OKNO W STWORZENIU

OKNO W STWORZENIU
160.
Okno w stworzeniu dla Światła to kielich Świętego Graala skąd wszystko, Siła wypływa i dokąd wszystko powraca, jedyne miejsce, w którym Stwórca jest połączony ze stworzeniem!
Uświęcone naczynie to Parsifal, z którego wypływa Siła i przemieniana powraca, tak późniejsze stworzenie żyje, jest podtrzymywane przez Wolę Bożą, przez przenikające promieniowanie.
Jak sam Parsifal powiedział: »Jestem Alfą i Omegą, początkiem i końcem wszystkiego!«
Światło, które pochodzi od Boga i do Boga powraca, Parsifal jako część Imanuela, część Żywego Boga, jaśniejszego w stworzeniu nie ma, a na Ziemi wśród ludzi przebywał jako
Abd-ru-shin, Syn Człowieczy i przyniósł ludziom Słowo Pana, i Sąd Boży, Sąd Ostateczny, podział na owce i kozły.
Szóstego grudnia 1941 roku odszedł, powrócił do zamku Graala, Król królów, Światłość ze Światłości, gdzie się zaczęło i się wszystko kończy.
Boże Ojcze dziękuję za prawa, Wolę Bożą, która jako Sprawiedliwość wszystko przenika, wspomaga, to jedyna droga i kierunek, po którym może podążać ludzki duch, aby stanąć u bram Królestwa duchowego, raju, domu ducha ludzkiego.
Imanuel – Parsifal – Abd-ru-shin, trzy imiona, które stanowią JEDNO!
Każdy na drodze rozwoju duchowego natrafi na Boże prawo, które przyjmując i się podporządkowując jemu, czyli przestrzega w codziennym życiu, to już tego konsekwencją jest rozwój, a tym samym wzlot, użycie Siły w dobry sposób zawsze daje lekkość i kieruje do góry.
Otwarte odczuwanie i myślenie na ziemi w równowadze szybko odnajdzie drogę ku Światłu, które jest obecnie na Ziemi.
Wysilajcie się ludzie czas ku temu nadszedł, to, co się dzieje wokół zmusza do wzlotu lub zatracenia, wybór dokonany, czas, aby wszystko się przejawiło, jakie jest tu na Ziemi, niech każdy patrzy.
W Słowie Prawdy w Przesłaniu Graala, Imanuela zawarta jest droga z Ziemi ku Stwórcy, jasna i czytelna dla poważnie poszukujących, zakryta dla niewiernych na zawsze!

DNIE PIĘKNE NA ZIEMI!

DNIE PIĘKNE NA ZIEMI!
159.
Wtedy, kiedy życie w duchowy proces nad sobą samym się przemieni, a po przemianach wewnętrznych, duch w materii świadom siebie samego będzie wszystko wokół uszlachetniał niosąc błogosławieństwo dla wszystkich spotkanych na ziemskiej drodze.
I nie trzeba żadnego ziemskiego wykształcenia, aby to wszystko pojąć i do serca swojego wszczepić, chociaż aby dzisiaj duchowo dojrzeć na ziemi trzeba włożyć większy wysiłek niż w najtrudniejsze ziemskie studia, ale ziemskie studia mają charakter materialny i męczą, pętają ducha, który chciałby skrzydła rozłożyć.
Wysiłek duchowy musi przeniknąć wszystkie dziedziny życia każdego człowieka, który chce wyjść z krainy miernych ziemskich dokonań, które nie wzbogacają ducha na początkowej drodze przez stworzenie, a go skutecznie pętają, wiążą i ograniczają czasem, i przestrzenią.
Przecież Królestwo ducha jest poza ziemskim czasem i przestrzenią, gdzie żaden naukowiec swym rozumem nigdy nie dojdzie, to zupełnie inny gatunek różniący się całkowicie od materii.
Każde ziemskie odkrycie, czy najdalsza podróż tzw. »statkiem kosmicznym«, to w dalszym ciągu ciężka materia, a w rozwoju człowieka jest niepotrzebnym akcentem, trwonienie czasu i środków, ale większość tzw. naukowców skutecznie wpływa na zanik wartości duchowych i upadek społeczeństw, gdyż realizują rozwój techniczny nie taki jak jest chciany.
Zbrojenia, wizja konfliktów nuklearnych, zanieczyszczenie środowiska, zanik roślin i wielu innych gatunków przyrody, i wiele innych zjawisk negatywnych powoduje, że Ziemia upomina się o swoje, a sprawców skutecznie niszczy, a na końcu zniszczy tzw. dorobek naukowców wraz z nimi.
Ludzie wyrzekli się swojego naturalnego środowiska, zamiast go ulepszyć oszpecili i niszczą systematycznie, dlatego, że wyborów dokonali kierując się ziemskim, a o uczuciach, o duchowym zapomnieli, dali się zepchnąć na tor boczny we wszystkich dziedzinach swojego życia.
A cały tzw. »świat ezoteryczny« cofa się do epok, które upadły, dlatego, że duchowości tam wartościowej nie było, szczyt upadłych cywilizacji to niewolnictwo i masowe mordy.
Zdobycze negatywne przeniesione do dzisiejszych czasów i hołubione w zmienionej formie, to dalszy i głębszy upadek, narkotyk dla ducha, który go skutecznie pęta.
Zdrowo myślący człowiek i trochę odczuwający szybko się w tym wszystkim zorientuje i się wycofa.
Aby od tego się wyzwolić trzeba mocno chcieć i pracować w kierunku sprawdzania, rygorystycznego badania wszystkiego, co się na ziemi spotka, wyciągając wnioski iść dalej, aż pojawią się świadome duchowe zdolności, które samemu poprzez ich używanie należy rozwijać.
Po cóż komu dary, które śpią we wnętrzu ducha i nie są rozwijane lub wykorzystywane, aby pogrążyć się głębiej w ziemskim, potem te zdolności w miarę złego używania zanikają, stając się obciążeniem, jak kajdany pętają, ograniczają ludzkiego ducha, choć może taki materialny człowiek żyć ziemsko dostatnio.
Ubożenie społeczeństwa świadczy, że jego część większa odeszła od Prawdy, przez te warstwy nie przenika do wnętrza ducha Siła, zamykają się ludzie za bramą rozumowego życia, a ziemski majątek nie jest odznaką dobrobytu duchowego, czy jego brak też nie mówi o wnętrzu właściciela.
W zaślepieniu wszyscy omamieni na ziemi wpadają w pułapki ciemności. Wszędzie liczy się tylko powierzchowność jak w prawie ziemskim, instytucjach, gospodarce czy wielu innych dziedzinach, w całych społeczeństwach.
Narody wymierają, powstają mieszanki, nie ma jasnych granic narodowych, zanik kultury, to co powstaje to chaos!
Jest to tylko obraz zaniku wszystkiego, przed upadkiem wszelkie zło musi się przejawić i właśnie są tego obrazy.
A ci nieliczni, którzy mają tego dosyć i skierowali się do wnętrza swojego, aby go wydobyć niech będą dobrej myśli, bo to dziś najlepsza inwestycja, lecz należy ją zasadom Światła podporządkować, aby był trwały sukces na każdej płaszczyźnie, tam gdzie się stoi teraz.
Właściwie wskazówki w Słowie, tam do odkrycia życie prawdziwe, tam radość i szczęście.
A ja każdemu pomagam się obudzić, choć smagam ościeniem.

SŁOWO PANA AUTOSTRADĄ DO NIEBA

SŁOWO PANA AUTOSTRADĄ DO NIEBA
158.
Dla ludzkiego ducha szybszej i prostszej drogi nie ma, a jedyną mapą jest Przesłanie Syna Człowieczego, Abd-ru-shina i Przesłanie moje Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, to dwa pasy równoległe.
Abd-ru-shin pozostawił Słowo zapisane w formie Przesłania Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, gdzie opisana jest droga, jaką musi przejść duch ludzki, aby znaleźć się jak najbliżej Boga.
Przesłanie Graala jest tym samym Słowem, które przyniosłem w przeszłości jako Syn Boży, Jezus z Nazaretu, lecz Go nie spisałem dla ludzi, a w podaniach ziemskich Słowo ludzki rozum zdeformował i wypaczył Jego sens, i znaczenie, a trwało to, ta deformacja przez wieki.
Religie i Kościoły zmieniając Słowo na własny użytek, zgubiły drogę na górę, a wierzącym leniwym ludzkim duchom wskazały bramy piekieł!
Prawda stała i będzie stać czysta, zawsze stanowi oparcie dla wszystkiego i wszystkich, którzy się jej podporządkują i chętnie służą Stwórcy, innych, którzy od Prawdy odeszli zmiecie z każdej powierzchni, wcześniej ostrzegając przed zgubieniem światłej drogi.
Dziś Światło na Ziemi pomóc chce wszystkim i pomaga, lecz niewielu uczestniczy w tym świadomie, tych kilku, jak poprzednio, zawsze ich niewielu było, wzleci do obiecanych wyżyn, gdzie życie wieczne, pozostali uwięzieni w materii wraz z nią zanikną, ich świadomość siebie samego w bólach i cierpieniach się rozłoży.
Zawsze pomoc w takich punktach przemian od Stwórcy ludzkość otrzymywała, pasterz przychodził i wskazywał drogę ratunku, która wymagała zasadniczo całkowitego odwrotu od starego, bo tam wszystko klęską musiało się zakończyć.
Lecz ludzie nigdy nie wierzyli wysłańcowi, pomimo oczywistego zła na Ziemi panującego i dziś nie wierzą, czekają na ponowne przyjście moje Jezusa Chrystusa, a gdy stoję przed nimi w nowej ziemskiej szacie i z nowym imieniem to znów szydzą, śmieją się, wyśmiewają, nie wierzą.
A przecież nie przynoszę niczego więcej niż przyniósł Syn Człowieczy i opisał w Przesłaniu swoim, Słowo jest to samo!
Lecz pamiętajcie wy kapłani, świeccy przy władzy stojący dziś wy jutro inni; Stwórca ostrzega w krytycznych miejscach, a dziś stoicie przed przepaścią, wielu już w nią wpadło, czy nie widzicie, czy nie chcecie widzieć, jeżeli nie zatrzymacie się we wszystkim, co robicie, szybko poznacie koniec waszej drogi na dnie przepaści!
Pomoc przychodzi we właściwym czasie, kto z niej skorzysta, zacznie nowe lepsze życie, uniknie ciemności.
Czasy ostateczne mówią, że coś się kończy, niech się wam nie wydaje, że samo się zrobi i ktoś was z waszego obecnego bagiennego życia wyciągnie, »O!« pojawi się ręka i was wyciągnie i oczyści.
To wy sami, każdy indywidualnie wsparty Słowem Prawdy musi pracować i wyjść z krainy cieni, ziemskie zajmowane stanowiska: prezydenta, papieskie, robotnika czy inne świeckie nie mają znaczenia, liczy się stan waszego ducha, tu nic nie można sobie kupić, uczciwa własna praca, co zasiejesz to zbierzesz, inaczej nie ma i nie będzie!
Słowo Prawdy przyjazne dla światłych duchów, niszczące dla wszelkich sług ciemności. Niech Światło jasno oświetli was i waszą okolicę ukazując tak Prawdę!

WIELKIE PTAKI LATAJĄ

WIELKIE PTAKI LATAJĄ
157.
Ze snu wspomnienia zrywają wracając do rzeczywistości, myśli, uczucia, słowa i czyny ku światłej drodze kierują, tak ożywając miłość do Stwórcy formują, dziękując za każde nowe doświadczenie, za łaski i dary rozwijane, za życie wspaniałe, które tu na Ziemi są przeżywane.
Zapasy siły w słowach, myślach i czynach okraszonych w uczucia zdobywamy, kierując sterem własnego życia ku dobru, wspomagając wielu na własnej drodze spotkanych.
Z radością ciągniemy wątek życia tam, gdzie inni już pomarli, nie patrząc, że wokół martwo i cisza.
Niech myśli moje, słowa i czyny będą lekkie jak ptaki wysoko latające, które unosi naturalna siła, ptaki jej się podporządkowują rozciągając skrzydła, z tej wysokości jest zawsze bliżej do ukochanego Boga, do Jego krain niebieskich!
Dlaczego miałbym zostać przykuty łańcuchami braku pokory i własnej głupoty czekając, aż coś mnie pożre, to było by zachowanie co najmniej lekkomyślne?
Niech moje buty na drodze po Ziemi będą lekkie jak moje czyny, niech mi skrzydła współbrzmiące w woli Bożej radośnie rosną, a od ich podmuchów niech wszelkie ciemności z zakamarków mojej duszy wymiotą!
A gdy już zacznę latać, gdy tej sztuki się nauczę, ucieknę przed każdym niepotrzebnym ciężarem mojej duszy, bo, po co mam się winą obciążać, lepiej być obciążonym do maksimum czynem dobrym, ten towar tu na Ziemi jest w deficycie i do góry go ze sobą zabiorę.
A gdy w sobie i wokół siebie posprzątam, pomogę każdemu będącemu w potrzebie ufającemu mi bliźniemu, to prawa Boże poniosą mnie dalej, gdzie też czeka mnie radosna praca, gdzie nie płacą w euro, a zapłatą jest życie wieczne pod skrzydłami woli Bożej – Parsifala, który jak obietnica w rzeczywistości mieszka w zamku Graala i promieniuje tym wszystkim, co każdemu czystemu duchowi jest potrzebne, aby przebywać w raju i móc nadal nieustannie być potrzebnym.
A teraz będąc na tej tak sympatycznej Ziemi, gdzie tak dużo jest możliwości, aby się wykazać, ręce do roboty nad sobą samym pora wkładać, a potem mając doświadczone ręce innym pokazywać jak ducha swojego można rozświetlać coraz mocniej, aż z hukiem odpadną wszelkie ciemności z barów jak skorupa, z której wyskoczy nowy duch rześki i gotowy czynem służyć swojemu jedynemu Panu, Który go przecież stworzył na obraz Swój doskonały.
A służba przecież to praca nieustanna, ale taka, jaka jest chciana z góry, a nie taka jak się ludziom marzy, którzy w swoim lenistwie zjadaliby tylko ziemskie owoce, a o duchowych owocach zapomnieli już od wieków, a ich smaku nie zaznali.
Więc robię swoje, nie patrzę na innych, tam gdzie mnie nie chcą odchodzę, bo po co mam dać się porazić ciemnościom, nie potrzebuję być duchowo zwiotczały.
Lecz gdy zobaczę, że ktoś ma chcenie, że żarzy się iskierka tęsknoty do Stwórcy, tam pomagam i dmucham Żywą Siłą, aż się ogień duchowy pojawi, który wypali wnętrze i je oczyści, i taki duch gotowy do służby może być powołany, aby stał wiernie przy tym, który tu na Ziemi Słowo Boże głosi, będąc sługą Stwórcy, a nie ludzi, gdyż ludzkość po raz kolejny zawodzi służąc ciemności.
Paru jasnych zbiorę i stworzę drużynę, która w czynach ziemskich pokaże, co może zrobić ku czci i chwale Stwórcy. Siła jest, wystarczy w uczuciu się połączyć i pognać przed siebie tam, gdzie dobiega wołanie potrzebujących, a woła coraz więcej!
Niech mój duch będzie coraz bardziej czujny, abym mógł rozpoznać dobro i je wzmocnić, a od zła odwrócić się, aby się nie zgubić na drodze ku upragnionej Miłości, ku mojemu Bogu i Ojcu.

P.S.:
A wy ziemscy ludzie, czego chcecie, cóż takiego macie na tej Ziemi, co może być większe od duchowej miłości, ja nic innego nie znajduje oprócz waszych nierzeczywistych urojeń!

CZAS WSZYSTKO WYPALIĆ!

CZAS WSZYSTKO WYPALIĆ!
156.
Forma Gwiazdy wypełniona po brzegi perłami przeżyć osobistych, wypalenie świadomości siebie samego nastąpiło, Gwiazda jak ciasto upieczone, została uformowana na stałe, swym żarem wewnętrznym przez promieniowanie wszystko rozpala, podając Boskie Światło na Ziemię, ogarniając ją całą.
I tak cała Ziemia podnosi się wyżej, dla jasnych duchów wybawienie, dla ciemnych zatracenie!
Bezszelestny proces niewidoczny, lecz skutki jego, efekt wzmożonego promieniowania przejawia się na Ziemi coraz mocniej, wszędzie zło się pokazuje, wyżywając się wzajemnie do zaniku i do upadku.
Żywioły resztę wykonują, plan woli Bożej doskonale realizowany.
Ktoś mówi, że ze wzlotem duchowym poczeka, odkłada na później, jest zgubiony, drugiej możliwości już nie będzie, czas Sądu jest ostatecznym dla każdego ludzkiego ducha!
Światło kotwiczy na Ziemi w mocnej twierdzy, która jest oparciem dla każdego ducha wzwyż idącego po drodze Słowem Pana wytyczonej do Królestwa duchowego, bardziej prostej i krótszej drogi nie ma!
Leżą ludzkie duchy leniwie w przepaściach żądz i rozkoszy, własnych złych wyborów i od wieków nie chcą się z nich wydostać czekając tak na swoje życia zakończenie.
Większość tak leniwych ludzi zginie pod ciężarem własnych win, od których nie chcą się uwolnić, nie mają wystarczającej siły, lecz siłę teraz każdy otrzymuje, mając Słowo do dyspozycji na Ziemi można wzlecieć ku Światłu, ilu tego dokona zobaczymy, na razie wynik ludzkich duchów jest ujemny.
Jak zawsze przy kontakcie ze Słowem Bożym ludzie w większości zawodzili, nadmierne rozumowe życie bez udziału własnego ducha zawsze doprowadza do zguby.
Ale macie szansę jak zawsze, dla chcącego nic trudnego, nie wykorzystacie zbliżającej się do każdego tej właściwej chwili, nie będziecie czujni swoim duchem, to rozum, produkt waszego mózgu przedniego was zawiedzie, gdyż jest chętnym sługą ciemności słuchając podszeptów Lucyfera.
Światło pójdzie dalej, a wy zostaniecie w mroku zgodnie z własnym wyborem, który wynika z braku uważności, lenistwa, głupoty czy pokory, może być jeszcze wiele innych przyczyn, którym hołdujecie od lat i wieków, czy też tysiącleci.
Słowo Pana, Stwórcy zawsze pokazuje światłą drogę, wyjaśnia wszelkie zasady i przyczyny, wystarczy słuchać, duchowo ożyć, zdobywając doświadczenie wyrwać się z ciemności, w ciemnościach nie ma światłych wartości, a przebywanie w dusznej atmosferze wpływa niekorzystnie na wszystko, co się w niej znajduje, szczególnie, gdy jest przesączone jadem ciemności.
Wszystko macie dokładnie opisywane, wszelkie zależności ukazane i w czym problem: wam się nie chce, ogarnęło was lenistwo, to żegnajcie, jak wam już nie zależy, to wasz wybór ostateczny i jego konsekwencje!
Pozostawmy ciemnych oni już wybrali.
Zwracam się tylko do tych, których czujność duchowa nie opuściła, nie dali odebrać sobie tęsknoty do Stwórcy, więc teraz ożywajcie już czas powstać ze zmarłych społeczeństw, aby wraz z nimi w bagnie nie zostać, a wznieść się ponad i podążyć w górę, choć nie będzie łatwo, lecz łaska wybawienia wzmacnia każde dobre dążenie do Światła.
Szukajcie, proście, próbujcie, jak upadniecie wstawajcie i dalej podążajcie, hardo, odważnie, jestem z wami jako Żywe Światło, osiągajcie poznanie Prawdy i się wyzwalajcie od wszelkich ciemności na zawsze!

WSZYSTKO PRZEŻYWAM

WSZYSTKO PRZEŻYWAM
155.
W ten sposób odżywam i żyję w ciągły sposób, bez przeżywania nie odbieram wewnętrznie swoim sednem świata wokół.
To, co zabiorę ze sobą na dalszą drogę, po pobycie w tej formie na Ziemi, to przeżycia wewnętrzne odebrane uczuciem, one w mym wnętrzu wypalone pozostaną, są korzystnym doświadczeniem.
Kto ma bogate wewnętrzne życie, kto przeżywa, wiele ze sobą zabierze na długą drogę przez późniejsze stworzenie, w drodze do duchowego Królestwa.
Życie ziemskie bez przeżywania wewnętrznego, suche materialne bycie, to śmierć duchowa, brak rozwijanych uczuć, pustka duchowa, żadnych wartości w przyszłości, stworzy drogę ślepca i głuchego prowadzącą do ciemności.
Wszystko musi płynąć z wnętrza, z uczuć, z ducha, rozumowe samo życie nic nikomu nie da, pusty dzban dziurawy i bez ucha nikomu niepotrzebny.
Wsłuchując się w siebie, w swoje wnętrze, trzeba wydobyć wszystko dla siebie na zewnątrz, uświadomić sobie siebie samego przeżywając wszystko i gdy wszystko zaczniesz oceniać przez pryzmat wnętrza uzyskasz poznanie każdego procesu dziejącego się wokół, poznasz wzajemne zależności, będziesz badał i sprawdzał wszystko, co stanie przed tobą i prostą drogą dojdziesz do Przesłania Graala, do Słowa, które dalej poprowadzi ciebie, aby wyjść z ziemskiego mroku na samą górę ku Światłu.
Drogi Światła jasne i proste rozświetlają ducha coraz mocniej, lecz gdy mózg przedni przez swój rozum się wtrąci szybko życie prawdziwe ginie, zmieniając ziemski pobyt na Ziemi w popiół.
Czasu ziemskiego niewiele zostało na poprawę, kto nie ożyje duchowo ten szybko wpadnie w wir rozkładu, który go zniszczy, jego świadomość siebie samego w bólach i cierpieniach zaniknie, śmierć duchowa nastąpi!
Pobyt na Ziemi bez wartości duchowych rozwijanych nie ma sensu i tak samo bez sensu się kończy.
Kto żyje w Prawdzie Prawdę zna, w Bożych prawach znajdzie drogę i rozwiązanie wszystkiego, tak podąży prostą drogą wzwyż do Światła, otoczy się prawdziwą miłością i nie będzie chciał żyć w pustce, która otacza dziś większość ziemskich ludzi, goniąc tylko za ziemskimi materialnymi sprawami.
Czas pozostawić wszystko ciemne za sobą, uwolnić się od niepotrzebnego bagażu niskiego życia tzw. codziennych spraw, sedno duchowe przebudzone szybko przez uczucia pozna, co dobre, a co złe i uwolni się od fałszywej tradycji, religii i wielu innych ciemnych spraw, a wraz z nimi od wielu sług służących Lucyferowi.
Kto dostrzega miłość ten kochać potrafi, ale miłości prawdziwej bliżej duchowi, a dalej do ziemi.
Zweryfikujcie swoje obecne życie i poprawcie się, bo nadchodzące zmiany złamią każdy panujący w was fałsz, nawet, jeżeli nie zdajecie sobie z tego sprawy!
Błędnym rozumowym tylko życiem pozbawiliście się swojego ducha i upadliście, choć myślicie, że jesteście tacy dobrzy i uczciwi, lecz leniwą przesłonę wygodnego życia szybko utracicie, nawet nie będziecie wiedzieli, z której strony przyjdzie do was Sąd.
Wszystko stanie wam przed oczami, obedrze was z zakłamania i fałszywego mniemania, wola Boża wypali ogniem Prawdy wszystko, co nie współbrzmi w niej!
Baczcie, aby to co zostało miało ciężar większy od waszych win!
Cóż, nadchodzą coraz cięższe czasy, dla wielu już są, ale tylko dla tych, którzy poświęcili się tylko życiu materialnemu, wielu z Kościołami i ich religiami zgubili drogę ku Światłu, swoim życiem wyrzekliście się swojego Pana i Boga, to teraz zbieracie żniwo swojego całego bytu, które odbywa się zgodnie z prawem Stwórcy, wasze ziemskie prawa nie współbrzmią z nimi, więc również w swych skutkach niszczą ich twórców i tych, którzy zmuszają innych, aby im się podporządkowali.
Czasy przemian dają oczyszczenie i nadzieję dla tych, którzy współbrzmią w woli Bożej, więc wzlatujcie w górę w imię Boże, pomoc dla was zawsze jest, to Słowo, Miłość, która na Ziemi jest ciałem uczynionym, to ja Syn Boży jeszcze raz!

W PAMIĘTNĄ NOC!

W PAMIĘTNĄ NOC!
154.
W pamiętną noc po ukrzyżowaniu Chrystusa, ciało Jezusa z Nazaretu, na prośbę ziemskiej matki Marii z Nazaretu, przez Józefa z Arymatei i najbliższego ucznia Jana, zostało przeniesione i pochowane w miejscu z dala od ludzkich oczu, gdyż ludzie ziemskie ciało czciliby jak relikwię, a tego nie chciano.
Pod tym względem ziemscy ludzie zachowywali się zawsze jak cmentarne hieny.
Dziś pod różnym pretekstem robią to samo, nie potrafią zrozumieć, że ciało ziemskie musi powrócić z powrotem do ziemi, taki jest naturalny proces rozkładu.
Ale ziemski człowiek kości postawiłby sobie w pokoju, w gablocie oświetlonej i wszystkim pokazując biłby przed kośćmi pokłon za pokłonem, parodia i farsa taka wystarczy, że odbywa się w muzeach i kościołach, a tego wówczas chciano uniknąć.
I powstała legenda, kościelny dogmat, że Jezus z Nazaretu zmartwychwstał wraz ze swoim ziemskim ciałem.
Nawet dzieci wiedzą, że ziemskie ciało po śmierci jest chowane do ziemi lub palone, w zależności od tradycji, a zmartwychwstanie jest naturalnym procesem, który musi zgodnie z prawem doskonałym Bożym nastać, lecz nie dotyczy ziemskiego ciała i nigdy dotyczyć nie będzie.
Syn Człowieczy, Abd-ru-shin w Przesłaniu Graala »W ŚWIETLE PRAWDY« opisuje dokładnie cały proces.
I tak Kościół na własne potrzeby tworzy podstawy swojej wiary i każe w nie wierzyć ślepo wbrew Prawdzie. Na takich podstawach dogmatycznych buduje się od około 2000 lat. Wystarczy świeży podmuch Prawdy, a taka budowla chwiejąca musi się rozpaść przygniatając tych, którzy zaufali Kościołowi ślepo pomijając Pierwsze Przykazanie Boże.
Wiele osób po ziemskiej śmierci swoich bliskich, po pochówku wyczuwa jeszcze długo obecność zmarłego, niektórzy będący w bólu ziemskiej rozpaczy nad zmarłym mogą bliskiego zobaczyć, lecz ujrzeć mogą go w szacie subtelnomaterialnego ciała, które jest innego gatunku, określenie lekkie i przezroczyste będzie bliskim określeniem, ale to nie oznacza, że wykopano z ziemi nieboszczyka, lecz nastąpiło zmartwychwstanie, czyli człowiek, który jest duchowy opuścił swoje ziemskie ciało i dalej żyje, a wszystko jest zawarte w doskonałych Bożych prawach, tu dotyczy reinkarnacji.
Pozostawmy ten temat, dogmaty kościelne zawsze były dalekie od Prawdy i zawsze służyły, i służą Kościołowi, a nigdy Stwórcy. I tak Kościół stał się sługą ciemności i porwał za sobą wielu, i porywa nadal, lecz dla nich wszystkich nastąpi długa noc, tak ciemna jak ich ślepa wiara, niech otrzymają to, na co tak długo pracują nie wysilając się sami, aby wszystko dokładnie zbadać, sprawdzić czy aby tak jest.
Nadejdzie taki dzień, że ogarnie ludzi Śmierci cień! A ich strach i przerażenie będzie takie, jakiego jeszcze nie doświadczyli, i w tym wszystkim poznają swój niejeden zły wybór, lecz na poprawę czasu ziemskiego nie będzie, już go zużyli poświęcając go ciemnościom, więc niech giną, tak jak sami tego chcieli swoją mętną, ślepą i nieprawdziwą wiarą kościelną opartą na mylnej religii i fałszywej tradycji.
Na kartach Złotej Księgi ich imion już nie znajdziecie, zostały wymazane, aby o nich nikt nie pamiętał już na wieczność!
A wszyscy ci, co myślą inaczej i Prawdy szukają poważnie niech mocno pracują nad sobą duchowo, dzień Sądu wiele lat temu nadszedł wraz z Synem Człowieczym na Ziemi, teraz jako Syn Boży przyszedłem, aby dzieła dokończyć zgodnie z Bożym prawem.
Wszystko wokół to potwierdza wystarczy patrzeć, nie szukacie swego właściwego Pana i Stwórcy, to rozpacz, przerażenie, ból i zatracenie was spotka, wielu już spotkało i tak czas Sądu się wykona!

NIEZWYCIĘŻONE ŚWIATŁO!

NIEZWYCIĘŻONE ŚWIATŁO!
153.
Światło jako źródło wszystkiego, co istnieje w stworzeniu dla człowieka jest pierwszym i największym, tu człowiek, gdy kieruje swój wzrok robi dobry krok ku wzlotu swojego ducha.
Wszyscy pozostali ospale zanikają na zawsze, tak odcinają się od życiodajnego Światła.
Na Ziemi ludzki człowiek bez światła słonecznego, bez światła gwiazd, bez ognia, bez źródła ciepła nie dałby sobie rady, a przecież jest to tylko odblask Światła wiecznego.
Opierając się na tak prostych obserwacjach można wyciągnąć wniosek, że bez Światła niczego nie ma, przy odłączonym Świetle zaczyna wszystko ochładzać się i zanikać.
I gdy ziemscy ludzie odłączyli się od Światła, przestali sami dbać o własnego ducha, nastąpił szybki upadek, a obraz tego wokół się roztacza. Gdziekolwiek spojrzeć na pojedynczych ludzi, narody, społeczeństwa tam zanik cech szlachetnych; uczuć, miłości, a rozwinięcie cech negatywnych i destrukcyjnych; złość, zawiść, brak tolerancji i wiele innych.
Pieniądzem ludzie zastąpili sobie Światło i blado to wszystko im wypadło, cyrkowi klauni bankierzy i finansiści okradają pojedynczych ludzi, instytucje i narody, a na końcu sami siebie!
Wszystkie obecne systemy dla korzyści finansowych, materialnych zrobią wszystko, tu pojawiają się konflikty, kłótnie, spory i dochodzi do wojny, a po chwili liczą ile mają w swym portfelu.
I tak jak sąsiad sąsiadowi, tak naród narodowi, partia partii, religia religii itd.
Żeby tego nie zobaczyć, tkwiąc w tym wszystkim po same uszy, to trzeba być wyjątkowym zdolnym ziemskim człowiekiem, nad wyraz leniwym i wewnętrznie pustym.
Cóż, wszyscy zajęci karierami, finansowym swoim planem, ziemską rodziną, a w przerwach na stołach operacyjnych podciągają sobie swój wizerunek oczywiście żeby »pięknie« i »młodziej« wyglądać w kolejnej ziemskiej operze za trzy grosze.
I gdy takiego człowieka zapytać: A co zrobi ze swoim duchem?, ten mówi: że go nie ma, o chyba, że sobie go wszczepi, wcześniej sklonuje.
Sam tekst nie wymaga komentarza, ten znajdziecie w każdej prasie, w telewizji, czy w innej formie przekazu, mdło, smutno, beznadziejnie na jakąkolwiek poprawę, nadzieja umiera wraz z zanikiem cywilizacji, a wszędzie wszystko dynamicznie się rozwija ku przepaści, wszystkie wskaźniki makro i mikroekonomiczne wraz z określającymi czynnikami społecznymi idą na zatracenie. Wraz z dobrobytem więcej ludzi umiera i choruje, coraz więcej operacji, przemysł farmaceutyczny i medyczny dynamicznie się rozwija, a system medyczny przerabia kolejnych czegoś chcących.
Więzienia pełne zagubionych w chorym labiryncie współczesnego społeczeństwa, przesiąkniętym coraz bardziej prawem ziemskim, dziś czas do złapania i wyeliminowania obywatela jest coraz krótszy, tym szczyci się system represji. Systemy wykonawcze coraz lepiej wykonują rolę ciemnego sługi, a urzędnicy urzędują tak długo, aż ich korupcja nie umoczy.
Gdzie w tym wszystkim duch? Wysoko się unosi w zapomnieniu, tak, gdzieś o nim pisali w jakimś Przesłaniu może w Biblii.
Ziemski czas dla was już się skończył!

CO ŚWIATŁO DAJE?

CO ŚWIATŁO DAJE?
152.
Miłość, szczęście i życie wieczne, lecz aby to otrzymać trzeba swoje życie nieustannie w prawach Bożych utrzymać i współbrzmieć w nich cały czas. Kto tego dotrzymuje w naturalny sposób wszystko dobre wspiera i uszlachetnia całym swoim życiem, jego czyny są przykładem dla dążących wzwyż. I tak czyniąc życie staje się modlitwą dziękczynną do Stwórcy za akt istnienia w tym stworzeniu.
Służąc Stwórcy cały czas ludzki duch żyje według Bożych praw, które zna i przestrzega.
Takim postępowaniem utrzymuje wewnętrzny wysoki ruch, wszystko dobrze brzmi, to jak krew, która dobrze nasycona w składniki zasila i odżywia całe ziemskie ciało, zabierając to, co zużyło w wyniku przemiany.
Wystarczy nie przeszkadzać, a wszystko w rytm doskonałych Bożych praw dzieje się.
I co tu złego może stać się?
W to wszystko wmieszał się rozum, produkt mózgu przedniego zmieniając doskonały rytm, który nadawało serce, miłość.
Swoim nadmiernym myśleniem, czynami i słowami zachwiał dobrze działającym układem i rozpadać zaczął się w cierpieniu, bólach i chorobach, bo samym swym chceniem zmienił się w tym przypadku na gorsze, a ponieważ obecny stan jest wynikiem jego całego bytu, nie tylko tego ziemskiego pobytu, to jego mózg przedni związany z czasem i przestrzenią nie pojmuje tego, i poprzez jawną ograniczoność odrzuca to.
Tu rozwiązanie płynie z ducha, który wszystkie przeżyte doświadczenia żywo w sobie zna i doskonale ziemskim ciałem się porusza, gdy harmonia między duchem, a ciałem jest.
Duch porusza ciałem, ciało nie porusza ducha, ciało bez ducha martwe jest, to tak jakby z ziemskiego ciała wypuścić całą krew.
Duch przemawia przez uczucia i one inspirację do wszystkiego dają, do życia prawdziwego, omijając tak wszelkie rafy zła.
Gdy ziemska ludzkość w swym zaślepieniu materialnym zaczęła tylko rozumowo wysilać się, oddzieliła się od Światła, od Życia, od Stwórcy, gdyż uczucia, głosu własnego »ja«, ducha, prawdziwego człowieka przestała słuchać i nim kierować się.
Nadmiernie rozwinięty mózg przedni, produkujący rozum, jednostronnie bez ducha, bez uczuć, doprowadził do upadku poprzednie cywilizacje ziemskie, teraz obecna cywilizacja znów zaczyna zanikać, gdyż odcięła się od prawdziwego życia.
Ograniczoność na własne życzenie każdy ziemianin rozwinął i teraz gubi się, ale wasz mózg szuka przyczyn tego znów tylko jednostronnie w ziemi, gdzie pomimo tego, że w niej porusza się, to zgubił drogę w labiryncie niskich własnych myśli.
I tak próbuje wszystko zrozumieć, tylko zrozumieć, zamykając się w pułapce czasu i przestrzeni, czyli w materii, duch wyzwolony z materii dalej może poznać życie wieczne, ale tego ziemskie narzędzie nigdy nie pojmie i nikt oprócz was samych od tego nie uwolni się, gdyż wy sami sobie to zrobiliście, a Lucyfer znając wasze słabe strony, w tym kierunku was inspirował, popchnął, a wy daliście sprzedać sobie bubel i teraz macie tylko konsekwencje własnych wyborów.
I za każdym razem, gdy jesteście na tej Ziemi znów dajecie się pętać z własnego wyboru, wasze dziedzictwo, wasza kultura, do tego zmierza cały czas, choć za sztukę płacicie najwyższą cenę nie zauważacie, że dzieła stworzone z ducha nie wystarczą, samemu swojego ducha należy na Ziemi postawić na należne mu miejsce, to on daje ciału życie, inaczej to złe życie, które prowadzi was do zatracenia.
Powinniście to wszystko pojąć, Syn Człowieczy, Wola Boża doskonale wszystkie zasady życia potrzebnego prawdziwym ludzkim duchom opisuje i wystarczy badać, i sprawdzać czy tak jest, z radością wybierać dobre i właściwe życie.
Gdy roślinę odetnie się od światła, ona zmieni się, a gdy ducha oderwiecie od ciała to nie żyjecie, wy na Ziemi wegetujecie bez świadomości siebie samego, jak chorzy psychicznie pozbawieni swojego »ja«.
Więc zmieniajcie się, oby ziemskiego czasu wam jeszcze wystarczyło, wiosło macie w Słowie, łódką jest wasze ciało, to płyńcie do Światła, które na drugim brzegu ogrzeje każdego, kto zmarzł pod wpływem życia niewłaściwego, pozbawionego wewnętrznego duchowego ruchu.
Wiosłujcie z całych sił, drugiego razu już nie będzie!

JAKŻE POWAŻNE ZMIANY ZACHODZĄ

JAKŻE POWAŻNE ZMIANY ZACHODZĄ
151.
Gdy ludzie nie zawodzą i realizują to, czego od nich żąda wola Boża. Wtedy wszystko rozkwita, duch staje się lekki i w ziemski sposób to widać, każdy zauważa wewnętrzną lekkość. Lecz gdzie takie ludzkie duchy spotkać, gdzie one żyją na Ziemi i czy w ogóle tu można ich spotkać, a może jeszcze się nie narodziły?
Kto pragnie z bagna ciemności się wydostać, kto ostro pracuje nad sobą samym w tym celu?
Chciałbym ich spotkać i osobiście pomóc, póki co pomagam w sposób ziemsko niewidoczny, a także proszącym indywidualnie o lepsze zdrowie.
Czy ludzkość da się obudzić, czy ruszy do wzlotu, kiedyś panowała gorączka złota, czy zapanuje gorączka ducha?
Obecnie panują gorączki chorobowe i ludzie nauczyli się tabletki w dużych ilościach łykać z miernym efektem, ale jaki lek taki jego efekt.
Czy można wasze dusze uleczyć, gdy tego nie chcecie, gdy dalej pijawki ciemności na sobie nosicie, aż osłabią was całkowicie, czy tego chcecie?
Widać, że tak, że tylko ziemskie was obchodzi, lecz pomimo tego wasze ciało słabe, a wiecie, dlaczego…, bo nie ma harmonii między waszym duchem, a ziemskim ciałem, wy po prostu swojego ducha, siebie, swojego »ja« nie znacie.
Mózg przedni produkujący wasz rozum, was oszukuje, a wy na to się zgadzacie. Tak postępując na swej drodze szybko w przepaść wpadacie i tak z ciemnością tkwicie tu któryś raz z kolei i zamiast wspierać wszystko, niszczycie i sami upadacie.
Nie może wam nic i nikt pomóc, dopóki wy pomocy nie szukacie i swego wnętrza na Światło nie otwieracie.
I tak mijają kolejne życia ziemskie i pomimo większych sukcesów materialnych nic innego się dla was nie liczy, gdyż ciemności zasłaniają wam Światło, wy nawet do Światła nie tęsknicie i mylicie Światło ze Słońcem, czy blaskiem ziemskiej żarówki.
Smutne duchy ziemskie snują się po Ziemi lat wiele, odwiedzają pracę, bywają w kościele, gdzieś pójdą, podobnych sobie odwiedzają i z kwitkiem renty czy emerytury więdną, życie uciekło i nikt nie nadał mu cech szlachetnych, niewiele odczuwał, o sobie, o swoim duchu zapomniał, umarł duchowo, lecz za to wyrósł wrzód ziemskiego wygodnego życia, który pękł i po całym ziemskim ciele się rozlał.
Za wszystko, co osiągnął dostał dyplom, to klepsydra, ziemskie ciało pochowano, lecz on dalej żył, a jego dalsze życie to już koszmar.
Co tu dużo mówić już wkrótce przekonacie się sami, bo tu na Ziemi w nic i nikomu, kto mówi Prawdę o całym życiu nie wierzycie.
A przecież wielu z was prowadzi takie »porządne« życie, a tu was się ktoś czepia i próbuje wami wstrząsnąć, pokazać Prawdę i sam głosi dalej Prawdę.
Któreś tysiąclecie mija, wysłańcy od Stwórcy przychodzą, ostrzegają ludzi, nawracają na światłą drogę i prowadzą, a gdy odchodzą wszystko szybko zanika lub zostaje wypaczone, zdeformowane.
A przez ludzkość traktowani są jak wrogowie, a przecież są posłani przez Stwórcę, waszego Pana, Boga i tak jest dziś, posłaniec Boży chodzi po Ziemi, budzi ludzi, ale ludzie trochę się przebudzają, a potem znów duchowo tężeją i w bagno ciemności się zanurzają.
Może kiedyś jakiś duch obudzi się w trwały sposób, na pewno znajdę parę osób i poprowadzę was ku Światłu wskazując drogę do Światłego Królestwa, ku Bogu, kto szuka ten znajduje, kto sieje miłość ten miłość zbierze, więc siejmy, a Prawda w waszych sercach szybko wzejdzie i da słodki owoc poznania, życie wieczne!