219.
218.
To ci, którzy na swej drodze rozwoju duchowego nie ulękną się niczego, nie zatrzymają się przed jakimikolwiek problemami, a je przejdą i się jeszcze wzmocnią.
Oni wiedzą do czego na tej Ziemi tak naprawdę trzeba dążyć, aby po opuszczeniu jej sięgnąć progu duchowości i go przejść.
Dla swego zadania na tej Ziemi poświęcą się całkowicie, sami się mu oddadzą należycie, zachowując zdrowe podstawy wszystkiego.
Zbiorą wcześniej należyte poznanie i odnajdą tego na Ziemi, który przyszedł wypełnić swe przesłanie.
I jak wierna brać będą przy nim stać, służąc czujnie Stwórcy cały swój ziemski czas!
Stepowe diamenty zahartowane w boju bogatym w wiele przeżyć na drodze ku poznaniu Prawdy od Stwórcy idącej.
Kozacy duchowości mur wokół posłańca Bożego tworzą, aby nic niewłaściwego nie stanęło na Jego drodze i choć dla ziemskich ludzi są niewidoczni, to oni swoją straż trzymają w dnie i ziemskie noce.
Jak Ismani, którzy wokół Abd-ru-shina na Ziemi będąc woli Bożej podporządkowani, wiernie stali, wykonując wszystko, co było potrzebne w głoszeniu Prawdy na arabskiej ziemi.
I choć była to pustynia, to powstało Księstwo, które swym blaskiem przewyższyło to, co było wokół niego łącznie z Egiptem.
Czy obecnie może powstać coś podobnego?
Przewodnik z Boskiego jest, a ludzkich duchów uczciwie chcących duchowego jak na lekarstwo! Ci, co są spotykani udają obłąkanych, głuchych i ślepych, lecz raźno oczka im błyskają, gdy złudny blask materii ziemskiej przed sobą mają, który w nocy spędza im sen z powiek, a w dzień zachowują się jak hieny, które cały czas poszukują jakiejś padliny.
Cóż, jedynie można liczyć na Istotnych, małych i dużych, od których ziemscy ludzie mogą się uczyć wiernej służby Bogu, oni nigdy nie zawiedli i nie zawodzą, dalej mocno tkwiąc w woli Bożej, wytrzymują i podają narastające promieniowanie ze Światła dalej, aby nigdzie nie wystąpiły niedostatki miłości.
Za taką ufność należy im podziękować serdecznie, zawsze pomogą gdzie to jest konieczne!
Cóż, na stepach ziemskich wiele narodów, ziemskich miast i wiosek, a tęskniących do Prawdy, do Stwórcy, tych co podążają codziennie Światłu naprzeciw jakoś nie widać, musieli utkwić w swoich codziennych rozumowych trybach zajęć materialnych dla nich najważniejszych.
A chmury nad nimi coraz bardziej ciemne, lecz wy czekacie dalej, pomimo narastających ostrzeżeń, na swój tragiczny koniec.
Cóż, życie codzienne ziemskich ludzi tak was zaabsorbowało, że całkiem Światło wam przesłoniło, a mieliście być czujni i pracować nad sobą w formie duchowej, wewnętrznej, zgubił was wasz rozum i jego ciemne myśli, taki wasz ostateczny wybór, jakże tragiczny.
I tak zamiast budować mosty do wyżyn ku Światłu, wy wszystkie skutecznie wysadziliście w powietrze, nie wiedząc, dlaczego żyjecie na tej Ziemi ostatecznie.
Ciemni wokół was jak wy sami, to ten ostatni orszak pożegnalny, idąc razem z nim przez wieki już całe oddaliście przez swój rozum nad sobą samym władzę w ręce ciemności, gdzie wszystkim steruje Lucyfer, to obraz waszej codzienności.
Gdyby było inaczej Królestwo Niebieskie tętniłoby już dawno życiem duchowym, które swym życiem słałoby podziękowania Najwyższemu za takie bycie, jakże radosnym, twórczym, szczęśliwym.
A tak pozostali wierni Kozacy duchowi, którzy dalej przemierzają w asyście narastających Boskich promieni, usuwając niedostatki spowodowane upadkiem ziemskich ludzi.
WIZJA UPADKU
217.
Zakłady pogrzebowe staną, trumien zabraknie dla ludzi, będą groby masowe, koparki grabarzy i cmentarze zastąpią.
Nikt nie będzie identyfikował ludzi, żyjący będą potwierdzali śmierć pozostałych swą obecnością, a identyfikacja nikomu na nic niepotrzebna będzie.
Kiedy to nastąpi?
Już niebawem, przy tym co się obecnie dzieje na Ziemi oby jak najprędzej!
Jedno wielkie przebudzenie na Ziemi będzie, pójdą do góry lub w przepaść, nikt nikogo nie będzie prosił i namawiał, to będzie i jest zbyteczne. Jest już tak, że nikogo nie trzeba prosić, nie posłuchają, są nierozważni, tak trudno pojąć, przy całej literaturze pomieszanej w nic nie wierzą, jak niedowiarki.
Nic prócz zniszczenia przed nimi nie wyrośnie i ich zapatrywań nie zmieni, a ponieważ wszędzie na ziemi można się szybko dostać, toteż migracja zniszczeń jest taka sama.
Nie pomoże nawet najwymyślniejsza ziemska ochrona, szybko, nagle i bezboleśnie tu na Ziemi wszystko się stanie przy włączonym świetle.
Żadnych świadectw, że ludzkość dobrowolnie się zmieni na lepsze i jak w małej skali, tak i w globalnej wszystkiego dotyczy.
Rozwój duchowy zanikł, może paru, kilku ludzi, resztę trzeba ciągnąć za włosy, a przymus jest wykluczony jeszcze obecnie.
To po tak licznych katastrofach, jak do ziemskich ludzi dziś przemówić, aby pojęcie ducha w pełni czystości przywrócić?
Wszyscy trzymają ręce na oczach i w uszach, a mowa ich jest przerażająca, reakcja na budzenie zbyteczna.
Tęsknota prawdziwa do Stwórcy wygasła, dążenie w tę stronę ma niewiele populacji, może jakiś promil całości.
Przy obecnych mediach dostaną szansę wszyscy, choć krótko to będzie trwało i nie będzie wymagało zastanowienia, swym wyrazem będzie jednoznaczne i mocne.
Odkurzacz już czyści Ziemię z leniwych ludzi, złych na końcu zabierze i apokalipsa się dokona!
A Królestwo Tysiącletnie się przejawi, choćby tylko na chwilę, jak za pobytu Abd-ru-shina na Ziemi, którego podstawy Niemcy zamieniły w tragedię wojenną, czego ponoszą konsekwencję jako naród cały, szkodziłeś szkody strasznej doznasz.
Mechanizm nakręcony i pobudzany precyzyjnie działa nad wyraz skutecznie, wszędzie widoczne zmiany, a ludzkość w materialnym żyje obłędzie. Ile trzeba pracy i jak szybko rozwijać się duchowo, aby dotrzymać tempa w rozwoju technicznym tu, co chwilę się wszystko totalnie zmienia, mija pół roku i już jest stare to, co materialnie nie zdążyło się zużyć, jest już zbyt wolne, aby dalej podążyć.
A technicznie wszystko coraz szybciej się zmienia i tu duchowo nie można wolniej podążać, dlatego jedna droga Prawdy zmierza do Światła dla wszystkich, a czas zastanowienia, czy próbowania już minął, gdyż ziemskiego czasu nie można cofnąć, jest deficyt.
Albo szybka transformacja duchowa, albo zagłada, taka jest rzeczywistość ziemska.
Resztę można rozwinąć z ogólnego sensu podanej treści. Szczegóły jak zawsze zobaczycie za oknami domów, pędzących samochodów, ewentualnie w serwisie TV lub w Internecie.
Dziś wydarzenie i dziś o nim informacja przed oczami, miejsce zdarzenia w dowolnej części tej Ziemi.
JAKŻE DALEKO, A JEDNAK BLISKO
216.
RÓŻA JEST PIĘKNA I MA KOLCE
215.
Każdy, kto róże otrzymuje musi uważać na kolce zanim powącha, poczuje jej zapach, musi się skoncentrować, by ją palcami uchwycić.
Miłość jest wszystkim, lecz jest surowa, każdy, kto miłość otrzymuje zwraca uwagę na prawa Boże i żeby miłość przekazywać dalej, i ją w sobie zatrzymać, musi wysoki ruch wewnętrzny w swoim wnętrzu utrzymywać, przeżywać wszystko nieustannie, wysoką czujność zachowywać.
Wszystko czytelne i jasne, każdy uważny obserwator pozna wszelkie zależności, które w nim i wokół niego zachodzą, gdy osiągnie poznanie, w oparciu o Słowo zawarte w Przesłaniu Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, Abd-ru-shina, to jego dusza szybko się rozjaśni wysoko się unosząc na drodze ku Światłu.
Jego czyny będą świadczyć o tym jak miłość pojmuje, a wszystko, co wokół niego się pojawi on podniesie, uszlachetni, przetworzy w wibracjach narastającej miłości.
Taki ludzki duch żywo niesie w sobie świadectwo Bożej miłości, którą mocno się czuje, to wielki dar, który w piękną różę się rozwija, a dla ciemności są kolce w dużej ilości.
Róża czerpie składniki odżywcze z ziemi przez system korzeni, a do jej życia potrzebne są jeszcze światła promienie, które wykorzystane są do przemiany, fotosyntezy.
Przy braku jednego z wielu czynników róża upadnie i tu jest potrzebny ogrodnik, który ma doświadczenie w uprawie krzaków róży.
Jak trzeba oberwie zeschnięte liście już niepotrzebne, przytnie krzak, aby go właściwie uformować i zabezpieczy przed szkodnikiem, gdy za sucha gleba to i wody użyje, i wzbogaci glebę w potrzebne składniki pokarmowe. Patrzący zobaczy piękny efekt kwitnącego kwiatu, lecz należy pamiętać o nieustannych zabiegach ogrodnika.
Duch ludzki, aby stać w Świetle musi nieustannie pracować nad sobą, zachowując czujność wewnętrzną, przepuszczając wszystko przez uczucia swoje, nieustannie wszystko przeżywając.
Tak utrzymuje wysoki ruch wewnętrzny, który promieniuje na zewnątrz, a ziemskie ciało wykonuje to, co z ducha płynie poprzez swoje myśli, słowa i czyny.
Gdy wszystko się ze sobą zgadza, harmonia następuje z wolą Bożą i mocno na zewnątrz się przejawia.
Tak mocno duch ludzki stoi na Ziemi okryty swym ziemskim ciałem, będąc elastycznym, prężnym i szybkim, jego reakcje żywo przebiegają w materii, gdyż dominuje wewnętrznym światłem, które ożywia martwą materię.
Uszlachetniając wszystko wokół siebie, podąża raźno przed siebie, żyjąc wewnętrznie sam dla siebie, dziękując swym życiem właściwym Stwórcy, swojemu Bogu.
Modlitwą jest jego radosne życie twórcze, które przynosi dobre owoce jemu i tym, którzy spotkają go na swej drodze i skorzystają z jego rady, czy też z samej obecności.
Uczcie się ludzie tu na Ziemi, aby zdobyć właściwy oręż na jakże długie życie, które jest wieczne dla tych, co postępują według praw Bożych, a na Ziemi trwa tylko trochę lat ziemskich, co przy wieczności jest zaledwie przystankiem, lecz tu możecie zgubić drogę, a większość z was już utkwiła mocno w ziemskim i nie chce widzieć, i poznać nic więcej.
I tak wiedziecie żywot kapusty, która dawno już przejrzała, a teraz jest już w fazie rozkładu, jest nikomu niepotrzebna i od dłuższego czasu wydaje niezachęcający odór.
Duże to pole kapusty, trzeba będzie całe pole zaorać, niewiele kapust do czegokolwiek może się jeszcze przydać. Rozdrabniacz idzie pierwszy, za nim pług, to będzie głęboka orka, aby po bronowaniu w kolejnym roku obsiać pole całkiem innymi nasionami, które być może dadzą obfity zbiór i dorodny. Rolnik ma taką nadzieję, on na czas wykona wszystkie potrzebne zabiegi, a natura dostarczy wszystko, co trzeba by rosło.
I po kapuście pozostanie tylko wspomnienie, które szybko wyblaknie.
OGNISKO WSZELKICH CHORÓB
214.