PRZEPIĘKNY SZTANDAR NA NIEBIE ROZPIĘTY MIĘDZY GWIAZDAMI

PRZEPIĘKNY SZTANDAR NA NIEBIE ROZPIĘTY MIĘDZY GWIAZDAMI

188.

To tkanina tkana przez istotnych, zniewalająca przepięknymi barwami, opalizująca w promieniach Słońca.

Jest blisko, wisi nad wszystkimi ludzkimi duchami przebywającymi na Ziemi, zapowiadając wielkie wydarzenia.

To narodziny Chrystusa, przejawiające się opadnięciem zasłon blokujących prawdziwe poznanie o sobie samym, a zarazem przystąpienie do mocnego budowania fundamentu Królestwa Bożego wśród ludzi na Ziemi!

Pomocnicy powstaną z ziemi i być może ciemności ich nie zmogą, być może wytrzymają w służbie Światłu na tej Ziemi.

Opaska z oczu Syna Bożego opadnie i pozwoli poznać siebie samego, i swoje na Ziemi posłanie, które do tej pory było tylko przeczuwane, lecz obraz nie miał jeszcze wyraźnej ramy, a szczegóły się chowały za całunem jak we mgle, pokazując ogólne zarysy.

I co się stanie, gdy osłona opadnie?                               

Oczy nabiorą blasku i poznając winę ludzkich duchów przerażą się w wielkim smutku nad upadkiem ludzkiego gatunku, który osiągnął piekła dna!

Większość się jednak nie da uratować, gdyż ciężar win mocno trzyma ich w upadku, podejmę się pojedynczych akcji ratunkowych, lecz ilu chwyci się rzuconej im pomocnej liny, tego nikt nie wie, oby było, komu łapać koło ratunkowe. Lecz wyciągnąć się do góry będą musieli już sami, dostaną liny, wspinaczka już tylko i wyłącznie zależy od nich samych, i czy będzie szybka, a może wolna, wielu z drogi już z obranej zejdzie, inni w ostatniej chwili ją odnajdą, a wszystko przy burzach i błyskawicach towarzyszących agonii ciemności na Ziemi.

Po burzy morze się uspokoi i pozwoli ludziom wybudować nową przystań Światłu na Ziemi, gdy ta przed swoim Bogiem w pokorze się pokłoni, a czynami to potwierdzi.

Inaczej Światło pójdzie dalej swoją drogą samotnie, bez ludzi, ale w towarzystwie tworów, istot, form i nurtów sił uświęconych, które służą zawsze swojemu Bogu.

Niechaj się Syn Boży budzi, taka jest Wola Stwórcy, już ziemski wybił ku temu czas!

Będzie głośnie, lecz samotnie, ludzi dużo wokół i duża pustka, nieliczni wypełnią się Światłem i w jego Sile ustoją, lecz dziś jest taka Ziemia, a ona Światła nie zmienia.

Reszta będzie kształtować się na bieżąco, a działanie zawsze będzie wyprzedzające w oparciu o własne zdolności rozwijane, na ludzi nie ma co liczyć, gdyż istnieje wysokie ryzyko ich zmiany i upadku, na siłę nie można ich zawrócić, muszą poczuć smak upadku, może po nim się obudzą i zawrócą ze złej drogi, smutne jest wiedzieć o tym zawczasu i nie można im pomóc, trzeba poczekać aż runą i mieć nadzieję, że wstrząs i odniesione rany w bólu im pomogą.

Cóż, słabostki rycerze wypalają w ogniu boju, gdzie miecze w gęstej ciemności karczują drogę, a ciemni złym wyborem oddają swoją głowę pod topór ze Światła.

Dorosły mężczyzna dobrze wyposażony niech śmiga po Ziemi ze Słowem Bożym oddając cześć i chwałę swemu Bogu Ojcu!

NIKT NIE PRZYCHODZI DO OJCA, TYLKO PRZEZE MNIE!

NIKT NIE PRZYCHODZI DO OJCA, TYLKO PRZEZE MNIE!

187.

I po to jestem dziś na tej Ziemi po raz drugi, aby ludzkość do Światła nie zgubiła drogi, aby ci, którzy tęsknią do Boga, a mojego Ojca, mieli szansę na powrót do domu.

A powrócić mogą tylko przez Miłość, przeze mnie do Boga Ojca!

I te ważne słowa dziś napisane niech dla was będą otuchą i nadzieją, że nie musicie, nawet w tych czasach ostatecznych, pozostać bez pomocy, tą pomoc mój Ojciec wam zsyła, więc korzystajcie z jej obecności, aby się ku Światłu ze sfery rozkładu unieść!

A tu na Ziemi oczyśćcie swoje szaty i bądźcie tymi, którzy stworzą Królestwo Tysiącletnie, wcześniej wam obiecane.

Po procesie oczyszczenia pozostaną na Ziemi oczyszczone ludzkie duchy, inni zostaną z Ziemi odwołani, aby nie szkodzić i nie przeszkadzać w jego budowie.

Dziś więc już wchodźcie na właściwą drogę, jutro dla was może być za późno na świadomą zmianę i dopadnie was promień rozkładu, możecie w naporze Światła, Światła nie przetworzyć i już nie powstaniecie!

Dlatego wzywam do przebudzenia wszystkich potrafiących jeszcze słuchać Słowa stwierdzeniem; nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie!

Niech te słowa będą dla was ostatnim napomnieniem, a zarazem drogą, resztę dokonają oczyszczające płomienie z siłą burz i mocą huraganów, a promienną zorzę nowego świtu widać już za oknami!

Decyzja wyboru jak droga przed wami, aby napotkany drogowskaz na waszej trasie wskazywał wam tą słuszną drogę i nie budził w was strachu, i przerażenia.

Cóż, wulkan długo śpi, lecz gdy się przebudzi wokół przerażenie, a wszystko krótko stosunkowo trwa, a Ziemia dostaje oczyszczenie i nową wierzchnią szatę, która żyzną glebą jest, oczyszczoną z wszelkich plugastw.

Niechaj Miłość na tej Ziemi gra dziękczynną pieśń Bogu w waszych sercach, na tą melodię już czas właśnie ziemski nadszedł, niech gra cały czas w waszym codziennym życiu!

Harmonijne akordy płynące ku górze dadzą wymagane świadectwo waszych wewnętrznych zmian na lepsze, niech dusza wasza gra w najlepsze, niech gra ja wam pomogę, lecz gra w całości wasza.

ILE ZMIAN NASTANIE?

ILE ZMIAN NASTANIE?

 186.

Jest to nieustający proces, wzrost samoświadomości i wzrost odpowiedzialność, im dalej tym bardziej czujnie z włączonymi wszystkimi zmysłami. Im większe Światło tym większe zagrożenie szczególnie tu na Ziemi, gdzie cień może być koło Światła.

Gdy doświadczeń przybywa, coraz łatwiej wszystko odróżnić można po zjawiskach zachodzących wokół i podczas wzlotu cień zawsze pozostaje z tyłu o pół kroku.

Ciemności zawsze zostają wyprzedzone, chyba, że jakiś element obronny starci czujność lub na chwilę się zapomni.

Może być też tak, że odda się nadmiernemu myśleniu, szczególnie, gdy rozum wmiesza się w procesy duchowe ze swoimi wątpliwościami, trzeba pamiętać, gdzie jego miejsce korzystne i konieczne.

Duchowe mózg przedni ma zagęścić w pismo, obraz, mowę, niech pracuje pod wpływem inspiracji, wtedy całość dobrze chodzi.

Wiele rzeczy można przeczuć, odczuć duchem, a mózg przedni, który produkuje rozum, szuka materialnych dowodów, tu rodzi się przepaść, dla duchowego dowodem są przeczucia, odbiór wyższego gatunku, ze sfery ducha pochodzące.

Dlatego czujność, aby sobie nie pomieszać wszystkiego i nie odciąć posiadanego połączenia ze Światłem!

Zaufanie nie ma materialnej formy, ono płynie z wnętrza i kształtuje postawę człowieka do człowieka, czy do zachodzących objawień czy innych zjawisk. Rozum łatwo drogę zgubi, tu musi przewodzić wyższa forma duchowa, ona naturalnie jest do tego stworzona.

Każdy we wszystkim szybko się połapie, jeżeli będzie skrupulatnie badał, sprawdzał i wyciągał wnioski, poruszając się żywo cały czas do przodu i w ziemską materię czynami wprowadzi to, co płynie z wnętrza.

A wartości duchowe zawsze trzymają ducha w górze, mózg przedni i jego rozum umożliwia poruszanie się na Ziemi ze względu na swój gatunkowy ciężar.

Objawienia w różnej formie podawane są dojrzałym duchom, choć na Ziemi są to prosto żyjący ludzie. Inni żyjąc w świecie ziemskim nadmiernie rozwinęli jednostronnie tylko rozum i tak drogę do życia wewnętrznego, do swojego ducha skutecznie zamknęli, a objawień nie widzą i nie dostrzegają, gdyż duchowego mózgu nie używają i tak z łask płynących z góry się ograbiają.

Cały system świecki czy religijny jednostronnie zwraca się do rozumowców i przeciąża mózg przedni, zapomina i ignoruje duchowy mózg tylni, sferę uczuć, odczuć, głosu wewnętrznego, intuicji, sztukę i wszystko w ten sposób w dół ściąga.

Aby rozwinąć funkcję mózgu duchowego należy używać go tak jak on jest przeznaczony do tego, Przesłanie Graala wyraźnie opisuje całe zjawisko, wtedy będzie konieczna równowaga i przejawi się harmonijna współpraca.

Na wszystkie objawienia Kościół, rzecznik rozumu, kładzie od razu swoją ciemną łapę i tak długo zmienia treść, aż wypaczy jego prawdziwy sens, sens odebrany z ducha.

Dowód takiego zachowania przejawia się już choć w tym, że długo sprawa jest ukrywana, a osoba, która ma objawienie sama nie ujawnia odebranych treści. I tak samo dotyczy to wielu innych spraw, które mają charakter świecki i towarzyszą Kościołom od ich założenia, a korzyści odnoszą założyciele nigdy ich wyznawcy, którzy dają się zwodzić rozumowym, naukowym wyznawcom tylko swoich wymyślonych teorii, jakże odległych od Prawdy, co wyraźnie wskazywałem i wskazuję dziś ja Syn Boży, Jezus Chrystus, a ABD-RU-SHIN, Syn Człowieczy piętnuje to zachowanie jak głupotę, która zamieszkała wśród ludzi!

Dziś, wczoraj i jutro ludzkim duchom jest potrzebny Stwórca, Bóg Ojciec, Którego nigdy nie zastąpi żadna składkowa organizacja, niech człowiek wreszcie zrozumie, że duchowi bliżej do Stwórcy niż ziemskiemu rozumowi, który w Kościele czy religii znajdzie tylko okruchy Prawdy.

Prawda pochodzi z góry, jasno swym Światłem świeci dla duchowych ziemskich ludzi, którzy wyczuwają wielkość swego Pana i Mu służą całym życiem, ich służba dowodem ich wiary i niech ich wiara prowadzi do żywego poznania Prawdy i tak zbliżą się do Boga, mego Ojca, czego wam życzę i tak was prowadzę.

Miłość jest duchowa i w duchu może być rozwijana, a na Ziemi może przejawić się w działaniu bezpośrednim pojedynczego człowieka, w jego życiu codziennym.

Tak czyńcie i się duchowo pogłębiajcie, aż staniecie się czyści wewnętrznie i spotkacie wam podobnych na swej nowej drodze dążąc do Światła.

CORAZ WIĘCEJ ZJAWISK SIĘ PRZEJAWIA

CORAZ WIĘCEJ ZJAWISK SIĘ PRZEJAWIA

185.

Ukazując ziemskim ludziom wielkość Boga, która jest od razu drogą. Stworzenie Pana zawsze daje w swojej mowie świadectwa wymagane, aby ziemscy ludzie w przejawach praw działania mogli wielbić swego Pana.

Znak jest znakiem i jasno mówi o zachodzących procesach, o tych małych i tych większych.

Zawsze zwiastuny na niebie i inne zjawiska mniej lub bardziej widoczne dla ziemskich ludzi, również odbywające się przed ich duchowym okiem, jasno pokazywały obecność posłańca ze Światła, który wskazywał zagubionym do Stwórcy drogę.

Nielicznie obdarzeni łaską widzenia duchowym wzrokiem mieli możliwość bycia przy wydarzeniach, które jak świadectwa rozwijały się przy aktywnym życiu posła ze Światła, wręcz wyciskały świadectwa na ludzkich duchach.

I za każdym razem, gdy na Ziemi jest poseł Boży, obecność Światła tworzy różne widoczne formy, które ukazują siłę i wielkość zachodzącego zjawiska, czyli bezpośredniego promieniowania bezistotnego sedna.

Znaki również wzywają ludzkie duchy, aby gromadziły się przy posłańcu prostując Światłu na Ziemi drogę, tworząc potrzebne kręgi, które podają dalej potrzebującym siłę do twórczej pracy oddając cześć i chwałę należną Stwórcy.

ROK 1941

ROK 1941

184.

Szóstego grudnia 1941 roku Imanuel opuszcza ziemską powłokę, Duch Boga Wszechmogącego zakończył bezpośrednią obecność na tej Ziemi, która trwała od 1875 roku.

Syn Boga Ojca pozostawił Przesłanie Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, opisując wszystko, co potrzebne obecnie ziemskiemu człowiekowi, aby mógł podążyć drogą powrotną do Raju.

Bez tego wskazującego Słowa Prawdy, którym Imanuel JEST, nikt z ludzkich duchów nie znalazłby drogi do Prawdy.

Przesłanie Graala czyni drogę do Światła jasną, prostą i czytelną, wystarczy po niej iść, to praktyczny przewodnik, który zagubionego w materii człowieka prowadzi w przeżywaniu ku Bogu.

Należy z pokorą pochylić się przed Słowem Pana i Je w sobie ożywić, przyswajając sobie do ducha potrzebną siłę, którą w sobie Słowo ma.

Przesłanie Graala »W ŚWIETLE PRAWDY« jest najlepszym przyjacielem ziemskiego człowieka, który opierając się na odkrytej wiedzy Przesłania, wydostaje się z ciemnej Ziemi ku jaśniejszym sferom.

Drogę, którą wskazuje Słowo Prawdy należy ożywić w sobie, wtedy Księga otwiera się przed wędrowcem, dla wszystkich innych jest Księgą, która jest zamknięta i zaplombowana siedmioma pieczęciami, tak jak Biblia.

Słowo Pana, przed pokornymi duchami, wlewa w nich potrzebną Siłę, to pokarm dla ducha, który ożywia i orzeźwia, to jedyna droga do Światła i najkrótsza.

Obecnie trwający Sąd Ostateczny tu na Ziemi zbliża się ku końcowi, przed ludzkim duchem pojawia się obiecany odblask Królestwa Bożego, do którego wejdzie po procesie oczyszczenia.

Jest to obietnica, która została dana ze Światła ludzkiemu duchowi, lecz duch ziemskich ludzi nie przyjął Ducha Wszechmogącego Boga na Ziemi i w dalszym ciągu nie przyjmuje Słowa Pana należycie do siebie.

Jeżeli ludzki duch odwrócił się od pomocy ze Światła płynącej, to sam siebie obciążył wielką winą, którą samoczynnie działające Prawa Boże wzmocnione obecnie szybko wam z powrotem zwrócą jako skutek zwrotny, o który się roztrzaskacie jak o twardą skałę.

Lecz tam gdzie Siła Boskiego promienia spotka otwartą duszę, szybko wysoko ją uniesie i tak uniknie rozkładu.

Słowo Pana w swojej czystości odrzuci każdego, kto jest ciemny, ale przygarnie tych, którzy pragną znaleźć swój duchowy dom, badając rzeczowo i skrupulatnie, opierając się na logice i którzy chcą oraz są poważnymi poszukiwaczami Prawdy, tym Przesłanie Graala da więcej niż na początkowej drodze chcieli, przerośnie ich największe oczekiwania.

Nikt za nikogo jasnej drogi nie przejdzie, to indywidualna trasa, po której wy sami musicie iść.

Księga Prawdy ze Światła w przeżywaniu otwiera się przed poważnie poszukującym czytelnikiem lub słuchaczem jak brama Raju, którą Stwórca w swej łasce przekazał na Ziemię przez Syna Człowieczego, Abd-ru-shina – Parsifala – Imanuela, to Święty Duch, Sprawiedliwość Boża, sam Syn Boga Żywego z ziemskim imieniem i nazwiskiem Oskar Ernst Bernhardt.

Dziękujemy Boże Ojcze za tak wiele!

GROSIK DO GROSIKA, A ZBIERZE SIĘ MIESZEK

GROSIK DO GROSIKA, A ZBIERZE SIĘ MIESZEK

183.

A wy bankom pieniądze oddajecie, które z lichwy żyją, a z tego nic dobrego.

Jeżeli chcecie pożyczać bliźniemu to bez procentu, przecież to pieniądze z waszych nadwyżek.

A jeżeli trzymacie pieniądze na funduszach emerytalnych, to szybko się okaże, że wam one przepadną lub dadzą wam leniwe życie, które dla waszego ducha jest marne.

O starszych ludzi trzeba dbać, ale pracować trzeba cały czas. Jeżeli z maszyny wyciągniecie jeden sprawny element tylko dlatego, że ma więcej niż inne lat, to cała machina jest niesprawna. Ze społeczeństwa wyciągacie jeden element, więc wszystko musi się wam zawalić i też tak się dzieje, wszędzie go widać, to właśnie wasz widoczny upadek.

Lecz życie samo, aby dalej trwało w obecnych warunkach wymusza zmianę i coraz dłużej pracuje starsze pokolenie, a gdy z Ziemi odejdzie więcej młodych zbyt wcześnie w wyniku chorób, to luka powstała najstarsze pokolenie wypełni i skończy się życie emeryta leniwe, ale jak zwykle wy czekacie na zanik narodów, całych cywilizacji, a potem włączacie myślenie będąc na wykopalisku, na cmentarzu, stanowisku archeologicznym. Przeważnie jest już o wiele wieków za późno!

Starszy człowiek ma swoje miejsce w społeczeństwie, kto tego nie widzi ten na własne oczy przeżyje osobiście swoją tragedię wieku dojrzałego.

Ludzie opierają się na pokoleniu młodym i średnim w gospodarce, polityce i wielu innych dziedzinach, i tam popełniają błędy, gdyż brak doświadczeń wieku dojrzałego.

Przestaliście szanować najstarsze pokolenie, a to w społeczeństwach mści się i zanika naturalny rytm, jednego elementu nie zauważacie, ale całości nie ma i wszystko nie tak chodzi.

Gdy brak szacunku do ludzi starszych, społeczeństwo na nic wartościowego nie zasługuje.

Najstarsze pokolenie powinno zająć w społeczeństwie należne mu funkcje, wtedy wszystko i oni sami odzyskają właściwą sprawność.

Dojrzałość i doświadczenie jest cnotą, lecz tylko wtedy, gdy ma korzenie w duchowości, wasze pokolenie i jego różne warstwy odeszły od Boga Ojca, to i odcięliście się od siły twórczej i tak nie macie siły, i będzie jej coraz mniej.

Tam, gdzie nie ma pośrednika między Bogiem, a ludźmi, tam wszystko umiera!

Pokolenie starsze, jeżeli ma kontakt ze swoim duchem, to do swoich ostatnich dni zachowuje sprawność fizyczną i umysłową, ale wy zachowujecie się nierozważnie jak zawsze, a potem winą innych obrzucacie.

Jeżeli chcecie zachować się właściwie wobec swojego Boga, to słuchajcie, co do was mówi przez swojego posła, którego wam posłał!

Jeżeli przyjmiecie ofertę religii czy Kościoła, albo co gorsze sekty, to nie miejcie pretensji, że wasza piekielna droga zakończy wasz żywot w piekle.

Cóż mogę wam powiedzieć, zróbcie ze sobą porządek i przychodźcie na kolejne lekcje.

Do osobistej pracy, żadne świeckie organizacje takie jak Kościoły, nie potrzebne.

Stwórca tworzy bez świeckich instytucji i takie też do Stwórcy prowadzą jasne drogi, wy po nich czujnie idźcie.

CZY KWIATY PRZEKWITAJĄ?

CZY KWIATY PRZEKWITAJĄ?

182.

Tak jak ludzie na Ziemi.

Czy zdają sobie sprawę, dlaczego?

W ziemski sposób być może, lecz z duchowej strony nie wiedzą nic na ten temat w ogóle, nawet się nie zastanawiają nad tym procesem.

Gdy kwiat przekwitnie wydaje owoc, aby trwało dalej życie, nowe jest nasiono.

A u ludzi, o jakie nasiono chodzi, o to duchowe, o obudzenie siebie w duchowy sposób do życia wiecznego przez uzyskanie świadomości samego siebie.

Jak zwykle ludzie patrząc w ziemię nie dostrzegają właściwego procesu i w sen zapadają leniwy, tężeją na wieki jak martwi.

Chcieliby mieć jakieś bardziej skomplikowane zjawisko, a przecież wszystko opiera się na trzech podstawowych Bożych prawach i przez ich pryzmat można każde zjawisko w jego prostocie zauważyć i rozważyć, by się oświecić.

Lecz ludzie ziemscy tak się długo zastanawiają nad wszystkim, że grzęzną w bagnie rozumowych nadętych myśli i tak bez duchowego tracą siły zamiast wykonać lot szczęśliwy ku Światłu.

Potraficie swoje ziemskie ciała dręczyć godzinami różnymi ćwiczeniami, a o ożywiającej sile duchowej nic nie wiecie, która daje życie wieczne, wszystko utrzymuje, odświeża i pobudza do ruchu, a wy dalej machacie rękami i nogami, a na starość nękani jesteście chorobami i kontuzjami, za wzór stawiacie sobie różnego rodzaju sportowców, którzy jednostronnym życiem sobie zakładają kajdany i kaleczą ducha swojego, zdobywając, co najwyżej jakąś deformację.

Duch ludzki powstał z Ducha, to i jego zainteresowanie, i rozwój w tym kierunku winien prowadzić, a ziemskim należy się tylko podeprzeć, wykorzystać jako narzędzie, takie jest ziemskie ciało.

Harmonia we wszystkim, a jej wszędzie brak, dlatego spotyka was nieszczęście, a teraz z każdą chwilą przybiera siła duchowa, siła pochodząca ze Światła i wszystko wzmacnia.

Tak pokazuje was całych z waszymi wadami i zaletami, i tu pytanie: Zachodzi harmonia pomiędzy Światłem, a wami i jak się ona przejawia, co robicie, aby była?

Jeżeli jej nie ma, to wszędzie rozpacz i ciężar przygniatający coraz mocniej, a po was widać zmęczenie, apatię, stany chorobowe, nawet szczęścia nie ma w naturalnej formie, wszystko deformujecie w sobie i wokół siebie.

Ale tu sobie teraz znów znaleźliście rozwiązanie ziemskie, chirurg plastyczny, przyciąć tam dodać i wyprostować czy wyssać, a duchowo dalej jesteście martwi jak przed ziemską operacją.

Znowu dacie się tylko finansowo wykorzystać, aby próżność, głupotę i lenistwo swoje zaspokoić.

Wy chcecie być piękni i wyglądać młodziej, a w rzeczywistości nikomu jeszcze skalpel nie dał życia wiecznego i korzyści z tego, wyglądacie sztucznie jak lalki plastikowe, trochę mocniej zawieje, zrobicie większy wysiłek i wszystko się rozpadnie, lecz wy wolicie żyć złudzeniami, a nie rzeczywistością.

Osoba, ludzki duch, który podąża drogą ku Światłu promienieje coraz mocniej, jego uśmiech i siła płyną z wnętrza, błysk w oku ma charakter przejawiającego się dojrzałego ducha, a ruchy ciała przepojone duchem przejawiają się płynnie i zwiewnie.

Tak nasączone ziemskie ciało duchem po prostu świeci i promienieje Światłem, stan szczęścia w służbie Światłu w czynach ziemskich się przejawia, to są wiecznie rozwijające się przepiękne kwiaty, a każdy kolejny owoc to piękny diament, który przyjmuje i podaje dalej czyste Światło.

Pamiętajcie; ziemskim wspierajcie swojego ducha, a nie kopcie mu coraz większych grobów!

DOSKONAŁOŚĆ STWÓRCY!

DOSKONAŁOŚĆ STWÓRCY!

181.

Przewyższa wszystko spotkane na tej Ziemi, oprócz głupoty, która do ziemskich ludzi należy, im palma pierwszeństwa.

Coś nielogicznego w materii się stało; narzędzie ducha swojego sobie podporządkowało, wziął rozum do niewoli ducha.

Niepojęte zjawisko, to tak jakbyście się w komórce zamknęli i nie chcieli, bez podawania przyczyny, wydostać się na dzienne światło. Doprawdy wasze zachowanie nawet małe dziecko nie pojmuje wcale, ono was ominie i poszuka sobie gdzie indziej sprzymierzeńca do radosnej zabawy.

Przez takie zachowanie wszystko, co dobre was ominie w tej starej szopie, a na koniec ktoś ogień podłoży, aby wygonić to, co tam straszy i tak mieszkańca szopy żywot się skończy.

Zostawmy siedzących w szopach, oni są już tak mocno wystraszeni rozumowym życiem, że obojętne już co ich spotka, to dla nich tragicznym jest wydarzeniem.

Możemy się zająć tymi co podążają do Światła, ci z kolei zajęci są życiem przez pryzmat Przesłania Graala badanym, ich życie po oczyszczeniu będzie kwiatami różanymi przybrane w działaniu ku czci i chwale Stwórcy.

I zasadniczo nic więcej nie trzeba, wszystko pozostałe na waszej drodze spotkacie, to co wam potrzebne rozwinie się w całym swym bogactwie.

Pamiętajcie; Przesłanie, działanie i Raj, to droga, która zbliża do Stwórcy, a oddala od wszelkiego ciemnego, od porażki i wiecznego potępienia!

Wszystko, co wam potrzebne do szczęśliwego życia zawarte jest w Przesłaniu Graala, Księga najcenniejsza, w niej odkryjecie diament, ich wielkie złoża, które mienią się przepięknymi barwami, ich szlify są wykonane ręką, która współbrzmi w woli Bożej, niczego więcej nie chce prócz doskonałej służby Stwórcy na zawsze, tak zdobędziecie wolność.

W tych warsztatach powstają dzieła zawsze doskonalsze niż to, co tu na dole, na Ziemi wymyślicie, a wam wydaje się to piękne, pamiętajcie; co tylko wymyślicie i stworzycie kiedykolwiek, to lepszy wzór jest na górze.

A nawiązując do tak prostych zależności, to życie dalsze musi być lepsze i piękniejsze dla tych wszystkich, którzy po opuszczeniu Ziemi idą dalej drogą wskazaną przez Światło zawarte w Przesłaniu Graala.

Wszystkich takich wędrowców wspiera na ich drogach, twórcza Miłość mojego Ojca, a waszego Boga i już tu na Ziemi możecie tą pomoc z Przesłania otrzymać, wystarczy się na nią otworzyć.

Ci, którzy choć odrobinę logicznie myślą i mają w sobie tęsknotę nieukojoną do Światła, właściwie poznają jasną drogę opartą na Prawdzie i do niej podążą.

Innych leniwych pozostawmy na ich drzewach próżności, im liści wkrótce zabraknie, a oni sami spadną w sam środek wygłodniałych stad lwów, które ich rozszarpią, a hieny rozbiorą pozostałe kości i tak efekt leniwego życia dowiezie ich do końcowej stacji z napisem: »brak świadomości«.

Niech nastąpi taki dzień na tej Ziemi, gdzie agenci ciemności będą pobierali gaże od Lucyfera za swój akt zdrady samego siebie, za wyparcie się Światła. To będzie ich wielki dzień przerażenia, poznają co zrobili, przejdą to całym sobą i w bólach, niewymownym cierpieniu zgasną na zawsze, to ich zapłata i tych wszystkich, którzy mają mylny obraz o Bogu.

Ci, którzy przeżyją, widząc co się dzieje, szybko zabiorą się do wytężonej duchowej i właściwej pracy nad sobą samym, ale… czy jeszcze zdążą, czy wystarczy im ziemskiego czasu i czy przerażenie, które ich ogarnie, gdy zobaczą upadek wszystkiego co ciemne, ich nie porwie w otchłań?

Skąd wezmą siłę, jak ją rozpoznają i czy właściwie ją użyją?

Jak do tej pory wszystko, co robili było fałszywe, jak ich całe życie.

Wszyscy wasi nauczyciele uczyli was różnych rzeczy, ale z tego nie otrzymacie pomocy i poznacie, że mieliście przez cały ten czas fałszywy obraz wszystkiego, co dotyczy was i waszego otoczenia. Lecz to wasz wybór był i nadal jest, on doprowadził większość do upadku i nie daje innym szans, lecz próbujcie, nagroda po waszym maksymalnym wysiłku, nawet, jeżeli odniesiecie wiele ran, to być może uchwycicie właściwy brzeg, na którym mieszka jeszcze nadzieja.

Odnajdźcie nadzieję, a ona zaprowadzi was do Miłości, która żywo do was przemawia dziś.

JUŻ OBŁOKI ZAKRYŁY ŚWIATŁO PRZED LUDZKIM WZROKIEM

JUŻ OBŁOKI ZAKRYŁY ŚWIATŁO PRZED LUDZKIM WZROKIEM

180.

Lecz skutki jego działania wypalają piętno na ich ciałach, które piecze i coraz mocniej boli, to wynik ich błędnego działania na Ziemi, ich zagubienia, celowego skutku służby ciemnemu.

I choć będziecie zaprzeczać, bardziej gorliwie się modlić, zębami zgryzoty szczękać, to nie zmienia to faktu waszej winy, waszego błędu i grzechu, od którego już nie chcecie się wyzwolić.

Lucyfer swoje szczęki mocno zacisnął na waszych gardłach, wy nawet boicie się głośno Prawdę mówić, pozbawiliście się sumienia, uczuć, wszystkiego co świadczy, że pochodzicie z ducha.

Pasztet rozumowego życia zjełczał i śmierdzi, a wy dalej go spożywacie, to wasze śniadanie, obiad i kolacja z szatanem.

Można się przerazić mając was za sąsiada na tej Ziemi, lecz zostaliście rozpoznani, piętnem złego wyboru naznaczeni, resztę ostatni Sąd z całą swą siłą rozłoży, aby Ziemię uwolnić od takich tworów, »park jurajski« to przy was przedszkole.

Myśleliście, że schowacie się w kościelnym czy świeckim życiu, że w ziemskiej pracy znajdziecie schronienie lub zjeżdżając z góry uciekniecie przed spojrzeniem sobie prosto w oczy, lecz dowodów waszej duchowej zbrodni nie da się schować nigdzie, one jak grzyby po deszczu wychodzą i mocno was obciążają, jak dowody zbrodni przeciw tym, którzy chcą i podążają ku Światłu.

Wiecie co się dzieje, gdy wróg ludzkości jest rozpoznany, on musi spłonąć w Sile Boskiego promienia, który swą Siłą zakończy wasz proces rozkładu, na wzlot nie macie zasadniczo już szansy!

Albo skrzydła podciął wam rozum, albo wykopaliście na pasie startowym swym życiem tyle dziur, że całość wygląda jak cmentarz.

Czy coś może zmienić się z waszej strony? Wątpię! Lecz gdy się obudzicie i dacie sobie szansę wzlotu i wykażecie wytrwałość może coś dobrego dla siebie zrobicie, po czynach was będzie można poznać, z tłumu upadłego będziecie się wyróżniać i być może otrzymacie pomoc, wszystko zależy od was, wysiłek musi być z waszej strony by przemierzać światłe drogi.

Marsz po drogach ciemnych, to co dziś większość robi, nie wymaga wysiłku, wystarczy duchowo nie żyć, sztukę tę doskonale opanowały Kościoły, w klasztorach jest w rozkwicie, a sekty przebijają ich wszystkich razem wziętych, suma wszystkiego przejawia się w polityce, a gospodarka chętnie służy im swymi produktami, przecież to konsumenci ich reklam i produktów chorych mózgów, zaraza ludzkości najdłuższa w dziejach Ziemi, ludzka zaraza, nadmierne myślenie i tylko myślenie, pozbawione już uczuć.

Więcej szczegółów baczny obserwator sam sobie dostarczy wystarczy szerzej otworzyć oczy.

Dlaczego o tym piszę? Aby pozbawić was złudzeń waszego pozornego komfortu życia i przed rozkładem musicie poznać o sobie samym prawdę jak jest z wami, jaki jest stan waszego ducha – zerowy, to właściwa diagnoza, po tym nastąpi cios miecza i wszystko się zakończy w bólach, i cierpieniach, gdyż musicie na sobie raz jeszcze wszystko przeżyć przy otwartych oczach i wzmocnionym odczuwaniu waszych błędów.

Życzę wam gwałtownego przebudzenia z leniwego życia i pamiętajcie, że lina zawsze wisi wystarczy ją rozpoznać i mocno chwycić, a siły do wspinaczki da wam Sąd Boży.

Patrzcie, co się na świecie dzieje, to wyraźny przejaw tego, co do was mówię w obrazach.

A, CO BĘDZIE?

 

 

 

 

 

 

A, CO BĘDZIE?

179.

Gdy będzie inaczej niż myślą wszyscy?

Gdy akt zniszczenia dopadnie wątpiących, nieprzygotowanych i leniwych ludzi, dopiero wtedy powiecie; że teraz to wy już wierzycie. Na jak długo, na dzień, czy na godzinę, a potem znów rozumowe wątpliwości wy sami sobie wyprodukujecie.

Czasu na zastanowienie mieliście już zbyt wiele, ogólnie wątpliwości w was zawsze chore rosły, jak grzyby po deszczu.

Tak właściwie przestało wam zależeć, przestało wam się chcieć, taka sytuacja to duchowa absencja, agonia, tak zachowują się martwi.

To jak martwi jesteście duchowo to, po co wam ziemskie ciała, trzeba wam je zabrać, abyście już więcej na Ziemi nie czynili szkody sobie i innym.

Będziecie dojrzewać na innych planetach po opuszczeniu tej Ziemi, aż tam do was dojdzie Sąd Boży, ale nie wszyscy. Dużo z was już zatraciło się całkowicie w materii na zawsze.

W tym wszystkim przestało wam się chcieć badać, sprawdzać, dociekać, logicznie rozważać, od duchowości, od siebie samych uciekacie, to na taką głupotę z waszej strony przerośniętej lenistwem nie ma już innej rady.

A już uwierzyć w nielogiczną i dziurawą wiarę ślepego Kościoła, czy innych sekt wyznaniowych, to nieładnie o was świadczy, po prostu przegięliście na wszystkich płaszczyznach i we wszystkich kierunkach. To niech wam się dzieje według waszej wiary, tak jak chcecie, niech wam Lucyfer wypłaci z własnych osobistych kont nagrodę, którą tak chętnie i długo zbieracie!

I właśnie wypłata wam już się dostała z należnym procentem za wierność i posłuszeństwo ciemności, to wieczne potępienie i dla was księga zamknięta, jak dla tego, co was tam prowadził tu na Ziemi.

Będziecie mieli »szczęście« jak wasze ciała zakopią pod marmurowymi pomnikami, większość zniknie w dużych bezimiennych dziurach w ziemi zakopanych.

Ostrzeżeń więcej nie będzie, nie ma po co, zniszczenie, tego wam trzeba, bo tylko ono już może was nieczułych dotknąć.

Fałszywi pasterze i jego ciemne owce, zniknęły, aby dążącym do Światła nie szkodzić.

Dla pozostałych kontynuacja i ciężka praca nad sobą samym, i tu na Ziemi się ona nie zakończy, ciągła i czujna praca.

Nagrodą będzie to, że pozwolono wam oddychać i jeszcze na tej Ziemi pożyć.

Dzwony dzwonią ogłaszając wydarzenia, które zniszczą i rozłożą wszystko to, co przeciwstawiło się swojemu Panu, jedynemu Bogu wraz z waszymi marnymi ziemskimi dziełami, które jak i wy szkodzą.

Dziękujmy Stwórcy za pomoc w akcie oczyszczenia tej Ziemi, aby zapanował pokój taki, jaki jest ze Światła chciany.