PUSTE PUDŁA

PUSTE PUDŁA

223.

To ziemscy ludzie, którzy chodząc po Ziemi nie są świadomi, że są duchowi.

Będąc tak mocno zajęci ziemskim zapomnieli skąd wyszli i dokąd mają powrócić, po tak zwanej ziemskiej śmierci.

Pomarańcza dojrzewa na drzewie, potem zostanie zerwana i zjedzona lub się zepsuje. Chyba nie uważacie, że wy to taka ziemska pomarańcza, bez większej wartości w sobie?

Kiedy w was tęsknota do domu się odezwie?

Kiedy obudzi się w was pragnienie poszukiwania Stwórcy?

Dobrowolne i naturalne przypadki są niezmiernie rzadkie, tylko w wyniku wstrząsów, silnych przeżyć, tragedii osobistych, gdy stoicie na krawędzi, tylko tu istnieje szansa, że zaczniecie pytać i głębiej drążyć, gdy system obecnych wartości zostanie nagle zburzony.

Inaczej tkwiąc w ziemskim tzw. dobrobycie nic nie zrobicie, co najwyżej pogłębiacie stan swojego upadku w systemie szkolnictwa, jakiś kursów, czy przynależności do różnego rodzaju stowarzyszeń, związków, sekt, kościołów, itd. I słuchając, bez własnej wewnętrznej oceny tylu niedorzeczności, bierzecie na siebie ciężar ziemskiej pozornej wiedzy o niczym, o zerowej i ujemnej wartości dla waszego ducha, i konieczności jego rzeczywistego rozwoju. I tak na tej Ziemi sprzedają wam tanie rozumowe poglądy, które jak ci, co wam to przekazują są bardzo daleko od Prawdy.

U schyłku ziemskiego życia lub zaraz po waszej śmierci, okazuje się, że takie życie nie przyniosło wam żadnej duchowej korzyści, a czas wam darowany spędziliście gromadząc ziemskie lub tylko ziemskim się zajmowaliście i nic z tego nie możecie zabrać ze sobą.

I tak u progu dalszego życia stoicie ubodzy, głusi i ślepi, poznając swój błąd, lecz czas nauki zmarnowany, a przed wami nowy świat, w którym nie potraficie się poruszać i odnosicie w nim porażki, doznajecie bólu i koszmaru, przed wami wszystko, co źle uczyniliście na Ziemi, zaczyna się dziać w żywy sposób.

Ile dalibyście wtedy, aby na Ziemi duchowym wartościom się mocniej poświęcić, ale gdy znów byliście na Ziemi, po raz kolejny pieniądz i tylko pogoń za ziemskim.

I błędne koło przed wami, które zakończy się wtedy, gdy tą część późniejszego stworzenia rozkład dopadnie jako naturalny stan rzeczy, a wraz z materią rozłoży się wszystko, co w niej utkwiło, tak jak wy ziemscy ludzie.

Sąd Ostateczny przerywa leniwe trwanie duchowe na Ziemi, mocno wokół wszystko się trzęsie i rozkłada, są ofiary, jest ich coraz więcej, aż wszystko się oczyści.

Zostaną oczyszczeni, czyli ci co podążają ku Światłu i znają prawa Boże. Proces oczyszczania trwa, a jego skutki widoczne.

Ciemni gromadzą się w niebezpiecznych miejscach i te miejsca ulegają zniszczeniu.

Jaśni miejsc tych unikają, są ostrzegani i na swej duchowej drodze podążają dalej, spotkają nauczyciela, który na duchowej drodze ich wspomoże, aby nie zostali pogrzebani wraz z rozkładającą się materią.

Do pustych pudeł nie przemawiam, a tych jest większość. Przemawiam do prawdziwych ludzi, którzy będąc duchowymi mogą się nazywać człowiekiem.

MEDYCYNA NATURALNA

MEDYCYNA NATURALNA

222.

Leczenie, uzdrawianie prawdziwą siłą ludzkich duchów, jest zawarte w Bożych prawach i przez powołanych, w tym celu wybranych, realizowane na tej Ziemi. Każdy inny ziemski człowiek może i musi współpracować z tymi powołanymi, aby mógł w pełni rozwinąć ziemskie środki i narzędzia, którego celem jest pomoc wszystkim potrzebującym.

Jeżeli ludzie powołani do leczenia, uzdrawiania nie zostają przyjmowani przez tzw. świat medycyny naukowej, to nigdy medycyna naukowa nie osiągnie swoich właściwych zdolności, czyli przynoszenie ludziom ulgi w cierpieniach, w likwidacji wielu chorób, itp.

Świat medycyny naukowej musi działać pod kierunkiem ludzi obdarzonych łaską uzdrawiania i posiadających poznanie Bożych praw w stworzeniu, i wtedy współpraca przyniesie właściwe owoce, które przy obecnym stanie grobowej medycyny naukowej, pomogą tak, że ze zdziwieniem po operacjach pacjenci będą padać na kolana i w głębokiej modlitwie dziękować Stwórcy za wyleczenie.

Przede wszystkim trzeba rozwinąć system profilaktyki, który zapobiegnie rozwojowi wielu chorób jakże skutecznie, szczególnie, gdy poznacie ludzie przyczyny chorób ciała i je zlikwidujecie.

Podstawowe informacje jak żyć zdrowo macie zawarte w Przesłaniu Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, Abd-ru-shina, tam szukajcie, lecz niczego nie znajdziecie, gdy poważnie i z otwartym sercem nie będziecie szukać wytrwale i systematycznie.

Cóż, na dziś wam wystarczy, drogę macie wskazaną, chcący zdrowia już go odnajdzie, inny nic nie znajdzie. Bądźcie więc uważni w swych poszukiwaniach w Przesłaniu Graala.

PRZEPOWIADACZ SNÓW

PRZEPOWIADACZ SNÓW

221.

Gdy zmierzch nastaje i zagęszcza się w noc, ludzki duch uwolniony od ziemskiego ciała, będąc z nim tylko połączony, zaczyna wysoki swój ruch duchowy, zaczyna żyć, gdyż na Ziemi podczas dnia śpi w ciele okryty troskami ziemskimi dnia codziennego.

I gdy rano otwiera swoje ziemskie powieki nic nie pamięta, lub tylko strzępy, dodatkowo pomieszane z trwającym dziennym snem ziemskim. Przez taki swój chory i pomieszany stan z własnej winy nie może się do niego samego przebić świadomość siebie samego, że jest z duchowego. Za to we wszystkie dnie myśli, że jest krewnym małpy, która futro swoje wytraciła, naukowcy dodatkowo znajdą ziemskie dowody w postaci szkieletów jego dawnych krewnych.

Coś takiego może stworzyć tylko chory mózg ziemski, podobnie postępowali naziści, oni też chcieli być nadludźmi.

Cóż, naukowiec to taki ziemsko oczytany twór, nie człowiek, który na silę udowodnić chce, że jest mól książkowy, gdzie zapisane są jego mgliste teorie, jego specyficznym językiem, którego on sam już nie pojmuje.

Podobnie postępuje naukowców bliski krewny ziemski kler, który tak mocno sobie zamieszał, że obecnie udowodnić chce na siłę to, że jego forsowana religia to najkrótsza droga do bogactwa Kościoła, gdzie w zachrystii dzieli się już tylko zyski ziemskie.

A ich przywódcy myślą, jakie tu wymyślić dla ludu kolejne ziemskie szopki, by wzmocnić pęta zaciśnięte na ludzkich duchach.

Ci wszyscy wyżej wymienieni i można by jeszcze parę gatunków innych podać, to najgorętsi łowcy ludzkich duchów służący ciemności i dalszy komentarz zbyteczny.

Tak było, narastało, a teraz przyjmuje coraz mocniej twarz groteski, piętnem ciemności naznaczonej.

Kościoły, religie, tzw. naukowcy wspierają ziemskie, o duchowym nie mają pojęcia, a w tym temacie poruszają się jak we mgle, duchowe stało się pojęciem obcym, nieznanym, zdeformowanym i wypaczonym.

A wszystko to spowodowaliście wy sami swym jednostronnym rozumem skierowanym tylko w ziemskie, to jest stan choroby zaawansowanej zwanym rakiem agresywnym, rozsiewanym na innych fałszywym słowem, chorym myśleniem i zjadliwymi czynami, a wszystko dzieje się w tzw. parku jurajskim, w którym rozum, jak dinozaury uwolnione, sieje wszędzie zniszczenie i gdy już zabrakło duchowego przeciwnika stanął do walki ze samym sobą, co możecie dziś oglądać na każdym kanale TV, z którego płyną ścieki informacyjne do was, a nie do oczyszczalni ścieków.

Tylko jednostki mogą się uwolnić od tego, choć trudno, ale jest to możliwe, pomimo następnego wielkiego magazynu, który zwiecie Internetem, globalny śmietnik, w którym grzebiecie jak bezdomni kloszardzi, szczęśliwi, że udaje wam się jakiś ochłap wyciągnąć, w ziemski sposób argumentując, że akurat wam jest potrzebny, chyba tylko by się swoim żądzom oddać.

I tak od wieków ludzki duch wpada na Ziemi w sprytnie zastawiane pułapki rozumowego życia, łowca stał się zwierzyną, na którą ciągle poluje jego ciemny bliźni, robiąc to z coraz bardziej szaloną satysfakcją.

Komentarz jest jeden: o wy nieszczęśliwi pozoranci, ziemscy niewolnicy swojego rozumu i dalej siedzący w swych ziemskich, ograniczonych czasem i przestrzenią celach!

CISZA ZŁOWIESZCZA WISI NAD LUDŹMI

CISZA ZŁOWIESZCZA WISI NAD LUDŹMI

220.

I jedna iskra wszystko obudzi i runie na tych, co się duchowo przestali trudzić.

Płynąca na was fala zniszczenia wszystko co fałszywe wypala, przejawiając się w waszych oczach.

Istotni pozbywają się tkanej mętnej roboty, a włókna ciemne śmigają do tych, którzy je wytworzyli, uderzając ich osobiście ze wzmożoną siłą, raniąc i zabijając.

Czyste chustki jedwabne nasiąkają całe pod wpływem tragedii narastających wydarzeń, ścierane łzy z twarzy, czy spowodują prawdziwą refleksję i odpowiedzą na pytanie; Dlaczego tak się dzieje? Czy znów będą zjawiskiem powierzchownym, teatralnym ziemskim tanim przedstawieniem dla otoczenia?

Procesu się jednak nie zatrzyma, tu działają niezmienne prawa Boże, a młyny Stwórcy mielą wszystko, co fałszywe, co zeszło ze światłej drogi i zbyt daleko się od niej oddaliło.

Lecz w dalszym ciągu Jestem tu na Ziemi, aby pomóc tym wszystkim, którzy tego zapragną, choć czekają ich surowe oceny i ciężka wędrówka ku Światłu.

Ilu świadomych siebie samego do domu powróci? Aby to była rzeka jak najszersza i najdłuższa, pozostali nieświadomi jak iskierki zgasną już na zawsze.

Ziemia teatrem wydarzeń zachodzących, widzowie i aktorzy biorą udział w przedstawieniu, już ostatni akt grają pt.: »Zatracenie«.

I choć czynią to niechętnie, to muszą swe role dokończyć, wszystko przeżyć, są do tego mocno zmuszani wszechobecnym na Ziemi zwiększającym się ciśnieniem Światła.

Samosądy, gwałty, rozboje, przestępstwa i inne zjawiska dotyczą zachowań ludzkich, które się budzą i muszą się przejawić, lekarze mówią o zaburzeniach psychicznych, a to tylko objawy, przyczyny tkwią w ludzkich wyborach wcześniejszych, teraz to tylko przejawy kata i ofiary.

Dowody w TV i innych mediach, wystarczy przeczytać.

Widzę więcej różnych form zniszczeń, ale wy i tak nie uwierzycie, więc żywo swymi ziemskimi oczami zobaczycie.

Ciągle czekacie z podjęciem właściwej decyzji dotyczącej was samych, waszego ducha, na waszej liście życzeń i pragnień jest to ostatnia pozycja, jakże często nawet nienapisana.

Reprezentując taką postawę od wielu wieków, tysiącleci, czego oczekujecie, co chcecie osiągnąć? Na Ziemi krótko przebywacie mając szansę na przemianę, ale z niej nie korzystacie, głusi i niemi, choć nie raz serce wam mocniej zabije i sumienie podpowie wskazując właściwą drogę.

Jaka to zasługa służyć ciemnościom, realizować swoje żądze, wyżywać się w materii? To przecież wszelkie możliwe zło, które objęło was tak mocno, że straciliście kontrolę nad sobą całkowicie.

Jaki to wysiłek ślepo wierzyć obecnemu klerowi w to, co nielogicznie wam wciska systematycznie na kościelnych spotkaniach? Czy nie widać, że chcą tylko waszą kasę, a duszę zgubić, wcześniej ją usypiając monotonnym głosem?

Nie pojmuję was ziemianie i z każdym dniem coraz dalej od was jestem, dobrze, że od czasu do czasu spotkam takiego ziemskiego człowieka, który chce podążyć do Światła, mając zdecydowanie dość takiego towarzystwa i zgniłego otoczenia.

Tym pomogę, dam siłę i skieruję na drogę do mojego Ojca, aby doszli tam, gdzie jest dla nich możliwie najbliżej źródło Miłości. Niech ich tam doprowadzi Żywe Słowo!

CÓŻ ZA WYDARZENIA NAS CZEKAJĄ?

CÓŻ ZA WYDARZENIA NAS CZEKAJĄ?

219.

Burze, gromy i pioruny w narastający sposób, i nie da się tego zatrzymać do momentu, aż zmieni się ludzkość na lepsze lub wyginie ostatecznie!

Z jednej strony zniszczenie, kataklizmy wszechogarniające, a z drugiej strony żywo przemawiająca Miłość, zakładająca Boże ogrody dla odpoczynku strudzonego wędrowca, aby nabrał siły przed czekającą go podróżą.

A wszystko już z góry zaplanowano i w ramach Bożych praw wykonywane wyjątkowo skrupulatnie i dokładnie.

Ludzkość siłą ziemską wszystko co złe wymusiła, to teraz odpłata nad nią zawisła i jak burza gradowa tak długo będzie nad ludzkością wisiała dopóki cała wina nie zostanie odczyniona.

W okresie pokuty wstaną ci, co się nawrócą, pozostali zginą, nikt nie będzie biernie się przyglądał na rozrastające zło, tak dłużej nie będzie, o czym każdy będzie miał możliwość się osobiście przekonać.

Żywioły tańczą nad ludzkością oddając jej to z nawiązką, co ona wcześniej zasiała, a plon jest wyjątkowo urodzajny we wszelkie zło.

I tak narastające wydarzenia sięgną do kieszeni ziemskich ludzi głęboko, aż zniknie podział na bogatych i biednych, partyjnych i bezpartyjnych, wierzących i niewierzących itd. Pozostaną tylko dobrzy, Bogu Ojcu wierzący i do Niego podążający.

Cóż, ludzkość po dobroci nigdy nie chciała rozwijać się duchowo, to teraz zostanie mocno przymuszona do tego lub wyeliminowana.

Fale zniszczenia ogarną wszystkie poziomy, wszystkie narody, oprócz jednego, gdzie obecnie żyje Syn Boży, ten naród najmniej zostanie dotknięty, jednak i on zostanie dokładnie oczyszczony od wszelkiego zła w nim tkwiącego.

A jak nie zareagujecie żywo na Słowo Boże, to nic wam już nie pomoże!

Pamiętajcie; żaden sprawiedliwy nie ucierpi, wola Boża jest doskonała cała i taka pozostanie na wieki.

A teraz z nieba wyleją się na ludzkość wszelkie możliwe zarazy, choroby i zniszczenia!

Parasol ochronny w rękach mego Syna, on jeden może was ochronić prowadząc was do Mnie, pasterz i jego stado jest chronione innych pozbawiam ochrony całkowicie!

A teraz; biada…!

KOZACY DUCHOWOŚCI

KOZACY DUCHOWOŚCI

218.

To ci, którzy na swej drodze rozwoju duchowego nie ulękną się niczego, nie zatrzymają się przed jakimikolwiek problemami, a je przejdą i się jeszcze wzmocnią.

Oni wiedzą do czego na tej Ziemi tak naprawdę trzeba dążyć, aby po opuszczeniu jej sięgnąć progu duchowości i go przejść.

Dla swego zadania na tej Ziemi poświęcą się całkowicie, sami się mu oddadzą należycie, zachowując zdrowe podstawy wszystkiego.

Zbiorą wcześniej należyte poznanie i odnajdą tego na Ziemi, który przyszedł wypełnić swe przesłanie.

I jak wierna brać będą przy nim stać, służąc czujnie Stwórcy cały swój ziemski czas!

Stepowe diamenty zahartowane w boju bogatym w wiele przeżyć na drodze ku poznaniu Prawdy od Stwórcy idącej.

Kozacy duchowości mur wokół posłańca Bożego tworzą, aby nic niewłaściwego nie stanęło na Jego drodze i choć dla ziemskich ludzi są niewidoczni, to oni swoją straż trzymają w dnie i ziemskie noce.

Jak Ismani, którzy wokół Abd-ru-shina na Ziemi będąc woli Bożej podporządkowani, wiernie stali, wykonując wszystko, co było potrzebne w głoszeniu Prawdy na arabskiej ziemi.

I choć była to pustynia, to powstało Księstwo, które swym blaskiem przewyższyło to, co było wokół niego łącznie z Egiptem.

Czy obecnie może powstać coś podobnego?

Przewodnik z Boskiego jest, a ludzkich duchów uczciwie chcących duchowego jak na lekarstwo! Ci, co są spotykani udają obłąkanych, głuchych i ślepych, lecz raźno oczka im błyskają, gdy złudny blask materii ziemskiej przed sobą mają, który w nocy spędza im sen z powiek, a w dzień zachowują się jak hieny, które cały czas poszukują jakiejś padliny.

Cóż, jedynie można liczyć na Istotnych, małych i dużych, od których ziemscy ludzie mogą się uczyć wiernej służby Bogu, oni nigdy nie zawiedli i nie zawodzą, dalej mocno tkwiąc w woli Bożej, wytrzymują i podają narastające promieniowanie ze Światła dalej, aby nigdzie nie wystąpiły niedostatki miłości.

Za taką ufność należy im podziękować serdecznie, zawsze pomogą gdzie to jest konieczne!

Cóż, na stepach ziemskich wiele narodów, ziemskich miast i wiosek, a tęskniących do Prawdy, do Stwórcy, tych co podążają codziennie Światłu naprzeciw jakoś nie widać, musieli utkwić w swoich codziennych rozumowych trybach zajęć materialnych dla nich najważniejszych.

A chmury nad nimi coraz bardziej ciemne, lecz wy czekacie dalej, pomimo narastających ostrzeżeń, na swój tragiczny koniec.

Cóż, życie codzienne ziemskich ludzi tak was zaabsorbowało, że całkiem Światło wam przesłoniło, a mieliście być czujni i pracować nad sobą w formie duchowej, wewnętrznej, zgubił was wasz rozum i jego ciemne myśli, taki wasz ostateczny wybór, jakże tragiczny.

I tak zamiast budować mosty do wyżyn ku Światłu, wy wszystkie skutecznie wysadziliście w powietrze, nie wiedząc, dlaczego żyjecie na tej Ziemi ostatecznie.

Ciemni wokół was jak wy sami, to ten ostatni orszak pożegnalny, idąc razem z nim przez wieki już całe oddaliście przez swój rozum nad sobą samym władzę w ręce ciemności, gdzie wszystkim steruje Lucyfer, to obraz waszej codzienności.

Gdyby było inaczej Królestwo Niebieskie tętniłoby już dawno życiem duchowym, które swym życiem słałoby podziękowania Najwyższemu za takie bycie, jakże radosnym, twórczym, szczęśliwym.

A tak pozostali wierni Kozacy duchowi, którzy dalej przemierzają w asyście narastających Boskich promieni, usuwając niedostatki spowodowane upadkiem ziemskich ludzi.

WIZJA UPADKU

WIZJA UPADKU

217.

Zakłady pogrzebowe staną, trumien zabraknie dla ludzi, będą groby masowe, koparki grabarzy i cmentarze zastąpią.

Nikt nie będzie identyfikował ludzi, żyjący będą potwierdzali śmierć pozostałych swą obecnością, a identyfikacja nikomu na nic niepotrzebna będzie.

Kiedy to nastąpi?

Już niebawem, przy tym co się obecnie dzieje na Ziemi oby jak najprędzej!

Jedno wielkie przebudzenie na Ziemi będzie, pójdą do góry lub w przepaść, nikt nikogo nie będzie prosił i namawiał, to będzie i jest zbyteczne. Jest już tak, że nikogo nie trzeba prosić, nie posłuchają, są nierozważni, tak trudno pojąć, przy całej literaturze pomieszanej w nic nie wierzą, jak niedowiarki.

Nic prócz zniszczenia przed nimi nie wyrośnie i ich zapatrywań nie zmieni, a ponieważ wszędzie na ziemi można się szybko dostać, toteż migracja zniszczeń jest taka sama.

Nie pomoże nawet najwymyślniejsza ziemska ochrona, szybko, nagle i bezboleśnie tu na Ziemi wszystko się stanie przy włączonym świetle.

Żadnych świadectw, że ludzkość dobrowolnie się zmieni na lepsze i jak w małej skali, tak i w globalnej wszystkiego dotyczy.

Rozwój duchowy zanikł, może paru, kilku ludzi, resztę trzeba ciągnąć za włosy, a przymus jest wykluczony jeszcze obecnie.

To po tak licznych katastrofach, jak do ziemskich ludzi dziś przemówić, aby pojęcie ducha w pełni czystości przywrócić?

Wszyscy trzymają ręce na oczach i w uszach, a mowa ich jest przerażająca, reakcja na budzenie zbyteczna.

Tęsknota prawdziwa do Stwórcy wygasła, dążenie w tę stronę ma niewiele populacji, może jakiś promil całości.

Przy obecnych mediach dostaną szansę wszyscy, choć krótko to będzie trwało i nie będzie wymagało zastanowienia, swym wyrazem będzie jednoznaczne i mocne.

Odkurzacz już czyści Ziemię z leniwych ludzi, złych na końcu zabierze i apokalipsa się dokona!

A Królestwo Tysiącletnie się przejawi, choćby tylko na chwilę, jak za pobytu Abd-ru-shina na Ziemi, którego podstawy Niemcy zamieniły w tragedię wojenną, czego ponoszą konsekwencję jako naród cały, szkodziłeś szkody strasznej doznasz.

Mechanizm nakręcony i pobudzany precyzyjnie działa nad wyraz skutecznie, wszędzie widoczne zmiany, a ludzkość w materialnym żyje obłędzie. Ile trzeba pracy i jak szybko rozwijać się duchowo, aby dotrzymać tempa w rozwoju technicznym tu, co chwilę się wszystko totalnie zmienia, mija pół roku i już jest stare to, co materialnie nie zdążyło się zużyć, jest już zbyt wolne, aby dalej podążyć.

A technicznie wszystko coraz szybciej się zmienia i tu duchowo nie można wolniej podążać, dlatego jedna droga Prawdy zmierza do Światła dla wszystkich, a czas zastanowienia, czy próbowania już minął, gdyż ziemskiego czasu nie można cofnąć, jest deficyt.

Albo szybka transformacja duchowa, albo zagłada, taka jest rzeczywistość ziemska.

Resztę można rozwinąć z ogólnego sensu podanej treści. Szczegóły jak zawsze zobaczycie za oknami domów, pędzących samochodów, ewentualnie w serwisie TV lub w Internecie.

Dziś wydarzenie i dziś o nim informacja przed oczami, miejsce zdarzenia w dowolnej części tej Ziemi.

JAKŻE DALEKO, A JEDNAK BLISKO

JAKŻE DALEKO, A JEDNAK BLISKO

216.

Decyduje lekkość ducha wtedy bliżej, jeżeli duch ciężki wtedy niezmiernie daleko do celu wędrówki, do domu, do Raju, z którego duch wychodzi, aby powrócić pełen świadomości siebie samego.

A zatrzymać go może tylko życie ziemskie, które nic innego nie widzi prócz zaspokajania jedzenia i picia oraz gromadzenia majątku ziemskiego. Im więcej majątku ziemskiego, bez świadomości siebie samego, tym większe i mocniejsze więzienie, gdzie lenistwo duchowe otacza ułuda luksusu, dobrobytu, typowa sytuacja kanarka w złotej klatce, czy domowej mówiącej papugi. Jakże takie życie jest ubogie, wszelka inna argumentacja jest znów typowo ziemska, którą wytworzył mózg przedni, jego produkt rozum, aby ludzki duch nie żył.

Jakieś akcje charytatywne na rzeczy społeczne można porównać do trzech króli, którzy ofiarowali nic nieznaczące ziemskie, a mieli służyć sobą mi Synowi Bożemu podczas mojego pobytu na Ziemi, prostując mi ziemskie drogi, duchowo nie mieli już po co dłużej żyć na Ziemi, zawiedli!

I tak bez pracy duchowej nad sobą samym, wszelki majątek ziemski może być i w większości jest tylko nic nieznaczącą wegetacją, to tak ja w zoo karmią zwierzęta ograniczając ich naturalną wolność, niewolnicy mają swoich niewolników, pomimo pozornych wybiegów.

Jedna wielka klatka materia, gdzie ludzki duch przez rozum ziemski dał się zwabić tylko ziemskim i zamknął się przed wszystkim, co do niego płynie z jego domu prawdziwego, Raju duchowego, utracił naturalną zdolność odbiorów subtelniejszych, przez co jego wiara, zamknięta w ziemskim, już nie pojmie niczego, co ma charakter lżejszy, wiara jego rozumowa stała się kajdanami z ciężką kulą u nogi.

I dzieje się każdemu według jego wiary, która nie ma nic wspólnego z wiarą prawdziwą, bo ta ma swoje źródło wysoko ponad Ziemią.

A na Ziemi ciężkie budowle kościelne wraz z religiami, gdzie ich przywódcy chodzą po ziemi brzęcząc łańcuchami, a ich słowa tak ciężkie jak ich kule rozumowego życia do nich przypięte.

I tak witają podobnych sobie ziemskich ludzi i wzajemnie sypią sobie piach w oczy, a fałszywa tradycja i kultura, to coraz grubsze i wyższe mury więzienne, aby w celach nie było widać promieni Światła, na których stworzenie niesie Prawdę, która dziś te mury i cele rozbija, grzebiąc wszystkich tych, którzy Pierwsze Przykazanie złamali, wywyższając na piedestał swój rozum, chętnego sługi ciemności, antychrysta, który podniósł głowę.

Egzorcysta złego nie wypędzi, gdyż jego przełożony nosi jemu podobne, rozumowe szaty, próbując ukryć jakże widoczne braki, a wszystko tak pstrokate jak błazna ubranie czy cyrkowego klauna, przez swoje rozumowe sztuczki arena znów bije brawa, a po opuszczeniu namiotu cyrkowego znów tylko brzęk słychać łańcuchów ziemskich niewolników, które od takiego leniwego trwania rosną i w końcu zgniotą przykutego do niego więźnia ze skutkiem śmiertelnym.

I tak kolonia karna, którą stworzył rozum dla ziemskich ludzi, funkcjonuje od tysiącleci, a ponieważ przynosi tylko zastój, to obecnie jej los to zniszczenie, trochę chorób, ognia, wody, wiatru, a to, co pozostanie Ziemia trzęsąc się pochłonie.

Zielona natura pokryje wszystko dywanem i już nikt nie będzie pamiętał, że byli źli ziemscy ludzie, którzy służyli demonom pobrzękującym mamoną.

Ilu będzie chodziło po zielonym dywanie obiecanego Królestwa Tysiącletniego?

Jak się nie obudzicie i nie przyjmiecie Prawdy, to nikt!

Stwórcy na was nie zależy, to wy musicie się podporządkować, inaczej młyny Boże mielące pokażą wam napisy końcowe, nie chcieliście słuchać to gińcie, sami wybraliście sobie takie zakończenie jak naród izraelski, niemiecki czy cała pozostała ludzkość!

RÓŻA JEST PIĘKNA I MA KOLCE

RÓŻA JEST PIĘKNA I MA KOLCE

215.

Każdy, kto róże otrzymuje musi uważać na kolce zanim powącha, poczuje jej zapach, musi się skoncentrować, by ją palcami uchwycić.

Miłość jest wszystkim, lecz jest surowa, każdy, kto miłość otrzymuje zwraca uwagę na prawa Boże i żeby miłość przekazywać dalej, i ją w sobie zatrzymać, musi wysoki ruch wewnętrzny w swoim wnętrzu utrzymywać, przeżywać wszystko nieustannie, wysoką czujność zachowywać.

Wszystko czytelne i jasne, każdy uważny obserwator pozna wszelkie zależności, które w nim i wokół niego zachodzą, gdy osiągnie poznanie, w oparciu o Słowo zawarte w Przesłaniu Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, Abd-ru-shina, to jego dusza szybko się rozjaśni wysoko się unosząc na drodze ku Światłu.

Jego czyny będą świadczyć o tym jak miłość pojmuje, a wszystko, co wokół niego się pojawi on podniesie, uszlachetni, przetworzy w wibracjach narastającej miłości.

Taki ludzki duch żywo niesie w sobie świadectwo Bożej miłości, którą mocno się czuje, to wielki dar, który w piękną różę się rozwija, a dla ciemności są kolce w dużej ilości.

Róża czerpie składniki odżywcze z ziemi przez system korzeni, a do jej życia potrzebne są jeszcze światła promienie, które wykorzystane są do przemiany, fotosyntezy.

Przy braku jednego z wielu czynników róża upadnie i tu jest potrzebny ogrodnik, który ma doświadczenie w uprawie krzaków róży.

Jak trzeba oberwie zeschnięte liście już niepotrzebne, przytnie krzak, aby go właściwie uformować i zabezpieczy przed szkodnikiem, gdy za sucha gleba to i wody użyje, i wzbogaci glebę w potrzebne składniki pokarmowe. Patrzący zobaczy piękny efekt kwitnącego kwiatu, lecz należy pamiętać o nieustannych zabiegach ogrodnika.

Duch ludzki, aby stać w Świetle musi nieustannie pracować nad sobą, zachowując czujność wewnętrzną, przepuszczając wszystko przez uczucia swoje, nieustannie wszystko przeżywając.

Tak utrzymuje wysoki ruch wewnętrzny, który promieniuje na zewnątrz, a ziemskie ciało wykonuje to, co z ducha płynie poprzez swoje myśli, słowa i czyny.

Gdy wszystko się ze sobą zgadza, harmonia następuje z wolą Bożą i mocno na zewnątrz się przejawia.

Tak mocno duch ludzki stoi na Ziemi okryty swym ziemskim ciałem, będąc elastycznym, prężnym i szybkim, jego reakcje żywo przebiegają w materii, gdyż dominuje wewnętrznym światłem, które ożywia martwą materię.

Uszlachetniając wszystko wokół siebie, podąża raźno przed siebie, żyjąc wewnętrznie sam dla siebie, dziękując swym życiem właściwym Stwórcy, swojemu Bogu.

Modlitwą jest jego radosne życie twórcze, które przynosi dobre owoce jemu i tym, którzy spotkają go na swej drodze i skorzystają z jego rady, czy też z samej obecności.

Uczcie się ludzie tu na Ziemi, aby zdobyć właściwy oręż na jakże długie życie, które jest wieczne dla tych, co postępują według praw Bożych, a na Ziemi trwa tylko trochę lat ziemskich, co przy wieczności jest zaledwie przystankiem, lecz tu możecie zgubić drogę, a większość z was już utkwiła mocno w ziemskim i nie chce widzieć, i poznać nic więcej.

I tak wiedziecie żywot kapusty, która dawno już przejrzała, a teraz jest już w fazie rozkładu, jest nikomu niepotrzebna i od dłuższego czasu wydaje niezachęcający odór.

Duże to pole kapusty, trzeba będzie całe pole zaorać, niewiele kapust do czegokolwiek może się jeszcze przydać. Rozdrabniacz idzie pierwszy, za nim pług, to będzie głęboka orka, aby po bronowaniu w kolejnym roku obsiać pole całkiem innymi nasionami, które być może dadzą obfity zbiór i dorodny. Rolnik ma taką nadzieję, on na czas wykona wszystkie potrzebne zabiegi, a natura dostarczy wszystko, co trzeba by rosło.

I po kapuście pozostanie tylko wspomnienie, które szybko wyblaknie.

OGNISKO WSZELKICH CHORÓB

OGNISKO WSZELKICH CHORÓB

214.

To wcześniejsze wybory, które zapomniane wracają jak odpłaty i teraz się ujawniają z całą swą mocą, i dodatkowo wzmacniane przez ciśnienie Światła mocno narastające.

Chory nie wie, czemu i dlaczego cierpi, lecz to są jego czyny, myśli i słowa, które zgodnie z prawem do niego powróciły, niosąc adekwatne do nich skutki i winy.

A przeważnie było tego wiele i dotyczy to całego bytu, to i efekty są przerażające, co silnie może już się przejawiać u noworodków, w które ciała wcielają się ludzkie duchy.

Zawsze się pojawia okazja do odczynienia wszystkich swych niewłaściwych wyborów, lecz te nierozwiązane przez tysiąclecia narastały i stały się ciężką karmą nieodczynioną, i teraz ludzki duch nie kwapi się do odczynienia, a zasadniczo ku temu nie ma wiele czasu, który wcześniej zmarnował. A teraz wszystko go dopada i musi się całkowicie przejawić z całą swą mocą, dlatego tak szybko to narasta dążąc do zaniku, wyżycia się, powodując ból, cierpienia, kończąc się śmiertelnym zejściem.

Co dalej was spotka, szeroko opisane przez Syna Człowieczego, Abd-ru-shina w Przesłaniu Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, gdzie każdy poważnie poszukujący odnajdzie odpowiedź na wszystkie nurtujące go tematy, co szybko pozwoli mu wejść na właściwą drogę i uwolnienie od tego, co mu nie służy.

 Czasu ziemskiego coraz mniej, zasadniczo wcale go nie ma już dla ludzkości, dlatego wokół tak dużo zmian, nasilające Światło, jego ciśnienie zamyka wszystkie kręgi, niosąc tak rozwiązanie wszelkiego zła i rozpad, lub wzmocnienie dobra i wzlot poza sferę zniszczenia.

Rozpad następuje w tej części późniejszego stworzenia w sposób naturalny zgodnie z Bożymi prawami, a wraz z nim wszystko, co się z tego obszaru nie chce dobrowolnie uwolnić.

A po rozkładzie wszystko nowe, pełne siły, lecz sam proces jest dość długotrwały w tej materii.

Strzykawka i pigułka może pomóc w rozwiązaniu narastających problemów, lecz bez Siły płynącej od Stwórcy, przeważnie działa powierzchownie i wyjątkowo pozornie, nakłady i wysiłki rosną, a efekty pozorne, przeważnie się pogarsza i organizm wysiada.

Dziać się będzie to tak długo, aż się wszystko wyżyje, z roku na rok, z dnia na dzień, a teraz z godziny na godzinę, szybko rośnie, przyjmując przerażające rozmiary, dotykając wszystkich niewiernych, którzy odwrócili się od Stwórcy!

Wszelcy duchowi pozoranci uprawiający w Kościołach różne religie, zostaną zdeptani przez samych siebie za tak leniwe duchowe pozbawione życia bycie. Już to możecie obserwować w różnych częściach tej Ziemi, z narastającą siłą wszystko się przejawia.

Ale to już wiecie, czy wyciągniecie jakiekolwiek wnioski, przy ziemskim czasie wam już uciekającym i cokolwiek zrobicie, sami sobie odpowiecie swym życiem właściwym lub nie.

Pomoc była, niewykorzystana odeszła, teraz przyszedł miecz, pod którego ciosami wszystko musi się rozwiązać, aby już zło nigdy nie mogło powstać i nie powstanie!