum, życie się budzi by wydostać się z materii, samoświadomość narasta i w niej tkwi rozwiązanie wszystkiego.

Podążajcie drogą Światła, Słowo jasno wskazuje kierunek i niech nic wam nie będzie przeszkodą, przecież lepiej żyć wiecznie i być przy tym świadomym siebie samego.

MISTRZOSTWO W ŚWIETLE

Korona Jezusa ChrystusaMISTRZOSTWO W ŚWIETLE

227.

 

Osiąga ludzki duch przez oświecenie, dążąc do poznania światłej Prawdy podczas pobytu na tej ziemi, będąc świadkiem swej wewnętrznej całkowitej przemiany.

Wszystko, co na tej ziemi wykonuje współbrzmi w Woli Bożej i tak ludzki duch staje się sługą Bożym, niesie innym swym bliźnim poznanie w głoszonym Słowie Prawdy.

Niesie Słowo całym swym życiem, wewnętrznie go przeżywając coraz mocniej, aż stanie się jasnym płomieniem, przyjaźnie oświetlając spotykane ludzkie duchy, które takim jego wewnętrznym stanem są mocno do niego przyciągane, aby i one mogły po przemianie doznać oświecenia.

Droga staje się jasna i czytelna, pomimo ogromu pracy przed ludzkim duchem, to ta praca daje wiele siły, radości i satysfakcji w udziale w takim dziele, które jak modlitwa wszystko wysoko unosi do Światła.

I nie trzeba komentować takiego postępowania, owoce na takiej drodze mówią same za siebie.

Więc, aby być na takiej drodze trzeba na nią wejść i raźno nią podążać, aż uzyskacie oświecenie i nie ma innej do tego drogi prócz drogi Prawdy zmierzającej do Światła.

Wszystkie inne próby kończą się ślepymi zaułkami, co widać w codziennym życiu wielu ziemskich ludzi, którzy szukają nie Światła, lecz ciemności, a tu zwodników rozumowych jak grzybów w lesie po deszczu letniej nocy, same muchomory trujące i żadnych prawdziwków.

Cała ezoteryka to gąszcz, gdzie ludzie się zagłębiają coraz dalej i mocniej, aby zobaczyć na swej drodze takiej w lustrze swoje ciemne odbicie, jaki nauczyciel tacy jego uczniowie, zmierzają w tą samą zgubną stronę. Tych pozostawmy to w dalszym ciągu przejaw okultyzmu, choć ukrywają swoje prawdziwe oblicze pod różnymi maskami, lecz Światło zrywa te maski wszystkim, abyście z przerażeniem zobaczyli sługi ciemności, które prowadzą do zatracenia ducha.

Wracam na światłe niwy, gdzie błyszczy Przesłanie Świętego Graala jak perła, którego jasne promienie przyjaźnie prowadzą każdego poważnie poszukującego Prawdy, Miłości, to droga do Światła, po której idąc coraz dalej się wzmacniacie odrzucając stare łachmany i przywdziewając należne wam czyste szaty, aby wszystko wokół uszlachetniać już tylko swoją obecnością.

Nawet pióro lżej się porusza po jasnych słowach, tak jak i wzrok czytelnika, którego duch mocno na Światło się otwiera.

Cóż, zbawienie, które jest konieczne dla ziemskiego ducha, jest w zasięgu waszych możliwości, tylko Boże Światło może wam podać tyle siły, abyście mogli oderwać się od codziennych brudów.

Nic i nikt inny tego wam nie umożliwi, zbyt głęboko ziemscy ludzie zanurzyli się w ciemnościach.

A to zanurzenie dotyczy fałszywego waszego słowa powszedniego, waszych myśli i codziennych czynów w pracy, w domu, czy w jakimkolwiek odpoczynku, a wasze zabawy ziemskie czy spotkania towarzyskie są przeniknięte smutnym ciemnym uśmieszkiem, w waszej ignorancji dalej nie sięgacie swym chorym mózgiem przednim myśląc, że jesteście szczęśliwi, będąc duchowo już martwi.

Nikt was nie wyciągnie z letargu waszego życia na ziemi, gdy wy sami nie wyjdziecie Światłu naprzeciw, ten, kto chce wejść do Królestwa Bożego musi mu wyjść naprzeciw, innej drogi nie ma i nie będzie tam wiodącej.

Kto usłyszy moje wołanie ten wstanie i ożywiony ku niemu podąży, aby jeszcze zdążył, furtka już jest zamknięta, szczególnie, gdy nad ziemianami zmierzch już nastąpił, a stopni do furtki wiele i ani jednego nie da się przeskoczyć.

Dla nielicznych jest winda, lecz ta otwiera się tylko dla prawdziwej miłości, aby wam jej w sercach wystarczyło do wzlotu i o właściwym jeszcze czasie abyście jej drzwi znaleźli.

Życzę wam tego z całego serca, schody i drzwi windy świecą jasnym Światłem, to dla was abyście mogli łatwiej je odnaleźć swym właściwym wzrokiem, na tej ziemi zmierzchu.

NAZAJUTRZ

NAZAJUTRZ

226.

Ziemia nie będzie wyglądała różowo, poorana z licznymi rozpadlinami, dość mocno zmieniona, niewiele ludzi zostanie, widać nieliczne grupy narodowe.

Szybko się wybudują od nowa, lecz całkowicie zmienione.

Pycha, próżność i zarozumialstwo gatunku ludzkiego na ziemi została złamana, i zmiażdżona, lecz przy tym większość poległa ostatecznie.

I choć ten scenariusz nie wygląda zachęcająco, to codziennie ziemscy ludzie piszą go całym swym zachowaniem i postępowaniem w domu, w pracy, w tzw. życiu codziennym, a ich światło wewnętrzne zamiast się rozpalać, to w tak mdłej okolicy gaśnie.

Mgła lenistwa duchowego wszystko mocno przykryła i ziemski człowiek błądzi od tysiącleci nie mogąc być prawdziwym sobą.

Ogólny kierunek wszystkich dziedzin obecnej ludzkości zmierza ku jej zanikowi, osiągając już zmierzch, a przed nią już tylko cmentarz, gdzie pomarły inne błądzące wcześniejsze cywilizacje.

Nie chcecie się uczyć nauk prawdziwych danych od Boga, a wzajemnie się mocno kłócicie o wpływy, władzę, pieniądze, gdy wchodzicie na stołki już dla was nic się nie liczy, tylko ochrona tego, co posiadacie.

Takie ziemskie zachowanie ciągle głodnego swojej pensji to dziś już choroba, stan przewlekły depresji, który drąży rak rozumowego życia, potem operacja, jakieś leczenie kliniczne i zgon, lub ciężkie powikłania, tzw. wieczny pacjent piguły i strzykawki.

Cóż, błędne rozwiązania powodują, że utrwalacie się w procesie samozniszczenia, żyjecie w obszarze, gdzie bezduszność otoczenia ziemskich ludzi jest chłodem przeszyta jak ziemskie urządzenia i maszyny.

Diagnoza medyczna w oparciu o urządzenia, tak samo bezduszna jak ich twórcy, jest bardzo powierzchowna nawet, gdy podaje obraz pojedynczej komórki.

Wszędzie brakuje uczuć miłości, prawdziwego życia i siły, która wszystko napędza.

Lekarze poznają ziemskie ciało coraz mocniej, a o duchu nic nie wiedzą i wiedzieć nie zamierzają, a przecież mieszkańcem prawdziwym jest duch, a ziemskie ciało jest mieszkaniem.

Ale jak zwykle wiedza tzw. ziemska jest wyjątkowo powierzchowna, a naukowcy ziemscy poszli w niewłaściwą stronę, o czym świadczy stan obecnej całej ziemskiej ludzkości, która oddaliła się od Stwórcy, lecz z ochotą przylgnęła do tła ciemności, stając się królestwem tylko rozumowego życia, czerpiąc inspiracje od Lucyfera, wasz król i władca. To to, co mogliście osiągnąć najwyższego, nic tylko stanęliście u bram piekieł, lecz stworzyliście sobie ziemskie królestwo ciemności i systematycznie je pogłębiacie!

Okaże się już wkrótce, a wielu już dosięga to, że żyjecie w wielkim błędzie, a rozwiązanie dla was to wypędzenie z tej ziemi na zawsze, abyście nie mogli przeszkadzać nikomu w tym późniejszym stworzeniu.

Rewolucja, wielkie zmiany zawsze są niewygodne dla starego systemu, który nie chce nowego, nawet wtedy, gdy wyraźnie widać, że jest lepsze i czytelniejsze.

Dziś rewolucjonistami jesteście wszyscy, gdyż nacisk Światła wymusi prawidłowe zachowania na wszystkich, zło samo się zatraca złymi wyborami, a dobro podąża jasnymi drogami.

Praw Stwórcy nie zmienicie, ale one na was wpływają cały czas nawet, gdy o nich nic nie wiecie.

Niech wszelkie zło zaniknie na tej ziemi, a jego wspomnienie w nowych, wyzwolonych duchach będzie budziło gorzki smak w ustach, ale w radosnym życiu pójdzie w zapomnienie na zawsze!

 

 

WSZYSTKO MUSI SIĘ ZAKOŃCZYĆ

WSZYSTKO MUSI SIĘ ZAKOŃCZYĆ

225.

Kręgi trzaskają zamykając wszystko, co człowiek uczynił podczas swojego całego bytu, odpłaty przychodzą do wszystkich i się wyżywają na swych wcześniejszych nadawcach, którzy nic nie pamiętają rozumowo, lecz w duchu wszystko jest zapisane to, co uczynili wcześniej.

I tak na ziemskich ludzi sypie się wszelkie zło, którego są wcześniejszą przyczyną w formie słów, myśli czy czynów, lecz teraz wszystko mocno wzmocnione.

Obciążenia przejawiają się sprawiedliwie w różnorodnej formie: deformacja ziemskiego ciała, choroby różnego rodzaju, udział w wydarzeniach nieszczęśliwych, a wszystko przebiega po żelaznych drogach i musi się dokonać.

Karma, los, sprawiedliwość dotyczy pojedynczych duchów, państw, narodów, Sąd Ostateczny przebiega nie tylko wśród ziemskich ludzi, lecz jest o wiele szerszy.

Tak grzebie się wszystko, co kiedykolwiek sprzeciwiło się Woli Bożej, dokonało złego wyboru, odwróciło się od Stwórcy i zwróciło się w ciemną stronę, zanurzając się w nią całkowicie.

A ponieważ wszędzie panują niewłaściwe i fałszywe poglądy dotyczące prawdziwej Miłości, to i surowa Sprawiedliwość Boża, która zawarta jest w Bożej Miłości jest dla was tak odległa i obca.

Przylgnęliście do wszelkiego tła ciemnego, więc teraz siłą jesteście od niego odrywani, a im mocniej tkwicie w ciemnościach tym dotkliwsze są wasze rany, które wraz z bólem zawężają świadomość siebie samego, aż do jej całkowitego zaniku i po tak wielkim cierpieniu, nieświadomi jako duchowe zarodki powracacie na swoje miejsce w duchowości.

I teraz to, co oglądacie na ziemi codziennie wokół siebie, to uruchomione wcześniej procesy oczyszczające, które przejawiają się w ramach doskonałych Bożych praw.

Zadaniem oczyszczenia jest eliminacja ciemności z ziemi wraz ze wszystkim do czego mocno przylgnęła.

Cóż, większość zniknie z tej ziemi, reszta będzie miała łaskę uczestniczyć w ostatnim ziemskim procesie, obiecanym Królestwie Bożym, w jego budowie na ziemi, chyba, że i tu ziemski duch poniesie klęskę i zawiedzie sam siebie.

Wtedy ziemia już się nie podniesie i ona też się rozłoży, zostanie wciągnięta w wir rozkładu, to właśnie Sąd Ostatni.

Przesłanie Świętego Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, Syna Człowieczego, Imanuela wszystko opisuje, co i jak przebiega, pokazuje ziemskiemu człowiekowi drogę do Światła, i konsekwencje jakie go spotkają, gdy wybierze nie tą co trzeba opcję, czyli złą drogę.

Apokalipsa i przepowiednie oraz obecne objawienia wyraźnie pokazują po co, po raz drugi Jestem na ziemi.

Z Miłością od mojego Ojca zbiorę tych, co do Boga tęsknią prawdziwie wtedy, gdy pojmą to, co przed nimi obecnie się dzieje, muszą być czujni, aby skorzystać z pomocy.

Większość przejdzie obojętnie, lecz ich droga skończy się zatraceniem.

Ten, kto nie traci ziemskiego czasu, ten się jeszcze zdąży wyzwolić, innych spotka surowy miecz Sprawiedliwości Bożej, a on jest nieubłagany.

Dwa stada na ziemi podzielone, to kozły i barany, jedni zatraceni, drudzy zostaną, a wasze wybory już dokonane.

Niechaj się realizuje prawo Boże z żelazną konsekwencją obecnie promieniami Światła wzmocnione!

PUŁAPKI CIEMNOŚCI

PUŁAPKI CIEMNOŚCI

224.

Gęsto na ziemi na ludzkie duchy zastawione, wyglądają jak pola minowe. I gdy ziemski człowiek rozumem w życiu tylko się kieruje, to rozbraja minę za miną, sam na nie wstępuje.

Ile wybuchów min przeżyje, za każdym razem tak mocnego dostaje uszczerbku, że praktycznie nie żyje.

Współczesny żywy saper, który zamiast narzędzi używa ziemskiego ciała do rozbrajania pola minowego.

Cokolwiek w swoim ziemskim życiu wykonuje wchodzi na pole minowe i ziemskim rozumem decyzję podejmuje, a mina pod nim eksploduje. Jeden raz, mina rozbrojona, a on mocno uszkodzony i potem wiedzie życie inwalidy, mocno ogłuszony, często pozbawiony wzroku, a ból zagłusza zdolność odczuwania, jest ziemskim kaleką.

Lecz dalej wiedzie życie rozumowego sapera, a kolejna spotkana mina pozbawia go wszystkiego.

I tak saperzy rozumowego życia błądzą po polach minowych całe wieki, które pozakładał im Lucyfer ciemny, to pułapki rozumowego życia skierowanego na materię tylko.

Jedyną ucieczką od takiego saperskiego życia, to obudzenie swojego ducha, który w naturalny sposób poprzez uczucia wyłapie każdą lucyferską minę i przejdzie ziemskie pole minowe zachowując ciało sprawne, nieuszkodzone. Duch w ten sposób uwolni się od pułapki rozumowego życia ziemskiego, wzmocni się poprzez osobiste przeżycia i osiągnie poznanie, że pułapki lucyferskie to płaskie, niskie, ciemne zabawy, w które pogrążyli się ziemianie i w odurzeniu narkotycznym, jak niewolnicy tkwią w nim od wielu już wieków. I jak zawsze uzależniony wszystkim mówi; że on już nie bierze.

Cóż, sam nałóg wcześniej czy później zabija uszkadzając ziemskie ciało, a rozum obciąża się psychicznie, gubi się w doznaniach, nie potrafi niczego, co do niego płynie pojąć.

Tak destrukcyjnie szybko się stacza, pozostając pożywką dla ciemności, stając się samowolną ofiarą szybko zanika, cierpiąc przy tym niewymowne męki.

Taki jest obraz życia współczesnego ziemskiego człowieka, a na ziemski sposób widzenia to chodząca do pracy osoba, z rodziną, odwiedza w niedzielę Kościół lub większy sklep. Zwany letnim, który nic więcej nie chce, to osobnik martwy za ziemskiego życia, to saper po miny wybuchu pod jego stopami.

Należy dodać do nich jeszcze duchowych zbrodniarzy, którzy zawodowo służą ciemnościom i robią to celowo, to ci co karmią się każdą ziemską padliną materialną i nigdy swej żądzy nie zaspokajają, każdego w dół wiodą, wystarczy z nimi trochę pobyć, a już jest się w ich śliskich objęciach.

Pełno ich szczególnie na masowych tzw. ziemskich imprezach, łatwo ich można wyczuć, to ci co od nich czuje się już tylko piekło i takie ich piekielne życie, choć materialnie może im się powodzić, lecz to akurat nie jest wskaźnikiem.

Wystarczy na ziemi stworzyć deficyt np. pracy, a społeczeństwo będzie pod pręgierzem jej utraty, lecz taka metoda jest destrukcyjna dla całego narodu, choć niewolników na ziemi nigdy nie brakuje, niewolników ciemności, tych na ziemi zdecydowana jest większość, dotyczy całej populacji.

Lecz czasy dominacji ciemności na ziemi przeminęły bezpowrotnie i dłużej już tak nie będzie!

Wszyscy ciemni są obecnie rozliczani, a całe pole minowe jest zdetonowane, ofiary to rozumowcy, gdzie ideą jest tylko życie na ziemi.

W tym wszystkim tkwią ludzkie duchy, którym trzeba trochę siły, aby im dać oparcie i wzmocnienie ich tęsknoty prawdziwej do Stwórcy. Oni na tle ciemności jaśnieją, lecz tu trzeba obecnie zdecydowanie podążać za mną Żywym Słowem, aby w ruinach ciemności nie zostać czymś spadającym przygniecionym.

Ale czujność wewnętrzna duchowa pozwoli ominąć wszelkie pułapki zastawione przez Lucyfera, w które wpada tylko rozum.

Ostatnie chwile na ziemi na zmiany, potem będzie coraz trudniej i można przy wzlocie odnieść cięższe rany, więc już nie traćcie czasu ziemskiego, bo on was wytraci na zawsze.

PUSTE PUDŁA

PUSTE PUDŁA

223.

To ziemscy ludzie, którzy chodząc po Ziemi nie są świadomi, że są duchowi.

Będąc tak mocno zajęci ziemskim zapomnieli skąd wyszli i dokąd mają powrócić, po tak zwanej ziemskiej śmierci.

Pomarańcza dojrzewa na drzewie, potem zostanie zerwana i zjedzona lub się zepsuje. Chyba nie uważacie, że wy to taka ziemska pomarańcza, bez większej wartości w sobie?

Kiedy w was tęsknota do domu się odezwie?

Kiedy obudzi się w was pragnienie poszukiwania Stwórcy?

Dobrowolne i naturalne przypadki są niezmiernie rzadkie, tylko w wyniku wstrząsów, silnych przeżyć, tragedii osobistych, gdy stoicie na krawędzi, tylko tu istnieje szansa, że zaczniecie pytać i głębiej drążyć, gdy system obecnych wartości zostanie nagle zburzony.

Inaczej tkwiąc w ziemskim tzw. dobrobycie nic nie zrobicie, co najwyżej pogłębiacie stan swojego upadku w systemie szkolnictwa, jakiś kursów, czy przynależności do różnego rodzaju stowarzyszeń, związków, sekt, kościołów, itd. I słuchając, bez własnej wewnętrznej oceny tylu niedorzeczności, bierzecie na siebie ciężar ziemskiej pozornej wiedzy o niczym, o zerowej i ujemnej wartości dla waszego ducha, i konieczności jego rzeczywistego rozwoju. I tak na tej Ziemi sprzedają wam tanie rozumowe poglądy, które jak ci, co wam to przekazują są bardzo daleko od Prawdy.

U schyłku ziemskiego życia lub zaraz po waszej śmierci, okazuje się, że takie życie nie przyniosło wam żadnej duchowej korzyści, a czas wam darowany spędziliście gromadząc ziemskie lub tylko ziemskim się zajmowaliście i nic z tego nie możecie zabrać ze sobą.

I tak u progu dalszego życia stoicie ubodzy, głusi i ślepi, poznając swój błąd, lecz czas nauki zmarnowany, a przed wami nowy świat, w którym nie potraficie się poruszać i odnosicie w nim porażki, doznajecie bólu i koszmaru, przed wami wszystko, co źle uczyniliście na Ziemi, zaczyna się dziać w żywy sposób.

Ile dalibyście wtedy, aby na Ziemi duchowym wartościom się mocniej poświęcić, ale gdy znów byliście na Ziemi, po raz kolejny pieniądz i tylko pogoń za ziemskim.

I błędne koło przed wami, które zakończy się wtedy, gdy tą część późniejszego stworzenia rozkład dopadnie jako naturalny stan rzeczy, a wraz z materią rozłoży się wszystko, co w niej utkwiło, tak jak wy ziemscy ludzie.

Sąd Ostateczny przerywa leniwe trwanie duchowe na Ziemi, mocno wokół wszystko się trzęsie i rozkłada, są ofiary, jest ich coraz więcej, aż wszystko się oczyści.

Zostaną oczyszczeni, czyli ci co podążają ku Światłu i znają prawa Boże. Proces oczyszczania trwa, a jego skutki widoczne.

Ciemni gromadzą się w niebezpiecznych miejscach i te miejsca ulegają zniszczeniu.

Jaśni miejsc tych unikają, są ostrzegani i na swej duchowej drodze podążają dalej, spotkają nauczyciela, który na duchowej drodze ich wspomoże, aby nie zostali pogrzebani wraz z rozkładającą się materią.

Do pustych pudeł nie przemawiam, a tych jest większość. Przemawiam do prawdziwych ludzi, którzy będąc duchowymi mogą się nazywać człowiekiem.

MEDYCYNA NATURALNA

MEDYCYNA NATURALNA

222.

Leczenie, uzdrawianie prawdziwą siłą ludzkich duchów, jest zawarte w Bożych prawach i przez powołanych, w tym celu wybranych, realizowane na tej Ziemi. Każdy inny ziemski człowiek może i musi współpracować z tymi powołanymi, aby mógł w pełni rozwinąć ziemskie środki i narzędzia, którego celem jest pomoc wszystkim potrzebującym.

Jeżeli ludzie powołani do leczenia, uzdrawiania nie zostają przyjmowani przez tzw. świat medycyny naukowej, to nigdy medycyna naukowa nie osiągnie swoich właściwych zdolności, czyli przynoszenie ludziom ulgi w cierpieniach, w likwidacji wielu chorób, itp.

Świat medycyny naukowej musi działać pod kierunkiem ludzi obdarzonych łaską uzdrawiania i posiadających poznanie Bożych praw w stworzeniu, i wtedy współpraca przyniesie właściwe owoce, które przy obecnym stanie grobowej medycyny naukowej, pomogą tak, że ze zdziwieniem po operacjach pacjenci będą padać na kolana i w głębokiej modlitwie dziękować Stwórcy za wyleczenie.

Przede wszystkim trzeba rozwinąć system profilaktyki, który zapobiegnie rozwojowi wielu chorób jakże skutecznie, szczególnie, gdy poznacie ludzie przyczyny chorób ciała i je zlikwidujecie.

Podstawowe informacje jak żyć zdrowo macie zawarte w Przesłaniu Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, Abd-ru-shina, tam szukajcie, lecz niczego nie znajdziecie, gdy poważnie i z otwartym sercem nie będziecie szukać wytrwale i systematycznie.

Cóż, na dziś wam wystarczy, drogę macie wskazaną, chcący zdrowia już go odnajdzie, inny nic nie znajdzie. Bądźcie więc uważni w swych poszukiwaniach w Przesłaniu Graala.