

201.
200.
Codziennie ciemności ludziom ziemskim dają, a im jak igrzyska one wystarczają.
Wszystko dlatego, aby ze snu się nie obudzili i nie zobaczyli swego ciemnego pana, który ich tu poprzez rozum więzi, a oni w roli niewolników dali się uwięzić.
Wszystko, co obecnie ziemscy ludzie robią obraca się wokół materialnego życia, nawet tak zwany; rozwój duchowy oparł się na materii i nie sięga wyżej, stał się sposobem na zarabianie ziemskich środków.
Zdeformowana ludzkość i ich formy wyrażania wszystkiego, zdeformowane pojęcia i nieznajomość Słowa Pana.
Dzika dżungla przy ich obecności, to spokojny miejski park.
Wszystko przeżarte przez rozum się panoszy jak rdza na niezabezpieczonych metalowych konstrukcjach, a tam gdzie sam nie może rozum ugryźć, wylewa swój kwas wątpliwości, który przeżre wszystko, co wartość ma!
Sami sobie ludzie przygotowali życiową miksturę, a teraz piją ją co dnia. I przeżera całe wasze ciało rzucając się na waszego ducha trawiąc go.
Czy przerwiecie ten stan letargu duchowego, który tak długo trwa? Może byście chcieli, ale wy nawet nie widzicie, że wasza konstrukcja przeżarta cała i zaraz runie na samo dno.
Dla was terapia duchowa znaczy tyle, co; pójść do kina, do kosmetyczki, na masaż, może do solarium, urlop na jakiejś ciepłej wyspie, odmiana w ubraniu, jakiś prezent, wizyta u »wróżki« dla podniesienia poziomu próżności, jakiś tarocik i tak zabawa w ciemnego w najlepsze trwa.
Nigdzie wśród was nie widać symptomów budzenia waszego ducha, ale jak się go trzyma uwięzionego, to udaje się, że go nie ma.
I tu dla was szykuje się mocne budzenie poprzez wstrząs, dla was całkowity szok, aż będzie skuteczne obudzenie was, głębsza refleksja, zastanowienie się nad przyczyną i znalezienie wyjścia, aby ze zgliszczy rozumowego życia jeszcze powstać.
Być może wam się uda, choć po tym, co obecnie widać na Ziemi wszystko bardzo szybko się stacza w dół.
Ziemskiemu rozumowi jego materialny dobrobyt zaczyna się wymykać spod kontroli, systemy obecnych wartości ziemskich ludzi upadną, bo opierają się na martwych konstrukcjach pozbawionych życia, oddalonych całkowicie od praw Bożych. W tym zakresie ludzkość to analfabeci.
Czy coś można zmienić?
Tak, wszystko i to natychmiast, i to tylko pod przewodnictwem Światła, każdy dzień zwłoki to miejsce na drodze, z którego już nie da się zawrócić i musi nastąpić zatracenie!
Lecz poszczególne jednostki, gdy wezmą się do indywidualnej pracy duchowej nad sobą samym mają szansę uniknąć rozkładu, muszą chcieć się zmienić i poznać Prawdę taką, jaka jest.
Każdego dnia każdy ma szansę, aby zawrócić ze złej obranej drogi, lecz nie korzystacie z danych łask, próbujecie naturalny bieg rzeki odwrócić niż skorzystać z danej wam ze Światła pomocy. Gdzie tu logika i sens?
Tych cech już dawno wyzbyliście się całkowicie, zbyt leniwi jesteście, aby siebie samego słuchać, aby poszukiwać wartości wyższych z ducha, aby posłuchać własnego sumienia czy też własne dopuścić uczucia.
Jest dla was przygotowana droga rozwoju, przez wasz rozum, która wszystko tłumaczy i wyjaśnia, opisując prawa Boże i wszelkie wam potrzebne zależności, tą drogą można się wydobyć z bagna niskiego tylko rozumowego życia. Drogę tą ukazał Imanuel w Przesłaniu Graala, prowadzi ona was ludzie do Prawdy poznania, ku Światłu.
Jedyna ziemska Księga, w której Słowo żywo przemawia do ducha w codziennych wydarzeniach, gdy zaczynacie badać uczciwie i poważnie ukazaną drogę do Światła poprzez marsz po niej własnymi stopami.
Szybko się przekonacie, że tą drogą uzyskacie wszelkie wsparcie wam potrzebne, a w życiu po zmianach odrzucicie kamienie, które leżały na waszej drodze tworząc wasze nieszczęście.
Przesłanie Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, Abd-ru-shina, jedyny diament, który ma najwyższą wartość, to Słowo Pana, które budzi ze snu i z materii wyzwala, po wskazanej drodze wystarczy iść z czujnym duchem, a uzyskacie wiernego przyjaciela, który nigdy nie zawiedzie.
Przesłanie Graala jest, wystarczy sięgnąć i rozpocząć, reszta w waszych rękach.
Sukces lub porażka zależy od was samych, od waszej determinacji w zawróceniu z drogi, na której już upadliście, czy wstaniecie i gdzie pójdziecie od was zależy.
Na drodze ku Światłu się spotkamy i to już w chwili, gdy podejmiecie decyzję i raźno ruszycie po nowej drodze, tej prawdziwej, gdzie im dalej tym więcej miłości się przejawia, wystarczy, że się na Światło otworzycie.
Spróbujcie iść po nowej drodze, którą obecnie wam wskazuję, a zobaczycie sami czy jest lepsza od tej, na której tak często upadacie i coraz ciężej wam znów powstać.
Wybór wasz i wasze życie, które będzie dobre lub zgniłe. Dobrze więc się zastanówcie, co chcecie, bo zawsze wam się dzieje tak jak wy chcecie, wasze wybory określają wasze życie, aby były lepsze niż dotychczasowe, czego wam serdecznie życzę.
Tych, co źle wybiorą przysypią popioły lub zabiorą wulkaniczne lawy i nikt nie da im czasu na wybór czy na zmiany ponowne, a taki czas ziemski jest na waszych zegarach dla opamiętania lub zatracenia, stawką jest życie wieczne lub duchowa śmierć.
Bądźcie czujni, aby nie wybrać źle.
NADEJŚCIE CHRYSTUSA I ZAKOŃCZENIE SĄDU OSTATECZNEGO!199.
PO UPADKU

195.
Gdy ktoś z ziemskich ludzi na Światło się nie otworzy, Śmierć, wierny sługa Boży, mu pomoże, otrze się o niego lub kosą go wspomoże.
Śmierć mieszka w Polsce przy mnie Synu Bożym, skrzętnie korzysta z mocnych promieniowań, widząc żywot ludzi jasno przed sobą zbiera wyjątkowe żniwo, leniwe kłosy, które nie widzą mnie Słowa Bożego, ona zabiera ze sobą, wiernie wypełnia swoje obowiązki współbrzmiąc w woli Bożej Sądu Ostatecznego.
Zróbcie wszystko, aby jej twarzy nie zobaczyć, bo nie ustoicie, w niej zobaczycie wszystko, co kiedykolwiek źle uczyniliście, a nie odczyniliście w swym życiu, obraz ten załamie was wewnętrznie całkowicie, zresztą na sobie to zobaczycie!
Wszystko dzieje się obecnie i w dość krótkim czasie się zakończy, klęskę poniesie ciemność, a zwycięży Światło ostatecznie!
Każdy się określił, po której jest stronie, to podział, który już się dokonał zgodnie z wolą Bożą.
Wszystko narasta, włókna naprężają się i są zrywane, tak powracają do tych, od których były tkane, raniąc i miażdżąc bezlitośnie ich twórców. Więcej grobów, a w nich więcej nieżywych ciał, straszne dla was czasy nastały, cóż, kiedyś musicie zebrać to, co zasialiście sami słowami, myślami i swoimi czynami.
Życzymy tym wszystkim poważnie poszukującym, aby w procesach obecnie zachodzących szybko dojrzeli, drogę sami znajdą w Przesłaniu Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«,
Abd-ru-shina wraz ze wszystkimi potrzebnymi odpowiedziami.
Już nie mogą lecz muszą się odnaleźć inaczej spotka ich klęska za klęską, ze śmiercią za zakrętem ich niewłaściwego życia!
I nie obiecujcie, że się zmieniacie, a się zmieniajcie, nie proście o więcej czasu, wykorzystajcie ten co macie, łask nie ma dla tych, co z tych co są nie korzystają w ogóle.
Pisać do was ciągle o tym samym w różnej formie, abyście zrozumieli, jest coraz bardziej trudne, tym bardziej, że nie słuchacie w ogóle.
Gdzie ci sprawiedliwi? Już całkiem pomarli!
W rządzie, w sejmie, w senacie, w telewizji puste kukiełki przed kamerami w ziemskim kabarecie ciemności, ostatnie swe role puste odgrywają wraz z Kościołami, same elity ciemności w obrazach się masowo pokazują takie jakie są, nie trzeba komentarza.
»Marynowane śledzie« rozumowego życia nikomu nie służą, a martwe życie nie może trwać dłużej niż okres do przydatności podany na opakowaniu, gdyż są później do niczego nieprzydatne, po prostu śmierdzą. Ludzie leniwi mówią: »pożyjemy zobaczymy«.
Dodam: wszystko, co najgorsze przed wami, odchodząc poznacie wszystko to coście zaniedbali ze szczegółami!
Niechaj się dzieło kończy, skoro wybraliście dawno temu złą i ciemną drogę idąc po niej zawzięcie, i nie chcieliście z niej zawrócić dobrowolnie, to dziś ranni dalej już nie pójdziecie, po prostu padniecie, siły wam zabraknie i w mękach, przygnieceni swymi zasługami dla ciemnych już się nie podniesiecie, agonia będzie do końca tylko z wami.
Atmosfera w poszczególnych miejscach się coraz bardziej zagęszcza, wy do niej swymi złymi cechami jesteście gnani i tam was spotka koniec, a wszystko oglądniecie swymi na półżywymi oczami ze strachu, resztę zobaczycie w serwisach informacyjnych.
A dobro pójdzie dalej swoimi jasnymi ścieżkami przez niewielu zauważone, być może kilku dołączyć zdąży jeszcze.
Tylko ziemski człowiek, nie duchowy, może dopuścić do takiego stanu Ziemię, lecz Ziemia szybko się z ciemnego otrząśnie, ma ku temu świeże siły, a zrobi to wyjątkowo radośnie.
Niech ciemne robactwo zniknie z tej Ziemi do końca, a ci co zostaną dziękczynią wszystkim czym są za ocalenie Stwórcy!
194.
Aby wydostać się na suchy ląd z bagna codziennego życia, którego utrapieniem jest zdobywanie tylko materialnego ziemskiego.
A wystarczy dodać tylko duchowe i je rozwinąć, doprowadzić do rozkwitu i nim kierować się cały czas.
Skutkiem takiej zmiany wszystko diametralnie zmieni się, najpierw we wnętrzu takiej osoby, a później w jej bezpośrednim otoczeniu, wszystko uszlachetni się i pomnoży wielokrotnie dobro.
Kto tak dziś nie żyje i zajmuje go tylko ziemska praca, tkwi w bagnie ciemnego rozumowego życia, gdzie strach, zniszczenie, wszelkie zło mocno tkwi, gdyż karmi się i nikt tego nie widzi, bo widzieć nie chce!
Dopiero jakaś tragedia, większa katastrofa trochę go zmiękczy, lecz już po kilku dniach, jest z powrotem w swym bagnie codziennym. W wydarzeniach, gdzie zginęło więcej ludzi przyczyny wszyscy szukają w ziemskim, nie w tym, że ludzi tych, co zginęli łączyło lenistwo, wygodne tylko ziemskie życie.
I tak zaistniała ziemska katastrofa i jej sens, niewielu zawróci ze złej ich obecnej drogi, więc następne wydarzenia zbiorą jeszcze większe żniwo, więcej dotknie ludzi bezpośrednio.
I tak długo będzie się to działo, aż zrozumiecie swój błąd i wyciągniecie właściwe wnioski i się zmienicie, albo was zabraknie, nie będzie już kogo chować.
Każdego, kto żyje bez właściwej świadomości duchowej czeka na jego drodze tragedia, która jako suma, wynik dodatni z całego jego bytu się przejawi, nagroda każdego dopadnie, a w większości dla was jest to najsurowsza kara.
I tak martwi grzebią swoich martwych już za ziemskiego życia, które jest pustym ziemskim przebywaniem na tej Ziemi, w bagnie ciemności, lecz jak zawsze nie wierzycie, wydarzenia nadchodzące ukażą wam jednak, że wina jest po waszej stronie i że odwróciliście się od czystych nauk, które były podawane wam przez Boga.
Cóż, wiecie lepiej, to pewnie i wnioski są takie same jak i wy, tylko ziemskie, ciężkie, ciemne, a szans na ratunek już dla was nie ma, sami z Bożych łask się wykluczyliście i stanęliście obok, ignorując jakiekolwiek ostrzeżenia płynące z góry, gdzie panuje duch, a nie wasz ziemski rozum, mocno w ziemskim zakotwiczony.
Uczeń, to taki, który się uczy i według nauki postępuje, i tak żyje, starając się sam ulepszyć.
A obecna ludzkość, czego się nauczyła i dokąd zmierza, z dna przepaści nie da się już powstać, gdyż upadek kosztował i trzeba było zapłacić swoim życiem.
Kiedy zobaczycie, że wszystkie wasze drogi, te leniwe i wygodne kończą się na samym dnie?
Ryba, która żyje przy dnie, od wielu pokoleń, nie zaczerpnie świeżego powietrza, a i promień Światła ją nie dotknie, tam panuje wysokie ciśnienie, które leniwe twory mocno trzyma przy dnie, taki gatunek zdeformowany wkrótce zaniknie, gdyż ich życie pozbawione jest ruchu, o duchu nie wspomnę, ponieważ w sektach, Kościołach i religiach go nie ma, choć wszyscy mówią o duchowych pojęciach, które wypaczyli jak i sami siebie.
Czy da się pomóc?
A czy wy tej pomocy chcecie?
I czy z niej w należyty sposób skorzystacie, jak od wielu wieków skutecznie ją odrzucacie od siebie?
Cóż, kolejne wydarzenia znów pokażą wam, że sens waszego pobytu na tej Ziemi jest niewłaściwy i znów się w ziemskim, ciężkim, ciemnym zatracicie.
Smutne to dla was i dla ciemności, gdyż w walce przeciw Światłu, której się podjęliście, zginiecie wszyscy, gdyż woli Bożej nie słuchaliście i nadal nie słuchacie.
Wasz marny wybór i wasze marne życie się kończy, aż do ostatniego, triumf odniesie na pewno Światło, a ci, co niosą sztandary czyste wysoko zostaną podniesieni, gdyż oni umiłowali Jasnego Pana najmocniej i życie swoje dla Stwórcy poświęcili, służąc gorliwie i chętnie.
I takich czystych duchów zastępy na tej Ziemi niech rosną, a drogi ich niech zmierzają do Stwórcy przeze mnie, przez bramę, która obecnie jest tu na Ziemi. Ilu przejdzie? Tylko czyści innych wymiecie w wielkiej ziemskiej skali!