CZAS WRACAĆ

CZAS WRACAĆ

203.

Do gry staje najważniejsza figura: sługa Boży, nowe rozdanie i nadanie nowego tempa, pulsu!

Kto na szachownicy zajmie odpowiednie pole i opowie się po stronie białych ten wygra całą partię.

Wszystkich dziwnych i zimnych spotka rozczarowanie, wielkie wewnętrzne rozdarcie i w bólach upadek, potem zanik.

To: najwyższe, co obecna cywilizacja osiągnie, swój zanik, zniszczenie, każdą swoją obecną decyzją do tego zmierza.

Społeczeństwa się szybko starzeją czyli nastąpi ich zanik, a to, co się starzeje to znaczy; że jest w fazie rozkładu, a siła, która wszystko trzyma i wspiera w tą stronę jest skrupulatnie wykorzystywana.

Ziemski czas zmian szybko przebiega, a przewidywania naukowców niektórych bardzo szybko się sprawdzą, rozbieżność czasowa jest niewielka i dynamika zmian ich samych zaskoczy.

Nic nie dzieje się przez przypadek, a zbierająca się kara nad ludzkością nie została do końca wyczerpana, czasy I i II Wojny Światowej z całą swą okropnością się przypomną, trochę w zmienionej formie, lecz nie łagodnej!

Od lat wojennych niewiele nauczyliście się dobrego, jako społeczeństwo chorujecie, a indywidualnie patrzycie tylko na swoje materialne korzyści i okradacie siebie i swego bliźniego.

Duchowość zamknęliście mocno dużymi bramami i za nimi rozgrywacie partyjne gierki na wszelkich płaszczyznach, gdzie inspiracji daje wam ciemny, a zwą go Lucyferem.

Wobec tego proszę mojego Ojca, aby wylał miski gniewu na Ziemię, aby pozbyć się z Ziemi i jej okolic tła ciemnego, o który ziemscy ludzie się opierają obecnie!

Ci, co pozostaną to tylko lud Boży, który musi po oczyszczeniu podporządkować się żelaznej woli Bożej, dopóki samowolnie nie zaczną całkowicie w niej współbrzmieć, a czyny ich rąk, ich słowa i myśli będą miały formę najwyższej podzięki dla Stwórcy za dar istnienia.

Nastanie dzień, w którym trzeba zamknąć oczy, gdy ciemni sami zagonią się do ziemskiej zagrody zatracenia, gdzie swój żywot tu zakończą!

Niechaj Ziemia się oczyści od wszelkiego plugawego robactwa, które chętnie służy ciemnym!

Przyzywam wszystkich tych, którzy z Woli Boga Ojca pomogą mi zakończyć Sąd na tej Ziemi i po jego zakończeniu wspomogą budowę obiecanego Królestwa Tysiącletniego jako dzieło, które swym istnieniem podziękuje Stwórcy za wszelkie dobro płynące tu na Ziemię!

Cóż, pozostaje ciężka praca, aby osiągnąć oczyszczenie ludzkich duchów i rozpocząć nową budowlę w Świetle.

Intensywność oczyszczenia będzie wielka i szybka, aby wystarczyło czasu dla nowego Bożego ludu, gdzie ilość pracy w każdej dziedzinie będzie więcej niż obecnie, dla opieszałych czy leniwych nie ma w nowym miejsca.

Jeżeli pomocy nie rozpoznacie i nie pójdziecie za nią ku Światłu, to pomocnik zawróci z Ziemi powracając do Ojca, a was pozostawi na wieczne zatracenie, gdyż źle wybraliście, więc bądźcie czujni i tak jak w wyborach nie dajcie się znów zwieść pustym obietnicom ludzi, którzy na zatracenie was prowadzą po raz ostatni!

Zbierajcie się w duchu i w Świetle wzrastajcie, aby dojrzeć do nowego we właściwym czasie, który wybija czas rozliczenia, żniwa trwają i wkrótce się zakończą, zostaną tylko dobre ziarna.

PO CO TE WYDARZENIA?

 

PO CO TE WYDARZENIA?

202.

Aby ludzkość nauczyć, pokazując zwrotne wydarzenia, które sami wyprowadzacie wcześniej od siebie w formie; myśli, słów i czynów.

Dziś fala wzmocniona, to odpłata, wynik ich chcenia i dotyczy wszelkich form ziemskiego życia całej ludzkości, to nagroda i zarazem kara.

Fala wysoko wynosi, by za chwilę stromo w dół opadać, przechodząc przez wszystko ukazuje jako dojrzały owoc, aby szybko pod własnym ciężarem zaczął spadać, aż się rozłoży wraz ze swoim twórcą, który mu towarzyszy wiernie do końca samego.

Przyjrzyjcie się uważnie wydarzeniom i powiążcie wszystko w logiczną całość, a stworzony obraz wszystko jasno ukaże.

I nie potrzeba wizjonera, aby zobaczyć sygnały nadchodzących coraz większych wydarzeń, niszczących chore płody rozumowego życia ludzkiego społeczeństwa, które przejrzało i we wszystkim się starzeje i umiera.

Niewydolność stworzonych systemów finansowych, gospodarczych, politycznych, socjalnych i innych wyraźnie się zastraszająco szybko przejawia.

Większy kataklizm w jednej dziedzinie i dom z rozumowych kart się rozpada, jak lawina niszczy wszystko po drodze, nie pytając nikogo o nic na swej drodze zniszczenia.

I co, czy ludzkość zejdzie ze swej fałszywej rozumowej drogi?

Już nie, w śmiertelnej agonii całkowicie się wytraci, już na zawsze!

Zdeformowane formy życia obecnych ziemskich ludzi, nie mają nic ze szlachetności w sobie, czy wzniosłych celów, w całej swej gamie głupoty i próżności się przejawia, dotykając wszystkiego i wszędzie.

Nikt i nic się nie uchowa, aż wszystko się oczyści ze wszystkich form ciemnego i fałszywego życia całej ludzkości.

Rozumowi ziemscy ludzie czekają biernie na wydarzenia, które ich wytracą, tych jest zdecydowana większość.

Pozostali, tych zdecydowanie mało, rzec można niewielu, przerażeni zachodzącymi zjawiskami próbują iść po dobrej drodze, lecz i oni się potykają zanim dotrą do bramy tej właściwej drogi, którą wskazuje Słowo Prawdy.

A Słowo Prawdy żąda całkowitej zmiany, odejścia od fałszywych dróg, które proponuje rozum sługa lucyferowy, a tu większość nie chce zrezygnować z drętwych form swojego pustego życia, które zmierza do bramy piekieł, bez możliwości powrotu.

Poczekamy, aż przy akompaniamencie burz z piorunami wszystko się rozłoży, dokonujące się oczyszczenie może kogoś przy życiu prawdziwym pozostawi.

Co będzie dalej, to już pozostawmy nadchodzącym czasom, dziś czas stawiać czoła nadchodzącym oczyszczającym falom ze Światła, one po przejściu ukażą, co w waszym życiu jest wartościowe, to zostanie, nic innego się nie uratuje.

Na dziś na tyle, czujni duchem sobie poradzą, a dzikie plemię ciemnej ludzkości w okrzykach zagłady wygaśnie już na zawsze!

JAKŻE ŚWIAT PRZEBOGATY!

JAKŻE ŚWIAT PRZEBOGATY!

201.

Gdy ludzki duch woli Bożej słucha, zmieniając się idąc ku Światłu naprzeciw.

Są zdania i słowa, których komentować nie trzeba, one mówią wszystko. I tak ludzki duch, człowiek prawdziwy staje się lżejszym wzlatując po stopniach coraz wyżej, docierając tam, gdzie swym gatunkiem należy w świecie duchowym, gdzie Ziemia w porównaniu jest jakże mała i uboga w swe możliwości. Jednak ludzkie duchy mogą na tej Ziemi się zagubić, gdy z jej materialnej formy nie chcą się wynurzyć, twierdząc; że to, co dla nich najwyższe, to rozum, o swym duchu nie wspomną, gdyż nic o sobie samym nie wiedzą i wiedzieć nie chcą.

Takich zostawmy sobie, oni wybrali życie z obręczą własnej próżności i głupoty na głowie, która coraz mocniej na skronie naciska powodując już tylko przewlekłe stany chorobowe, a wkrótce zobaczymy śmiertelne drgawki kończące ich życie jakże ubogie we wszystko.

Każdemu, kto choć trochę jest przesączony uczuciami duchowymi, który słucha siebie samego z wnętrza głębokiego, pomagam na jego drodze wspierając go Słowem i Siłą, którą w sobie Żywą niosę.

Wystarczy się podłączyć i czerpać na swej nieustannie wznoszącej się ku Światłu drodze, wiodąc po oczyszczeniu coraz pełniejsze i szczęśliwsze życie, jakże inne od tego, które jak ziemski koszyk wypełnione jest tylko ziemskim towarem, zaspokajający tylko ziemskie potrzeby i nic więcej.

I tak jak natura pokazuje surowe oblicze swoje dla ludzi, tak Siła Światła każdego przeszyje i większość już tego wstrząsu nie przeżyje, gdyż na temat duchowy już od tysiącleci nie reaguje, od was wieje obojętnością, a każde słowo od was kryje ziąb duchowy, który zamroził wasze serca.

Ci, którzy utrzymują jeszcze delikatny płomień uczuć w sobie, podtrzymując go modlitwą gorącą, niech szerzej otwierają na Światło swoje wnętrze i jak wiatr w żagle niech siłę łapią, aby wzlecieć nad wszelką materię.

I nie potrzeba żadnego religijnego i kościelnego wysiłku, gdzie w rozumowych interpretacjach Słowo wypaczyli, wystarczy hardo i ochoczo odrzucić stare i pójść za nowym głoszonym Słowem, które jak objawienie pokazuje oblicze Prawdy, jasne i czytelne w swej prostocie.

Wystarczy iść, a owoce spotkacie na nowo odkrytej ze Światła drodze! Ci, co w martwym stanęli punkcie nie znajdą rozwiązania. Ten, kto zgubił drogę i nie szuka nowej się zatracił, padnie osłabiony i zaniknie, ziemia go wchłonie, a jego duch, jakże ślepy i głuchy na ciemnej ścieżce zagubionej drogi się rozpadnie tracąc całkowicie świadomość siebie samego.

Lecz to wszystko znacie z wcześniejszych przekazów, ale wobec tych zaleceń czy podpowiedzi nie korzystacie, wobec czego pretensje za wszystko, co was spotyka miejcie do siebie i do tego, którego słuchacie, co niesie ciemną pelerynę, a jego znaki są tylko ziemskie i niosą jakże wielkie rozczarowanie.

Cóż, tak chcecie i tak macie.

Czujny duch, choćby tylko jeden, pójdzie Prawdzie naprzeciw i ją pozna nawet, gdy jego droga wiedzie w przeciwną stronę niż ta, którą obecnie cała ludzkość zmierza.

Wszyscy, którzy zmierzają jasnymi drogami Pana niosą miłość w sobie jako naturalną cechę, rosnącą na tej drodze, rozumowcy jej nie poznają zajęci zbieraniem materii do wciąż pustych swych koszyków.

Jeżeli czytający lub słuchający tego Słowa wyczuje coś więcej, niech idzie w tym kierunku, gdzie jego uczucia rosną i gdzie ciepło narasta w coraz gorętszych przeżyciach, aż odkryje źródło skąd wszystko pochodzi i tak zdobędzie oświecenie poznając jak wielkie łaski Stwórca podaje tym, którzy chcą wyżej ponad materię sięgać.

Życzę wszystkim poważnie poszukującym Prawdy sukcesów na ich drodze, a największym jest Miłość, z której pochodzę tworząc bramę do Ojca, a waszego Boga.

Swym życiem i Słowem każdego prowadzę, lecz nogami po wskazanej drodze poruszajcie sami, tym bardziej, że wiecie już jak.

Wszelkie mury i ograniczenia zburzone, Światła droga odkryta jasno stoi przed wami, kto ją zobaczy i pójdzie ma szansę przeżycia, pozostałymi już nie zdążymy się zainteresować, oni już w przepaść rozumowego życia wpadli i nic światłego do nich nie dotrze, co najwyżej walące się gruzy ich własnej rozumowej cywilizacji grubszą warstwą ich przykryją na zawsze, co w widzialny – ziemski sposób już się dzieje, tylko uważnie patrzcie.

Właściwy komentarz sami sobie dopowiedzcie.

Drogę macie przedstawioną i w niej wszystko!

TANIE PRZEDSTAWIENIA

TANIE PRZEDSTAWIENIA

200.

Codziennie ciemności ludziom ziemskim dają, a im jak igrzyska one wystarczają.

Wszystko dlatego, aby ze snu się nie obudzili i nie zobaczyli swego ciemnego pana, który ich tu poprzez rozum więzi, a oni w roli niewolników dali się uwięzić.

Wszystko, co obecnie ziemscy ludzie robią obraca się wokół materialnego życia, nawet tak zwany; rozwój duchowy oparł się na materii i nie sięga wyżej, stał się sposobem na zarabianie ziemskich środków.

Zdeformowana ludzkość i ich formy wyrażania wszystkiego, zdeformowane pojęcia i nieznajomość Słowa Pana.

Dzika dżungla przy ich obecności, to spokojny miejski park.

Wszystko przeżarte przez rozum się panoszy jak rdza na niezabezpieczonych metalowych konstrukcjach, a tam gdzie sam nie może rozum ugryźć, wylewa swój kwas wątpliwości, który przeżre wszystko, co wartość ma!

Sami sobie ludzie przygotowali życiową miksturę, a teraz piją ją co dnia. I przeżera całe wasze ciało rzucając się na waszego ducha trawiąc go.

Czy przerwiecie ten stan letargu duchowego, który tak długo trwa? Może byście chcieli, ale wy nawet nie widzicie, że wasza konstrukcja przeżarta cała i zaraz runie na samo dno.

Dla was terapia duchowa znaczy tyle, co; pójść do kina, do kosmetyczki, na masaż, może do solarium, urlop na jakiejś ciepłej wyspie, odmiana w ubraniu, jakiś prezent, wizyta u »wróżki« dla podniesienia poziomu próżności, jakiś tarocik i tak zabawa w ciemnego w najlepsze trwa.

Nigdzie wśród was nie widać symptomów budzenia waszego ducha, ale jak się go trzyma uwięzionego, to udaje się, że go nie ma.

I tu dla was szykuje się mocne budzenie poprzez wstrząs, dla was całkowity szok, aż będzie skuteczne obudzenie was, głębsza refleksja, zastanowienie się nad przyczyną i znalezienie wyjścia, aby ze zgliszczy rozumowego życia jeszcze powstać.

Być może wam się uda, choć po tym, co obecnie widać na Ziemi wszystko bardzo szybko się stacza w dół.

Ziemskiemu rozumowi jego materialny dobrobyt zaczyna się wymykać spod kontroli, systemy obecnych wartości ziemskich ludzi upadną, bo opierają się na martwych konstrukcjach pozbawionych życia, oddalonych całkowicie od praw Bożych. W tym zakresie ludzkość to analfabeci.

Czy coś można zmienić?

Tak, wszystko i to natychmiast, i to tylko pod przewodnictwem Światła, każdy dzień zwłoki to miejsce na drodze, z którego już nie da się zawrócić i musi nastąpić zatracenie!

Lecz poszczególne jednostki, gdy wezmą się do indywidualnej pracy duchowej nad sobą samym mają szansę uniknąć rozkładu, muszą chcieć się zmienić i poznać Prawdę taką, jaka jest.

Każdego dnia każdy ma szansę, aby zawrócić ze złej obranej drogi, lecz nie korzystacie z danych łask, próbujecie naturalny bieg rzeki odwrócić niż skorzystać z danej wam ze Światła pomocy. Gdzie tu logika i sens?

Tych cech już dawno wyzbyliście się całkowicie, zbyt leniwi jesteście, aby siebie samego słuchać, aby poszukiwać wartości wyższych z ducha, aby posłuchać własnego sumienia czy też własne dopuścić uczucia.

Jest dla was przygotowana droga rozwoju, przez wasz rozum, która wszystko tłumaczy i wyjaśnia, opisując prawa Boże i wszelkie wam potrzebne zależności, tą drogą można się wydobyć z bagna niskiego tylko rozumowego życia. Drogę tą ukazał Imanuel w Przesłaniu Graala, prowadzi ona was ludzie do Prawdy poznania, ku Światłu.

Jedyna ziemska Księga, w której Słowo żywo przemawia do ducha w codziennych wydarzeniach, gdy zaczynacie badać uczciwie i poważnie ukazaną drogę do Światła poprzez marsz po niej własnymi stopami.

Szybko się przekonacie, że tą drogą uzyskacie wszelkie wsparcie wam potrzebne, a w życiu po zmianach odrzucicie kamienie, które leżały na waszej drodze tworząc wasze nieszczęście.

Przesłanie Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, Abd-ru-shina, jedyny diament, który ma najwyższą wartość, to Słowo Pana, które budzi ze snu i z materii wyzwala, po wskazanej drodze wystarczy iść z czujnym duchem, a uzyskacie wiernego przyjaciela, który nigdy nie zawiedzie.

Przesłanie Graala jest, wystarczy sięgnąć i rozpocząć, reszta w waszych rękach.

Sukces lub porażka zależy od was samych, od waszej determinacji w zawróceniu z drogi, na której już upadliście, czy wstaniecie i gdzie pójdziecie od was zależy.

Na drodze ku Światłu się spotkamy i to już w chwili, gdy podejmiecie decyzję i raźno ruszycie po nowej drodze, tej prawdziwej, gdzie im dalej tym więcej miłości się przejawia, wystarczy, że się na Światło otworzycie.

Spróbujcie iść po nowej drodze, którą obecnie wam wskazuję, a zobaczycie sami czy jest lepsza od tej, na której tak często upadacie i coraz ciężej wam znów powstać.

Wybór wasz i wasze życie, które będzie dobre lub zgniłe. Dobrze więc się zastanówcie, co chcecie, bo zawsze wam się dzieje tak jak wy chcecie, wasze wybory określają wasze życie, aby były lepsze niż dotychczasowe, czego wam serdecznie życzę.

Tych, co źle wybiorą przysypią popioły lub zabiorą wulkaniczne lawy i nikt nie da im czasu na wybór czy na zmiany ponowne, a taki czas ziemski jest na waszych zegarach dla opamiętania lub zatracenia, stawką jest życie wieczne lub duchowa śmierć.

Bądźcie czujni, aby nie wybrać źle.

NADEJŚCIE CHRYSTUSA I ZAKOŃCZENIE SĄDU OSTATECZNEGO!

NADEJŚCIE CHRYSTUSA I ZAKOŃCZENIE SĄDU OSTATECZNEGO!

199.

Co już się dzieje, ja Syn Boży na Ziemi swą obecnością kończę Sąd Ostateczny!

Ci wszyscy, którzy żądają dowodów, przez osobiste tragedię, dowód ów otrzymają sami dla siebie.

Dzisiaj wystarczy wyjrzeć przez okno, pójść na spacer, czy do pracy, a wszędzie widać przejawy wyraźnej ziemskiego człowieka deformacji i dotyczy to całych społeczeństw, narodów, jak i pojedynczych osób.

Choroby, zarazy, kataklizmy i inne zjawiska w niespotykanych rosnących ilościach, a w tym wszystkim bezpośrednie tragedie, które w tle większych nikną.

Cechy szlachetne i wzniosłe idee duchowe ziemskich ludzi odeszły w zapomnienie lub przybrały groteskową formę zdeformowanego ziemskiego rozumu.

Nikt głębiej się już nie zastanawia nad przyczyną, ziemscy ludzie całkowicie ogarnięci ziemskim rozumem zatracili się całkowicie ciemnym na wszelkich płaszczyznach, stare czy nowe wszystko przeniknięte jadem ciemności.

Systematycznie wszystko odchodzi w zapomnienie, już niedługo świecznik dla większej części ludzkości zostanie zdmuchnięty śmiertelnym podmuchem!

Ilu i kto zostanie?

Tylko ci, którzy w swym wnętrzu zdołali utrzymać płomień ze świadomością; że zaufali Bogu i Jemu chętnie służą swym całym życiem, resztę traktują jako wspomożenie duchowego przez materię.

Proste i jasne zasady obowiązują w rozwoju duchowym każdego, kto sam dla siebie podąża drogą Prawdy, obce są mu jakieś zewnętrzne głośne wystąpienia, on wie, że ma ze sobą tak dużo pracy i szkoda mu poświęcać czas na niepotrzebne rzeczy.

A wokół niego pojawiają się inni podobnie zachowujący się ludzie, którzy również tęsknią za Światłem Stwórcy i swym życiem mocno wychodzą Światłu na przeciw, a wszystko pozostałe jest tylko tłem duchowych dążeń, oczywiście ziemsko potrzebnych, aby wspomóc zachodzący rozwojowy proces.

Ja Syn Boży nie będę nawoływał, czy gromił niewiernych z mównicy, lecz cicho przejdę wśród ludzi, na 1000 czy milion, ktoś swym czujnym duchem mnie być może zauważy, reszta bardziej świadomie podąży dalej swoją drogą zatracenia.

A Kościoły, religie i ich przedstawiciele są tak zajęci utrzymaniem swej ziemskiej władzy nad ludźmi, że każdego obrzucą błotem i będą próbowali go zniszczyć, kto będzie swym cichym życiem świadectwem Prawdy, Żywej Prawdy, wskazywał drogę do Stwórcy, jakże innej od tego, co głoszą świeccy przedstawiciele i urzędnicy wyżej wymienionych instytucji kościelnych, i w nich tkwiących religii.

Jak wiecie zawsze chore konstrukcje, wzniesione rozumem upadają, gdyż w Świątyni Prawdy nie mogą ustać, a Sąd Ostateczny dziś na Ziemi jasno wskazuje, poprzez codzienne życiowe tragedie, bezsens wszystkiego, co całe społeczeństwa dokonały i dokonują dalej, krótko nazwijmy to agonią, tak wartości poszczególnych jednostek i całych zbiorowych systemów.

W tym wszystkim jawi się dla tęskniących do Prawdy mocna pomoc, która nie pyta, a jasno oświetla drogę, jej promienie widać wyraźnie i dokąd zmierza, wystarczy, aby wam łuski opadły z oczu, a przejrzycie i dostrzeżecie pomoc, która zawsze jest dana tym, którzy jej chcą i poważnie szukają.

Tam gdzie tracą życie i gdzie widać jego bezsens cały, tam panują ciemni, z ciemnymi Światłu nie po drodze, lecz oni już wybrali, wszyscy, co do jednego, co i jak się wydarzy to już ich historie, zabraknie ziemskich nośników informacji, aby zapisać nadchodzące dla nich tragedie, cóż, już wszyscy wybrali, czas więc na odpłatę dla tych, którzy jej swym życiem się domagają. Dla nich droga zatracenia, spadając na dnie samym się ockną z przerażenia, będzie jednak za późno, czujności nie było i dali się zwieść, tym wszystkim niewłaściwym cechom tak zwanego; współczesnego życia, które niczym nie różni się od »apartamentowców« na tak wielu cmentarzach budowanych od tysiącleci.

Dumne cywilizacje jakże blade pozbawiające się prawdziwego życia, a wszystko w dumnej służbie ciemności, gdzie Lucyfer rozdaje wam kolejne karty, które was upokarzają w całości.

Sami wybraliście i sami kończycie, sytuacje tragiczne to właśnie odpłaty, na które tak ciężko i ochoczo pracowaliście. Smutne życie i smutny jego koniec.

Chcących inaczej spotkam na swej drodze tu na Ziemi, czy wyżej i tak innej drogi nie ma do Stwórcy jak przez Miłość, która od Najwyższego pochodzi i wszystkich tam prowadzi, i nic więcej nie trzeba.

 

P.S.:

Reszta na drodze ku Światłu się wydarzy, a duch ludzki będzie aż piszczał z zachwytu nad tym, co zobaczy.

PO UPADKU

PO UPADKU

198.

Powstaną oczyszczeni, aby podążać ścieżkami Pana, dobrowolnie ludzkość nie chce poddać się ciśnieniu Światła.

Przeżycia osobiste, dziejące się tragedie, wstrząs za wstrząsem, dopiero to pomoże otworzyć się duchom ludzkim na pomoc i to tylko nielicznym, pozostali pójdą na zatracenie.

I gdy możecie jeszcze skorzystać z jasnej drogi opisanej w Przesłaniu Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, Imanuela prowadzącej do Światła, to wy wolicie czekać na osobistą tragedię, inaczej nie ruszycie, na przekór wszystkim czekacie, aż was zniszczenie dotknie, żadnej profilaktyki, o proroczym przewidywaniu nie wspomnę, bo i tak nie uwierzycie prorokom.

Codziennie mkną do was już nie znaki tragedii ostrzegające, a konkretne wydarzenia, gdzie giną setki, tysiące, wkrótce miliony, na was brak właściwej reakcji, która by przebudowała stan waszej świadomości tak, abyście mogli wejść na drogę Światła.

Czekacie w swym złudnym świecie fałszywych wartości, aż się wszystko zawali, a was śmiertelnie przygniecie wszystko, co długo sobie zbieraliście.

Obyście uniknęli zagłady, lecz czekając leniwie do ostatniej chwili nie ustoicie, zniszczenie w swej skali was przygniecie, od niej nie uciekniecie, już nie macie się gdzie schronić, wszystkie konstrukcje wzniesione tylko rozumowym życiem zaczynają się walić.

Ekipy ratunkowe posprzątają, są zabici, ranni, wielu uciekło, inni się zatrzymali w tej tragedii nie brali udziału, lecz psychika, ich system wartości mocno się zmienił. Czy jednak na tyle by wrócić na drogę Światła, czy podążyć dalej drogą zatracenia?

Ziemscy ludzie jak magnesy są przyciągani w sfery zniszczenia, wręcz sami zagrożenie tworzą i je wymuszają swoimi zachowaniami, a ich różnorodność jest tak wielka, że zdziwilibyście się gdybym wszystkie wam spróbował przedstawić. A jawią się już w najdrobniejszych codziennych szczegółach, kończąc w masowej skali, przyjrzyjcie się zachodzącym zjawiskom typu małe wydarzenia, a skutki ich przejawienia niewyobrażalne i lawinowo rosnące.

Ale z wyciąganiem wniosków u was ciężko, jak zawsze.

Całość wydarzeń jest tak wewnętrznie napięta, że dziś ktoś coś powie lub pokaże, a uruchamia lawinę tragicznych wydarzeń o zasięgu przerażającym waszą wyobraźnię, wszystkiego będzie coraz więcej, a naprężenia w każdej dziedzinie po pęknięciach rozpoznacie.

Tak długo to wszystko trwać będzie, aż się rozpadnie jak domek z kart, świadczy to tylko o tym jak wasza konstrukcja jest słaba i niestabilna oraz, że jest oparta o ciemne tło, które teraz jest pozbawione mocy, gdyż Światło ugodziło śmiertelnie ciemności, obecnie się wykrwawiające, a wszystko coraz bardziej widoczne.

Wszelkie zło się musi przejawić, aby w swej dojrzałości upadło, pokazując wam waszą tragiczną w skutkach drogę, którą swym codziennym życiem wybraliście.

Media, które o tym was informują obrabiają taką informację, sami stają się ofiarą, gdyż biorą w tym wszystkim czynny udział i tym samym są odpowiedzialni tak jak oprawcy, oni również znikną, zniszczy ich własna codzienna praca, fałszywe pojęcie »wolności słowa« z całą siłą na nich się przejawia.

Wszystko przerośnięte złem się spali na waszych oczach, baczcie, aby ogień nie przeniósł się na was, gdy brak czujności zbytnio was do nich przybliży!

I dopiero, gdy zachodzące procesy oczyszczą całą Ziemię, w tym wszystkim znajdą się ci, którzy potrafili Siłę Światła przyjąć i podać ją dalej niezmienioną. Swoim życiem dajcie świadectwo, po której jesteście stronie, podział dawno się dokonał, teraz Śmierć zbiera żniwo, zdrowe ziarno zawsze się zachowa i przetrwa pod ochroną praw Bożych. Dobrze, gdy jest prawo Boże znane, a życie w ich brzmieniu jest przez Stwórcę chciane i takie ludzkie duchy zostaną zachowane, z każdej opresji wyjdą wzmocnione i jaśniejsze.

PRZEGRANA NIE NASTĄPI!

 

PRZEGRANA NIE NASTĄPI!

197.

Trzy razy ludzkość nie przyjęła bezpośredniej pomocy ze Światła, w tym dwa razy sięgała do morderstwa posłów Bożych.

Pozostałych, przygotowujących drogę Światłu na Ziemi, nie przyjęła przez tysiąclecia, to znak, że większość ludzkości nie chce już pomocy ze Światła i zaakceptowała demony panujące nad nimi.

Dla garstki pozostałych Światło przychodzi i pomaga im się z materii wyzwolić, działając na gruncie nieprzyjaznym dla Światła, gdzie ludzki duch zamiast pomóc przeszkadza i utrudnia drogę zamiast ją prostować i czynić łatwiejszą.

Tym razem największe straty osiągnie ciemność, a wyzwoleni ludzie działać będą na czystej Ziemi, jeżeli zechcą się z obecnego życia przyziemnego wyzwolić.

Dziwne, że uczycie się logicznego myślenia w szkole, a potem w swoim codziennym życiu z niego nie korzystacie, gdy dotyczy to was samych, gdzie się poniewieracie zamiast wyzwalać.

Na początku idziecie do przodu, a potem przed Prawdą uciekacie, zawodzicie i zdradzacie, by w mękach, przez pokoleń wiele, cierpieć za swe błędy. Niepojęte wasze zachowanie i takie nielogiczne pozostanie. Zaprzeczacie sami sobie stając przed Prawdą i nie idąc za nią. Nie pojmę was i waszego zachowania, ale gdy krzywda wam się dzieje to podnosicie lament, lecz tylko ziemsko narzekacie i tu szukacie poprawy w waszej egzystencji, na temat was samych, waszego ducha milczycie jak zaklęci, a wasze myślenie ginie w rozumowym labiryncie śmierci.

Codziennie idziecie w labiryncie rozumowego życia dalej, aż w końcu osłabieni upadacie i oddajecie ducha.

Sens i logika życia na Ziemi was nie dotyczy i już zasadniczo nie chcecie się budzić ze snu leniwego, takie jest wasze ciemne życie.

Wiedząc, że spotka was nagroda straszna nawet palcem w bucie nie ruszycie, wy już jesteście w takim stanie, że wiara was też opuściła.

Okres przebudzenia dla was kończy się duchową śmiercią, to tak jak sądzony przed wyrokiem musi poznać swoją winę, ma adwokata i oskarżyciela. Oskarżają was Boże prawa, Wola Boża, Duch Święty, a waszym obrońcą jest ciemny, wynik dla was rozprawy już jest znany, jest najsurowszy, lecz sprawiedliwy, to duchowa śmierć, wymazanie w przeżyciach powtórnych świadomości siebie samego i kończy się żelaznym amen!

Światło nigdy nie przestanie udzielać pomocy do niego tęskniącym, nawet w ciężkich czasach obecnych na Ziemi, gdzie panuje rozum narzędzie Lucyfera. Szybko i skutecznie pomaga wyzwolić się od wszelkich kreatur ciemności, jeżeli tego sami mocno chcecie i drogą Światła przez swoje życie spokojnie idziecie. Lecz okazja zdarza się raz, potem jest coraz trudniej, pomocy trzeba oczekiwać, chcieć i ją rozpoznać, idąc za nią stopniowo się wyzwolić.

Życzę tęskniącym do Najwyższego, Stwórcy, jedynego Boga i Pana, abyście powrócili w Świetle do swojego domu, już czas pozostawić ciężkie materie, to jak wyprawa w życie wieczne, dla tych, którzy tam dojdą, a przecież Światło tam panuje od zawsze i wszystkich zagubionych zaprasza, kierując ich Słowem swoim. Idąc na pewno traficie, więc idźcie!

MOCNY STOI NAD NAMI!

MOCNY STOI NAD NAMI!

196.

I nami rządzi swoimi prawami, kto ich nie przestrzega szybko łamią nierozważnego, dziwne, że tych zależności nie widzicie i niżej, niżej schodzicie dając się porwać w przepastne otchłanie ciemnego samego, gdzie życie wiedziecie twora martwego, nie duchowego.

Praw Bożych nie znacie, nie chcecie ich poznać, pomimo tego, że im podlegacie jak wszystko, atomy, komórki i inne formy życia, dlaczego, bo prawo od razu pokazuje waszą marność, nadętych głupków rozumowych, a w swej próżności, w lenistwie, w braku pokory, ta oczywistość wam nie pasuje i wymyślacie sobie różnego rodzaju zastępstwo, aby wieść życie tylko ziemsko gęstomaterialnie. Lekkości, która dotyczy ducha, nie znacie, ją rozumem swym ciężkim zamykacie, choć kołacze do was od tysiącleci.

To teraz to wszystko, co w was niewłaściwe jest pod ciśnieniem Światła rozżarzane jak metal, który w palenisku kowal rozgrzewa i uderzeniami młota na kowadle nową formę nadaje, kowalowi potrzebną i na koniec ją w wodzie hartuje.

Tak wy Światłem, jego uderzeniami będziecie formowani, lecz większość z was nie ostanie pod owymi ciosami, pękniecie, gdyż wy już rozgrzewać się nie chcecie, zbyt tępy opór wasz rozum stawia, aby plastyczną nabrać formę do kształtowania.

Nikt nad wami nie będzie płakał i rozpaczał oprócz was samych, gdyż musicie na sobie samym poznać wszystko raz jeszcze, co uczyniliście niewłaściwe, z całego swojego bytu materialnego.

Przez wiele wieków brnęliście do tyłu, w dół, to i teraz pewnie nic innego nie chcecie oprócz pełnych brzuchów, i coraz bardziej ekstremalnych doznań ziemskich, gdyż jesteście już zbyt otępiali, aby coś wzniosłego i szlachetnego w swym życiu dostrzec.

Więc wyrok sami na siebie wydaliście: śmierć przez wieczne zatracenie i teraz możecie już to oglądać.

A ponieważ nic, co z góry do was płynie, nie dostrzegacie, to i ostrzeżeń nie widząc nie macie, jak zresztą zawsze.

Takiego braku logiczności w wyciąganiu wniosków z otaczającej rzeczywistości możecie przypisać waszemu dumnemu rozumowi, który zna tylko najkrótszą drogę do waszego przełyku, co po niektórych widać w sposób zbyt oczywisty. Leniwy rozum służy tylko ciemnościom, tam zatracenie was czeka, a historia waszego życia na przestrzeni wielu wieków, czy tysiącleci jasno wam to uwidacznia, zaprzeczenia nie zmienią stanu rzeczy z waszej strony.

Nie dajecie żadnego znaku poprawy, inicjatywa z was wypłynęła, jej już nie ma, ducha swego zamkniętego trzymacie, aby przypadkiem przez sumienie, przez uczucia nie przemówił i was nie ocenił.

Lecz teraz ciśnienie Światła taką osiąga wartość, że kraty rozumowego życia rozsadzi, rozerwie, was przy tym śmiertelnie raniąc, długo będziecie krwawić przywaleni kratami rozumowego życia, aż oddacie swojego ducha i wtedy będziecie się w pełnej świadomości sądzić, sami się oskarżycie i wydając wyrok osądzicie, karą jest wieczne potępienie, czyli śmierć duchowa, to najgorsze, co może was spotkać.

Trudno do jakiegoś zjawiska ziemskiego to porównać, ale gdybyście dziś wszelkie zło zebrali, co na Ziemi człowiek człowiekowi zrobił i uformowali w tabletkę, to zażywając ją poznacie całe cierpienie na sobie. I powiedzcie, czy warto prowadzić takie życie, które do takiego stanu prowadzi, a dotyczy to was wszystkich?

Jesteście tak mocno spragnieni doświadczeń negatywnych, że chcecie, aby wam Słońce na zawsze zaszło!?

Przy dziennej świadomości tragedia wam zajrzy w oczy, a wy będziecie siedzieć jak w fotelu u dentysty, który wpierw powyrywa wam wszystkie zęby bez znieczulenia, a potem krwawiące dziąsła będzie borował, wy przy tym nic nie będziecie mogli zrobić, będziecie za to odczuwać tak długo, aż się żywa tkanka wam skończy!

A i tak podane obrazy nie oddadzą całej zgrozy, którą się codziennie otaczacie, a myślicie sobie; jak może nas to spotkać, my tacy niewinni.

Obłuda, zakłamanie, fałszywe, leniwe, rozumowe życie wiedziecie ku swojemu zatraceniu, cóż, skoro tak chcecie, ja będę niemym świadkiem waszych zmagań.

Światło nigdy nie zrozumie, nie pojmie ciemności, której wabieniu ulegliście, tam »nic« nie ma, a was to »nic« ciągnie, gdyż jest takie samo puste jak i wy, gdy pozbawiliście się swojego ducha.

Dla kogo życie, dla kogo zniszczenie?

Codzienny poranek przyniesie kolejne wydarzenie, dobitnie pokazując wam przepaść wszystkiego, co stworzyliście swym rozumem, a wy świadkowie wydarzeń dzisiejszych, jutrzejsi uczestnicy zdarzeń, może zabłyśnie wam myśl, że wszystko jest nie takie jak wy myślicie, może Prawda jest całkowicie odmienna, być może zawrócicie, być może wam się uda, być może przeżyjecie, być może…!

ŚMIERĆ DOOKOŁA WOŁA

ŚMIERĆ DOOKOŁA WOŁA

195.

Gdy ktoś z ziemskich ludzi na Światło się nie otworzy, Śmierć, wierny sługa Boży, mu pomoże, otrze się o niego lub kosą go wspomoże.

Śmierć mieszka w Polsce przy mnie Synu Bożym, skrzętnie korzysta z mocnych promieniowań, widząc żywot ludzi jasno przed sobą zbiera wyjątkowe żniwo, leniwe kłosy, które nie widzą mnie Słowa Bożego, ona zabiera ze sobą, wiernie wypełnia swoje obowiązki współbrzmiąc w woli Bożej Sądu Ostatecznego.

Zróbcie wszystko, aby jej twarzy nie zobaczyć, bo nie ustoicie, w niej zobaczycie wszystko, co kiedykolwiek źle uczyniliście, a nie odczyniliście w swym życiu, obraz ten załamie was wewnętrznie całkowicie, zresztą na sobie to zobaczycie!

Wszystko dzieje się obecnie i w dość krótkim czasie się zakończy, klęskę poniesie ciemność, a zwycięży Światło ostatecznie!

Każdy się określił, po której jest stronie, to podział, który już się dokonał zgodnie z wolą Bożą.

Wszystko narasta, włókna naprężają się i są zrywane, tak powracają do tych, od których były tkane, raniąc i miażdżąc bezlitośnie ich twórców. Więcej grobów, a w nich więcej nieżywych ciał, straszne dla was czasy nastały, cóż, kiedyś musicie zebrać to, co zasialiście sami słowami, myślami i swoimi czynami.

Życzymy tym wszystkim poważnie poszukującym, aby w procesach obecnie zachodzących szybko dojrzeli, drogę sami znajdą w Przesłaniu Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«,

Abd-ru-shina wraz ze wszystkimi potrzebnymi odpowiedziami.

Już nie mogą lecz muszą się odnaleźć inaczej spotka ich klęska za klęską, ze śmiercią za zakrętem ich niewłaściwego życia!

I nie obiecujcie, że się zmieniacie, a się zmieniajcie, nie proście o więcej czasu, wykorzystajcie ten co macie, łask nie ma dla tych, co z tych co są nie korzystają w ogóle.

Pisać do was ciągle o tym samym w różnej formie, abyście zrozumieli, jest coraz bardziej trudne, tym bardziej, że nie słuchacie w ogóle.

Gdzie ci sprawiedliwi? Już całkiem pomarli!

W rządzie, w sejmie, w senacie, w telewizji puste kukiełki przed kamerami w ziemskim kabarecie ciemności, ostatnie swe role puste odgrywają wraz z Kościołami, same elity ciemności w obrazach się masowo pokazują takie jakie są, nie trzeba komentarza.

»Marynowane śledzie« rozumowego życia nikomu nie służą, a martwe życie nie może trwać dłużej niż okres do przydatności podany na opakowaniu, gdyż są później do niczego nieprzydatne, po prostu śmierdzą. Ludzie leniwi mówią: »pożyjemy zobaczymy«.

Dodam: wszystko, co najgorsze przed wami, odchodząc poznacie wszystko to coście zaniedbali ze szczegółami!

Niechaj się dzieło kończy, skoro wybraliście dawno temu złą i ciemną drogę idąc po niej zawzięcie, i nie chcieliście z niej zawrócić dobrowolnie, to dziś ranni dalej już nie pójdziecie, po prostu padniecie, siły wam zabraknie i w mękach, przygnieceni swymi zasługami dla ciemnych już się nie podniesiecie, agonia będzie do końca tylko z wami.

Atmosfera w poszczególnych miejscach się coraz bardziej zagęszcza, wy do niej swymi złymi cechami jesteście gnani i tam was spotka koniec, a wszystko oglądniecie swymi na półżywymi oczami ze strachu, resztę zobaczycie w serwisach informacyjnych.

A dobro pójdzie dalej swoimi jasnymi ścieżkami przez niewielu zauważone, być może kilku dołączyć zdąży jeszcze.

Tylko ziemski człowiek, nie duchowy, może dopuścić do takiego stanu Ziemię, lecz Ziemia szybko się z ciemnego otrząśnie, ma ku temu świeże siły, a zrobi to wyjątkowo radośnie.

Niech ciemne robactwo zniknie z tej Ziemi do końca, a ci co zostaną dziękczynią wszystkim czym są za ocalenie Stwórcy!

JAK NIEWIELE TRZEBA

JAK NIEWIELE TRZEBA

194.

Aby wydostać się na suchy ląd z bagna codziennego życia, którego utrapieniem jest zdobywanie tylko materialnego ziemskiego.

A wystarczy dodać tylko duchowe i je rozwinąć, doprowadzić do rozkwitu i nim kierować się cały czas.

Skutkiem takiej zmiany wszystko diametralnie zmieni się, najpierw we wnętrzu takiej osoby, a później w jej bezpośrednim otoczeniu, wszystko uszlachetni się i pomnoży wielokrotnie dobro.

Kto tak dziś nie żyje i zajmuje go tylko ziemska praca, tkwi w bagnie ciemnego rozumowego życia, gdzie strach, zniszczenie, wszelkie zło mocno tkwi, gdyż karmi się i nikt tego nie widzi, bo widzieć nie chce!

Dopiero jakaś tragedia, większa katastrofa trochę go zmiękczy, lecz już po kilku dniach, jest z powrotem w swym bagnie codziennym. W wydarzeniach, gdzie zginęło więcej ludzi przyczyny wszyscy szukają w ziemskim, nie w tym, że ludzi tych, co zginęli łączyło lenistwo, wygodne tylko ziemskie życie.

I tak zaistniała ziemska katastrofa i jej sens, niewielu zawróci ze złej ich obecnej drogi, więc następne wydarzenia zbiorą jeszcze większe żniwo, więcej dotknie ludzi bezpośrednio.

I tak długo będzie się to działo, aż zrozumiecie swój błąd i wyciągniecie właściwe wnioski i się zmienicie, albo was zabraknie, nie będzie już kogo chować.

Każdego, kto żyje bez właściwej świadomości duchowej czeka na jego drodze tragedia, która jako suma, wynik dodatni z całego jego bytu się przejawi, nagroda każdego dopadnie, a w większości dla was jest to najsurowsza kara.

I tak martwi grzebią swoich martwych już za ziemskiego życia, które jest pustym ziemskim przebywaniem na tej Ziemi, w bagnie ciemności, lecz jak zawsze nie wierzycie, wydarzenia nadchodzące ukażą wam jednak, że wina jest po waszej stronie i że odwróciliście się od czystych nauk, które były podawane wam przez Boga.

Cóż, wiecie lepiej, to pewnie i wnioski są takie same jak i wy, tylko ziemskie, ciężkie, ciemne, a szans na ratunek już dla was nie ma, sami z Bożych łask się wykluczyliście i stanęliście obok, ignorując jakiekolwiek ostrzeżenia płynące z góry, gdzie panuje duch, a nie wasz ziemski rozum, mocno w ziemskim zakotwiczony.

Uczeń, to taki, który się uczy i według nauki postępuje, i tak żyje, starając się sam ulepszyć.

A obecna ludzkość, czego się nauczyła i dokąd zmierza, z dna przepaści nie da się już powstać, gdyż upadek kosztował i trzeba było zapłacić swoim życiem.

Kiedy zobaczycie, że wszystkie wasze drogi, te leniwe i wygodne kończą się na samym dnie?

Ryba, która żyje przy dnie, od wielu pokoleń, nie zaczerpnie świeżego powietrza, a i promień Światła ją nie dotknie, tam panuje wysokie ciśnienie, które leniwe twory mocno trzyma przy dnie, taki gatunek zdeformowany wkrótce zaniknie, gdyż ich życie pozbawione jest ruchu, o duchu nie wspomnę, ponieważ w sektach, Kościołach i religiach go nie ma, choć wszyscy mówią o duchowych pojęciach, które wypaczyli jak i sami siebie.

Czy da się pomóc?

A czy wy tej pomocy chcecie?

I czy z niej w należyty sposób skorzystacie, jak od wielu wieków skutecznie ją odrzucacie od siebie?

Cóż, kolejne wydarzenia znów pokażą wam, że sens waszego pobytu na tej Ziemi jest niewłaściwy i znów się w ziemskim, ciężkim, ciemnym zatracicie.

Smutne to dla was i dla ciemności, gdyż w walce przeciw Światłu, której się podjęliście, zginiecie wszyscy, gdyż woli Bożej nie słuchaliście i nadal nie słuchacie.

Wasz marny wybór i wasze marne życie się kończy, aż do ostatniego, triumf odniesie na pewno Światło, a ci, co niosą sztandary czyste wysoko zostaną podniesieni, gdyż oni umiłowali Jasnego Pana najmocniej i życie swoje dla Stwórcy poświęcili, służąc gorliwie i chętnie.

I takich czystych duchów zastępy na tej Ziemi niech rosną, a drogi ich niech zmierzają do Stwórcy przeze mnie, przez bramę, która obecnie jest tu na Ziemi. Ilu przejdzie? Tylko czyści innych wymiecie w wielkiej ziemskiej skali!