HAŃBA!

HAŃBA!
133.
Hańbę ludzie nałożyliście na siebie odrzucając Miłość Pana, Boga w osobie Jezusa Chrystusa krzyżując Go na krzyżu!
Upadliście tak nisko, że ze śmierci zrobiliście pośmiewisko i jako podstawę swojej obecnej religii uczyniliście!
Mordując Żywe Słowo ~ 2000 lat temu, niczego nie nauczyliście się, gdyż Słowo Pana przekręciliście, zmieniliście, zdeformowaliście swoim rozumem i tak używając zdeformowanego słowa odrzuciliście je od siebie, a używając je w swojej religii krzyżujecie Jezusa Chrystusa codziennie!
Ale dziś z woli mojego Ojca, a waszego Pana i Boga przerywam ów fałszywy pogląd, dogmat nielogiczny Kościoła i powiadam wam, że śmierć Syna Bożego była odrzuceniem Słowa Pana przez ludzi, tak jak to się dzieje obecnie, a ukrzyżowanie to jawne morderstwo, bójcie się ludzie, bo pomsta za to was przygniecie całkowicie!
Każdy, kto niesie stygmaty, jest tym, który w jakiś sposób brał udział w śmierci wysłańca Bożego i tylko odczynienie może uwolnić od cierpień naznaczonego cieniem swego haniebnego uczynku wobec Jezusa Chrystusa, a to wymaga logicznego, zdrowego i pełni miłości podejścia do takiego cierpienia.
W dzisiejszych czasach macie szansę na poprawę, na uwolnienie się od fałszywych poglądów, które tak chętnie przyjmujecie, albo bardzo szybko runiecie wraz z tymi, którzy wam te poglądy w jakiejkolwiek formie podają, pisemnie, słownie i obrazowo, każdy w tym łańcuchu ponosi odpowiedzialność, »że nie wiedział« nikogo nie zwalnia.
Obecnie ponownie macie ludzie podane Słowo prawdziwe w formie dla was najlepszej: Przesłanie Graala »W ŚWIETLE PRAWDY« Syna Człowieczego, Abd-ru-shina to Wola Boża, Duch Święty wzór wszelki dla was, korzystajcie gorliwie z każdego Słowa, bo kończy się dla was czas na zmianę jakichkolwiek waszych zapatrywań czy postępowań.
Ja, Syn Boży żywo do was przemawiam prostymi słowami, tak abyście wreszcie Prawdę mojego Ojca, a waszego Boga przyjęli przez zrozumienie i czynem wprowadzili w życie, i tak Słowo ożywicie w sobie.
W ten sposób nieprzychylną kartę swojego losu odmieniacie, jeżeli tak nie uczynicie Sodoma i Gomora przed wami!
Jak macie odwagę czekać na te wydarzenia, to już one się odbywają, natura, która jest posłuszna Bogu Ojcu wam się codziennie mocno przeciwstawia, aż złamie wasz tępy i nielogiczny opór, albo się podporządkujecie, albo zginiecie, wybór wasz, a czasu nie ma!
Kto właściwie myśli i wyciąga ze wszystkiego wnioski sprawdzi, że Imanuel, Syn Boga Ojca w swoich Słowach jasno przewidział waszą obecną sytuację, która jest znakiem waszego końca, waszego upadku, który na waszych oczach się dokonuje codziennie.
Ostrzeżenia nie docierają do was, to ból i rozpacz otworzy wam oczy, lecz dla większości czas przebudzenia i zmian na lepsze minął bezpowrotnie, dzieje się to, czego sobie sami życzycie nawet to, co wam się wydaje takie okropne.
Przypowieści z Księgi Objawień Biblijnych o Noe znacie, a jak nie to możecie sięgnąć, zapytacie; po co? Po to, aby nie utonąć!
Dziecko, które nie słucha ostrzeżeń swojego ojca i matki na ziemi źle kończy, i cierpi, a człowiek, który nie słucha swego Boga, jest zatracony na wieki, w jego domu Śmierć gości i zagląda mu w oczy.
Nie znam z was ani jednego, którego Śmierć wkrótce nie odwiedzi!
W takich czasach, do których ból i cierpienie swym chceniem sami włożyliście jest również dla was pomoc, pomoc w Słowie Pana, które zawsze w swej miłości pomaga.
W moich słowach macie wsparcie, unikniecie pułapek ciemności jak się na Prawdę otworzycie w całości.
Badajcie, sprawdzajcie i bądźcie czujni, bo zamiast listonosza z listem poleconym lub z rentą zobaczycie przerażenie zaglądające w wasze oczy.
To nie Urząd Skarbowy, nie Policja czy Straż Miejska lub inne służby specjalne, to Prawda, która w swoim Świetle ukaże was takimi, jakimi jesteście, baczcie abyście w tej chwili byli czyści, czego wam z całego mojego serca życzę.
A jak nie wiecie, co macie robić, to w Słowie Pana znajdziecie odpowiedź, ale tylko, gdy mocno i poważnie tego chcecie.

CI, CO ZMIANY ZAUWAŻAJĄ WYGRYWAJĄ SAMI ZE SOBĄ O WŁASNE ŻYCIE!

CI, CO ZMIANY ZAUWAŻAJĄ WYGRYWAJĄ SAMI ZE SOBĄ O WŁASNE ŻYCIE!
132.
Ciągłe zmiany, wokół ruch i życie oznaczają, skrzydeł do lotu dodają, gdy obserwator je bada uważnie i wyciąga wnioski.
W Bożych prawach jest prostota, niezmienność, jasność i logika, kto już raz je pozna ten drogę do domu w nich rozpozna.
Siedzą ludzie wiele lat na ziemi w ziemskich ciałach i nie widzą, że są w więzieniu, ludzkie duchy w ziemskich ciałach zamurowani od wielu wieków.
I więzieniem nazywają szczyt wszystkiego, co już osiągnęli, wciąż budują swoją celę i ją ziemsko ulepszają, starą pryczę na łóżko wodne zamieniają.
Przeróbek wiele jaszcze w swym wiezieniu mają, lecz nigdy z tego więzienia się nie wyzwalają, naczelnik ich mózg przedni mówi; że poza więzieniem już nic nie ma, bo widok za okien sięga na plac więzienny.
Smutny los skazańców, wydali wyrok na siebie samych i czekają biernie na to, co ich czeka, a przed nimi śniadanie, obiad i kolacja, na zakończenie dnia noc ich czeka, lecz ta to już jest ich ostatnia, gdyż zapomnieli jak prawdziwy świat wygląda.
W celach swych się starzeją i po ziemskiej śmierci dalej w celach swojej śmierci siedzą.
Nigdy nie wierzyli, że coś dalej jest poza więziennym deptakiem, pomimo wielu doniesień od tych, co przychodzili i co wychodzili. Ci, co mieli marzenia uciekli z więzienia własnych ograniczeń, choć zajęło to im czasu wiele, lecz wolność wewnętrzna nie zna ceny, wy ludzie płacicie cenę za własne ograniczenia, bo nie wierzycie, nie widzicie, nie słyszycie i nie czujecie!
Dlaczego? Bo nie badacie i nie sprawdzacie sami, uwierzyliście, że jesteście więźniami, tak wam powiedziano i tak już pozostało.
Nie chcecie zmian, bo kto dla was będzie gotował i gdzie na noc się położycie?
Tak wygodnie jest w swej własnej celi i niekiedy w swej niedoli macie towarzysza.
Czyż nie śmiesznie to wygląda, właśnie taka jest dziś dla was ziemia i materia, więzienie waszych »nowych« możliwości, lecz zawsze związane z materią, wyżej nie chce już wam się podskoczyć.
Wyrok wydał na was mózg przedni, rozum, który słucha, słuchał podszeptów ciemności, wasz adwokat to Lucyfer, wiadomo wyrok wam nigdy się nie skończy.
I tak ludzkość od wielu wieków, od tysiącleci trzyma się swej więziennej kolonii na ziemi, mając socjal, pracę, rodzinę i wiele, wiele innych rzeczy, lecz dalej są w więzieniu własnych rozumowych ograniczeń.
Nawet religie i kościoły zapewniły im kaplicę, lecz dalej są w więzieniu własnych ograniczeń.
Cóż, ten kto o samym sobie niczego nie wie, zasługuje na wiecznie potępienie ze względu na własny dobrowolny wybór, takim pomóc trudno, a bez ich chcenia wydostania się z za murów ziemskich ograniczeń, jest to niemożliwe.
Wyją w nocy psy, szakale i hieny cmentarne, zapowiadają kolejne dni coraz bardziej marne, ich wycie nieżywych nie rusza już wcale, przywykli do tego swojego marnego życia, wręcz do krat swoich przywarli trzymając byt swój we własnych rękach, nawet odcisków dostali.
Więzienie odchodzi w zapomnienie wraz z siedzącymi w nich już nie ludźmi i tak jak na cmentarzu usłyszą, gdy przyjdzie ten czas, który ich będzie do Sądu budził, a pukanie z sąsiednich cel do was już dochodzi, jutro wy powstaniecie z martwych i zostaniecie osądzeni!

ZNOWU POMOC…!

ZNOWU POMOC…!
131.
Znowu pomoc dla Ziemi nowa się rozpoczyna, ponieważ zawinili ludzie, a nie Ziemia!
Ziemia obecnie strząśnie ze swojej powierzchni wszystkie ciemne męty, posłuży się w tym celu istotami żywiołów swoich wzmocnionych Bożą ręką.
Tylko Istotni mali i wielcy współbrzmią w woli Bożej, więc pomagają Ziemi się przemienić.
Niechaj Ziemia dźwignie się do sfery jaśniejszej, aby sama mogła ominąć lej rozkładu i służyć ludzkim duchom po wyzwoleniu jako Światła baza, która w dziękczynnym pokłonie przed swym Bogiem i Panem osiągnie Prawdy poznanie, i w głębokim jej przeżyciu odda zwrotne otrzymane promieniowanie!
Ludzie przestali duchowo przeżywać i w ten sposób przestali się właściwie odżywiać, szkodząc sobie i innym, to rana, którą należy opatrzyć przez oczyszczenie i szybkie obecnie pod wpływem Światła zagojenie.
Niechaj harmonia zagości na Ziemi wśród ludzkich duchów i aby tak się stało czas podnieść Ziemię bliżej Światła, nadając jej więcej ruchu tak, aby ciemni powypadali na orbitę swojej zagłady.
Po raz kolejny Stwórca ingeruje na Ziemi poprzez swojego wysłańca, który ma wystarczającą Siłę, aby wspomóc tych, którzy mają dobro i chcenie do duchowego wzlotu.
Bez tej pomocy zginęlibyście ludzie całkowicie poświęcając się jako ciemni słudzy, rozumowe życie w materii bez duchowej równowagi to służba w lucyferskiej martwej armii, która teraz zostanie zniszczona i usunięta z Ziemi, zegar bomby tyka, a czas mija na Ziemi w sposób nieuchronny.
Kto pytam, wytrzyma narastające ciśnienie Światła, które na tej Ziemi wzmaga się obecnie?
Jeżeli nie możecie patrzeć na słoneczne światło nosząc ciemne okulary, to Światło Boskie ostatecznie was porazi, a wy nawet tego nie zauważycie, lecz skutek się na was szybko przejawi, ze zdziwieniem to zarejestrujecie swymi ospałymi zmysłami.
Co do szczegółów odsyłam do podawanych informacji, codziennie się już to przejawia.
Cóż, procesy zachodzące w boskim promieniowaniu szybko się przejawiają i przenikają równocześnie wszystko, same działanie niewidoczne, choć jest wyczuwalne, lecz skutki widoczne.
Jeżeli czujny duch ludzki uchwyci się mocno tych promieniowań i posłużą mu one do wzlotu duchowego, właściwego rozwoju, to ograniczenia, bariery wszelkie, szybko i wszystkie pokona, lecz gdy się zatrzyma to padnie i zasadniczo już nie wstanie.
Raz i tylko raz jest dana łaska szybkiego wzlotu, gdy jest niewykorzystana staje się waszą klątwą.
Ze Stwórcy nie można drwić, czy mówić »nie wierzę«, gdyż prawo zawarte w Bożym Słowie działa od was niezależnie!
Siła płynie przez stworzenie cały czas, albo ją wykorzystacie w odpowiednim momencie do wzlotu lub do upadku, stanu pośredniego nie ma.
Obecnie wszystko wzmocnione wymaga wielkiej czujności, gdyż następny wasz krok i lecicie w przepaść ciemności!
Większość na tej Ziemi w nic, co pochodzi z góry nie wierzy, bo nigdy nie wierzyła, więc nawet ostrzeżeń i znaków mówiących o niewłaściwym życiu nie zauważy, lecz bądźcie pewni, że smażenie we własnym piekle odczujecie na pewno!
Ci z czujnym duchem na Ziemi obecnym niech wszystko podporządkują swoim wewnętrznym odczuciom!
Pomoc i oparcie zawsze było i będzie w Stwórcy w każdej chwili, lecz co zatrzyma ciężki głaz, który leci już w przepaść wiele ziemskich lat?
Większość ludzi są ciężcy jak kamienie, pozbawiliście się służby Światłu, a nabyliście ciemne znamię, łatwo was rozróżnić po waszym koszu promieniowań, a tylko ono decyduje dalej o was.
Samochód, mieszkanie, pieniądze czy inne środki źle wykorzystane to dla ducha kamienie, a tak to teraz na Ziemi całej wygląda, lecz strach i przerażenie szybko bilans waszego życia dokona.
Trudno do was kierować te słowa wiedząc, że one was już nie przekonają, że wy zostaniecie przy swoimi, wolicie upaść niż się podnieść i wzlecieć, gdyby w waszym gronie znalazł się tęskniący do Światła to niech szybko złapie się rzuconego mu koła ratunkowego w postaci Słowa, a pomoc szybciej niż myśli do niego przybędzie, aby pomóc wydostać mu się z bagna ciemności.
Dalej będę budził tylko tych, co otworzą oczy i obudzeni podążą dalej sami do Światła, inni niech podążają swoimi drogami, gdzie za rogatkami diabeł mówi dobranoc i śpi się snem kamiennym, tu macie komfort życia mówiąc; »że was nic nie rusza«.
Lecz teraz obudzę wszystkich na tej Ziemi, zmartwychwstanie do życia lub do sądu czeka każdego, ono już się zaczęło i trwa, prawo Boże na was się spełnia czy chcecie czy nie, nie ma żadnego znaczenia!
Słychać głośne: »biada wam!«, a dalej: »dokonało się!«

CO DALEJ ROBIĆ, ABY SOBIE SAMEMU NIE SZKODZIĆ?

CO DALEJ ROBIĆ, ABY SOBIE SAMEMU NIE SZKODZIĆ?
130.
Zanurzyć się w sobie i poznać Boże prawa, poznać siebie samego oraz zależność od prawa Bożego.
W podporządkowaniu się prawom Bożym jest samoczynna droga do Światła.
Lecz kto dziś chce słuchać Pana, Stwórcę swojego, wolicie słuchać podszeptów ciemnego, który wam mydli obraz cały czas, obłuda z waszego mózgu przedniego płynie szerokim strumieniem i wy chcecie nazywać się dumnie człowiekiem.
W ciągu jednej chwili widać, że żyjecie bez celu wzniosłego, że jesteście wy demokraci w łańcuchach i dybach własnych ograniczeń, wznieść się do góry nie chcecie.
Próbuję dotrzeć do was, lecz, jak gdy blokujecie swoje własne odczuwanie, wizje otrzymywane czy objawienia mózg przedni wszystko przykuwa do ziemi, wtłacza w formy z ziemią związane i tak spotyka was klęska za klęską.
Stacza się naród za narodem coraz niżej, czynniki ekonomiczne decydują o waszym lenistwie, portfel rządzi wami, nasycacie tylko swoje żołądki samymi plewami!
Czy nie widzicie całego łańcucha wydarzeń i zjawisk, który was przygniata coraz mocniej, jak w takiej sytuacji się wydostać, wy już o pomoc nawet prosić przestaliście, pojęcia z duchowości szybko swoim rozumowym życiem całkowicie wymazaliście, a sens Słowa wypaczyliście z lenistwa i próżności.
Chorym na ciele, nieleczonym odpowiednio, nie daje się nadziei.
Chorym na duszy wpisano na karcie: »wieczne udręczenie«.
Nic, co ma charakter materialny duszy nie naprawi, żaden ziemski specjalista, tu musi być człowiek powołany, już z góry naznaczony, który ma dar wewnętrznego wyczuwania, prawdziwy nauczyciel świata i dla niewielu w tym celu na ziemi przebywający.
Lecz wysiłek poznania tego, który przybywa z samego Światła leży po waszej stronie, źle poznacie, wybierzecie niewłaściwego, możecie zginąć, lecz kto szuka uczciwie przed sobą samym zostanie na właściwą drogę do wysłannika skierowany.
I będzie miał krótką chwilę na decyzję; za lub przeciw, wzlot lub upadek, zależy od waszej wewnętrznej czujności, żadnym ziemskim zmysłem nie poznacie Światłego, tu wchodzą czynności duchowe, a wam daleko do tego!
Więc starajcie się poznać nowe imię Pana, który przychodzi ze Światła, bo tylko pomoc w Żywym Słowie jest uwagi warte.
ABD-RU-SHIN, Syn Człowieczy w swoim Przesłaniu jasno i wyraźnie wszystko wam wyjaśnia, lecz aby to poznać potrzebny jest wysiłek duchowy, rozum, co najwyżej może podać kawę i ciastka.
Każda chwila ważna, już czas, aby się przebudzić, gdyż tylko duchowa czujność nie da wam się zgubić.
Zobaczcie na siebie, na swoją krótką historię życia, że ufając bez uważnego badania i sprawdzania zawsze daliście się w niekorzystną dla was sytuację wciągnąć.
Teraz niekorzystna sytuacja dla was może być już ta ostatnia prowadząca do śmierci duchowej, a na ziemi męki i cierpienie.
Więc do was głośno wołam: Jest pomoc! Ale was już nie ma, pustynia duchowa na ziemi, kto z was bez duchowego napoju, siły i pokarmu zbliżające się burze piaskowe przetrzyma?
Trzyma was ciemność w słoiku rozumowego życia, a wy nie wiecie, że z niego możecie wyskoczyć już od wielu tysięcy lat, czy wyskoczycie od was zależy cały czas.
Zakrętki już do was się zbliżają i jak ogórki was zamarynują, ot nadszedł dla was już ten czas, czas fermentacji i rozkładu.
Dla nielicznych jestem i pomagam, a w was musi być czujność wewnętrzna już obudzona.
Do ciemnych nie przemawiam, dla nich mam zupełnie inne narzędzia.

JAKŻE CUDNE SĄ…

JAKŻE CUDNE SĄ…
129.
Jakże cudne są z Tobą Boże Ojcze chwile, które poświęcone są modlitwie, a życie wykonane w radosnym czynie.
Każde przeżycie wewnętrzne uczuciami barwionymi składa się na życie, które wydobywa na zewnątrz świadomość siebie samego, a ona mówi, że duch świadomość kończy i zaczyna, mówi także, że samo życie bez ożywczego ducha jest zimne, martwe, pozbawione ciepła, brak ruchu wewnętrznego i tu skojarzenie się pojawia, że każde ciało materialne jest ożywione, powołane do życia duchowego, z ducha, z siebie samego.
Człowiek to prawdziwy jest wtedy, gdy sięga świadomością swych korzeni, a one są duchowe i powiązane są z miejscem, gdzie każdy został stworzony i gdzie powróci świadom siebie samego lub nieświadomy.
A miejsce to leży wysoko ponad materialnym światem, tu na ziemi każdy jest po to, aby uświadomić sobie siebie samego i powrócić do domu prawdziwego, do raju utraconego z powrotem.
A ci, którzy tu na ziemi przygniatają się mocnym materialnym stanem stają się ciężcy, tracą rozmach, duchową lekkość i giną w cierpieniach, lecz na swe własne życzenia.
Nie potraficie, nie chcecie patrzeć dalej, głębiej, zapomnieliście odczuwać, to na własne chcenie wybraliście życie w sferze ciemnej, gdzie po ziemskiej śmierci przebywać będziecie, niebo obiecane w wersji waszych złudzeń czy kościelnych interpretacji, to dla was ma nazwę piekła, taką jak chcieliście i ziemskim życiem leniwym określiliście je, gdyż swojej wiary i przekonań solidnie nie sprawdziliście czy są prawdziwe.
Służąc ciemnym traficie do ich piekielnego kraju, gdzie męka i cierpienia doprowadzą was do poznania swych niewłaściwych wyborów, a gdy już to poznacie wtedy wasza świadomość wymazana zostanie na zawsze, wieczne potępienie w krainie cieni, taki waszego obecnego pobytu na ziemi jest kierunek.
Taki błąd popełniliście już wiele razy i wracając na ziemię ponownie, aby życie swoje odczynić, wy coraz głębiej w grzech życia tylko rozumowego się zanurzacie, a gdy wysłannicy Światła przyszli na ziemię, aby wam pokazać do Światła drogę to ich odrzuciliście, głupawym śmiechem im towarzyszyliście, wielu zamordowaliście i mordujecie dalej swym niewłaściwym życiem.
Za taki stan was samych, za deptanie łask Pana dostaniecie dokładnie to, na co pracowaliście przez cały wasz byt i to już do was płynie, wielu dosięgło, lecz to tylko zwiastuny końca waszego wiedzenia wszystkiego lepiej, wy po prostu oduczyliście się słuchać, odwróciliście się od praw Bożych, lecz one działają niezależnie od was i nic, co wam się należy nie przeoczą.
Łaska i nadzieja tylko w Słowie była, jest i będzie dla każdego, lecz co będzie, pytam was, gdy Słowo od was odejdzie, już raz Je ukrzyżowaliście i krzyżujecie codziennie swym niewłaściwym życiem!
Powiadam wam, pomsta należy do mojego Ojca, a waszego Boga!
Wola Pana coraz mocniej jest doprowadzana i zmuszeni zostaniecie do Jej się podporządkowania lub zginiecie!
Czasu już nie macie, decyzję swym życiem wybieracie, po prostu igracie ze swym losem, więc patrzcie, jaką wypłatę odbieracie.
Już wkrótce ziemia zostanie oczyszczona od sług ciemności, co w zwiastunach codziennie macie zapowiadane w coraz większej skali, woda, ogień, wiatr czy trzęsienia ziemi, cóż za różnica, koniec to koniec waszego niewłaściwego życia! Choroby i zarazy dla niedowiarków w coraz większym zakresie, co i jak będzie dalej nie wiecie.
Lecz nawet w tak ciężkich chwilach jest pomoc, lecz wy jej już nie chcecie, bo gdybyście chcieli to już byście z pomocy skorzystali, a każdy miał po temu szans wiele i to każdego swojego ziemskiego dnia, ale głuchy nie słyszał, ślepy nie zobaczył, a pozbawiony uczuć prawdziwych nie odczuł.
A przecież powiedziano: »bądź czujny«, »módl się i pracuj nad sobą«.
A sądny dzień nastąpi dla każdego, jego świt już widać!

CZEGO LUDZIE CHCĄ NA ZIEMI?

CZEGO LUDZIE CHCĄ NA ZIEMI?
128.
Wszystkiego tylko nie podporządkowania się woli Bożej!
Nikt sam z własnej inicjatywy już nie wysila się dobrowolnie w kierunku poznania woli Bożej, a jak ten kierunek obierze, to w wyniku przymuszenia przez sytuację bez wyjścia innego i tu dłużej tą drogą nie postępuje, gdyż inicjatywa się kończy, gdy jest wymagana uczciwa praca nad sobą samym.
Parę pierwszych problemów rozwiąże, lecz dalej już nie zdąży i powraca w stare, jeszcze głębiej się pogrążając, unicestwiając tak siebie na zawsze, bo skąd weźmie siły, aby znów próbować się dobrowolnie z upadku swego wydostać.
Wszystkim brakuje mocnego chcenia do osobistego wzlotu duchowego, każdy poucza każdego, lecz sam zmian nie wprowadza do siebie, chcesz zmian zacznij od siebie.
Materia codziennie rzuca się każdemu w oczy i to ludzie rejestrują ziemskimi zmysłami, i na ziemskim wszystkie dążenia swe koncentrują.
Światów subtelniejszych i informacji na ten temat nie odbierają, a uczucia i odczuwanie głęboko chowają, które potrafią nawiązać kontakt ze światlejszymi sferami i od nich przyjąć siłę prawdziwą, lecz ten kierunek zamurowany przez mózg przedni, przez ciemności i stąd twierdzenie: »nie widziałem, więc nie ma«.
I dalej nie ma potrzeby rozwijać tematu, gdyż takie podejście ziemskich ludzi nie daje nadziei na jakiekolwiek zrozumienie podawanych informacji.
Tylko te duchy ludzkie, które pałają ochotą poznania Prawdy mogą podążać drogami światłymi, które wymagają ciągłego badania i sprawdzania oraz posiadania »włączonych« zdolności do odczuwania światów subtelniejszych.
I na takich drogach, po dniach ciężkich wielu, duch ludzki wzmocniony swoimi przeżyciami nabiera siły i doświadczenia, i on już tego sobie raczej odebrać nie da, chociaż i tu bywają powroty do ciemnych.
Lecz obecnie Śmierć zbiera coraz większe żniwo wśród tych, którzy służą ciemnym poprzez materialne swoje życie, a ponieważ religie też związane mocno z ziemią, to i one już nie pomogą, gdyż nie podają ludzkim tworom chleba duchowego tylko sypią kurz i piach w oczy swoim wiernym cały czas, a w takiej zadymie niczego światłego nie widać, tylko cienie długich szat.
Znów pytanie od was się pojawia typu: Jak się od tego oderwać i co robić, aby tam nie zostać?
A ja pytam: Czy poważnie pytasz?
Do dziś pozostają tylko pytania, a pracy nad sobą samym nie widać, wy już od tysięcy lat nie chcecie jako ludzkość i osobiście do Światła zdążać, a każdy dzień to coraz większa przepaść, której już przeskoczyć się nie da, to przepaść waszych ziemskich życzeń i żądań, a tu sponsorem jest ciemność.
Lecz gdyby jakiś ludzki duch znalazł się, który ma już dosyć i zrozumie, i odczuje, że dalej tak nie może, bo jest coraz gorzej, to takim wskażę drogę Słowem, lecz do Światła każdy sam musi dążyć, ale gdy poważnie poszukujesz to masz pomoc na swej drodze cały czas, »asistans« duchowe cały czas nieustannie czuwa i pomoc niesie na uczciwe wezwanie wasze.
Po naprawach dalej po drodze należy iść, gdyż zatrzymanie to upadek, a odniesione rany mogą mieć charakter śmierci duchowej, a potem i tej ziemskiej.
Wysilajcie się, okoliczności panujące tu na ziemi zmuszą was do poznania Prawdy, pokazując wam, że tylko materialne życie jest pozbawione sensu i znaczenia, bez pierwiastka duchowego jesteście martwi po czas wszelki!
Do tej pory nie słuchaliście ostrzeżeń i okazaliście ignorancję dla woli Bożej, to na ziemi ogarnia was teraz przerażenie, z dnia na dzień i z godziny na godzinę coraz większe!
Miski gniewu Bożego na ziemię wylane, nie słuchaliście, nie chcieliście to dojrzewajcie w bólach i cierpieniu, lecz siła i skala zjawisk was ostatecznie przygniecie!
Abd-ru-shin w Przesłaniu swoim pisze tak: »ten, kto się nie wysila, aby poznać Słowo Pana ponosi winę!«
Wam ku przestrodze, przecież Abd-ru-shin to Wola Boża, to prawa żywe Boga Ojca.

JAKŻE JESTEM TOBIE…!

JAKŻE JESTEM TOBIE…!
127.
Jakże jestem Tobie, Boże Ojcze wdzięczny za wszystko, co płynie od Ciebie, a co mogę wyczuwać w sobie!
Stan wewnętrznej czujności na ciche podpowiedzi wymaga wewnętrznej koncentracji, zanurzenia w sobie i jest darem nieustannie rozwijanym do wewnętrznej doskonałości, i albo robisz wszystko dobrze, albo w ogóle.
Pisz zawsze wszystko, co do ciebie przychodzi lub rysuj widzialne, wyczuwane obrazy, które są przed okiem wewnętrznym rozwijane, dar tak rozwijany ciągle doskonal wszędzie gdzie jesteś.
Suma wszystkich doświadczeń zawsze w dobrym kierunku cię wiedzie, ostrzega przed zagrożeniami, opisuje zjawiska, rzeczy, które mają miejsce rozwijając się z góry, czy też te, które się przejawiają na ziemi.
Czystość odbiorów rośnie wraz z wewnętrznym rozwojem i stopniem rozwijanych darów.
Koncentracja wewnętrzna wymaga zdrowego narzędzia ducha, które zwie się ziemskim ciałem i jest obowiązek konieczny dbać o ciało, nie przeciążając je jednostronnie jakimkolwiek ziemskim czynem.
Wszystko należy czynić umiarkowanie, bez przeciążeń dłużej trwających i dostarczać to, co ciału jest potrzebne w pełnej gamie różnorodności, lecz naturalnej żywności.
Wszystko, co chemicznie jest przetwarzane i uzyskiwane w procesie produkcji szkodzi ciału skutecznie, zanieczyszczając jego wnętrze.
Również należy ciału zabezpieczyć ruch fizyczny na powietrzu świeżym bez względu na panujące warunki atmosferyczne, których różnorodność jest dobrym lekiem, ilość i czas można wyczuć.
Wsłuchując się w swoje wnętrze stajesz się coraz bardziej wrażliwy i czuły, a gama rejestracji informacji jest coraz większa, również świat codziennego życia jest coraz bardziej bogatszy w obserwacji wszelkich zjawisk i ich wzajemnych zależności.
Pewnego dnia przychodzi olśnienie, gdy się przekonasz, że stworzenie to księga, którą możesz wyraźnie czytać!
Każdy ruch, zjawisko, obraz, wyraźnie odczytujesz i wyciągasz właściwe dla siebie wnioski, które umożliwiają tobie właściwie się po ziemi i dalej w stworzeniu poruszać unikając bólu, cierpienia, rozczarowań, a zyskując radość, przekonanie właściwych swoich dokonań.
Sprawdzając i badając całe swoje otoczenie przez wewnętrzne odczuwanie zyskujesz życie przez przeżywanie, które jako jedyną wartość zabierzesz, tak bardzo potrzebną z tej ziemi jako majątek osobisty na dalszą drogę przez stworzenie, nic innego się nie liczy, co najwyżej może wspierać ziemsko twoje właściwe duchowe dążenie.
I jeżeli twój rozwój przebiega naturalnie zdobywasz siłę, zdrowie, spokój wewnętrzny, rośnie świadomość siebie samego, gdy próbujesz używać w tym celu technik, sztucznych środków uzyskujesz efekt odwrotny i upadek gotów.
Nauczyciel jeden, to głos wewnętrzny tzw. sumienie, jeżeli spostrzeżesz ziemską formę nauczyciela to możesz jego wartość poczuć i poznać po wypowiadanym słowie, które jest logiczne i tak samo wygląda z każdej strony. Więc sprawdzaj, szukaj i doświadczaj dokonując wyborów zbliżaj się do Światła, Światło ci pomoże o każdej dnia ziemskiego porze, a forma pomocy ma szeroką i czytelną gamę.
Szukając poważnie znajdziesz Słowo Boże, więc szukaj poważnie, Żywe Słowo dziś chodzi po ziemi pomagając każdemu, kto pragnie duchowego wzlotu, inny przejdzie obok i nic nie zauważy.
Bądźcie ludzie czujni, gdyż taka szansa może wam się już nie przydarzyć, a decydować może o waszym »być lub nie być« w stworzeniu na zawsze.

JAK SIĘ SPRAWY MAJĄ, GDY LUDZIE NA ZIEMI BOŻYCH PRAW NIE SŁUCHAJĄ?

JAK SIĘ SPRAWY MAJĄ, GDY LUDZIE NA ZIEMI BOŻYCH PRAW NIE SŁUCHAJĄ?
126.
Mają się bardzo nieciekawie i z dnia na dzień wyglądają coraz marniej, aż pewnego dnia dla każdego człowieka nastąpi tragiczne zakończenie.
Dni tragicznych na ziemi coraz więcej i udział ilościowy ludzi w wydarzeniach wzrasta, czy to katastrofy techniczne, czy naturalne, epidemie, wszelkie zarazy mkną obecnie do tych miejsc, do tych ludzi, zbiorowisk ludzkich, którzy tak daleko odwrócili się od woli Bożej, że już nie ma dla nich żadnej nadziei na zawrócenie ze złej drogi.
Także miejsca, ludzie i czas nigdy nie są przypadkowe, wszystko działa precyzyjnie w woli Bożej.
I gdy pomyślicie, że już nic gorszego dla was nie może się wydarzyć, to jakie wielkie zdziwienie i zaskoczenie was ogarnie oraz przerażenie wraz z kolejnym zdarzeniem.
A dziać się to na tej ziemi będzie tak długo, aż wreszcie będziecie chcieli być Światła sługą, na razie służycie ciemnościom, więc zapłata za złe postępowanie niech wam się dostanie!
Nadzieja i dobra droga tylko dla poważnie poszukujących ludzi zawarta jest w Słowie, które jasno podaje wam jak i co robić, aby uniknąć nieszczęść, a zdobyć życie wieczne.
Ale to dociera tylko do tych, co z całych sił dążą do dobra wszelkiego, mają uszy i chcą słuchać oraz codziennie postępują według tego, co płynie do nich z woli Bożej.
Inne drogi prowadzą tam gdzie ból i cierpienie, a ponieważ nie wsłuchujecie się w Stwórcy ostrzeżenia i postępujecie według swojej woli, to koniec dla was szybciej nastanie niż wam się wydaje i znów zostaniecie zaskoczeni.
Zachowujecie się potem w tragediach swoich trochę skruszeni, lecz po nich szybko wracacie do starego, dlatego coraz więcej ofiar śmiertelnych, a to przecież jeszcze nie koniec waszej męki, to na razie tylko ziemski epizod, jest kontynuacja dalsza.
Wszelkie procesy to skutki zwrotne waszych wyborów wcześniejszych, waszych słów i myśli, dlatego pretensje tylko kierujcie do siebie, prawa Boże z żelazną konsekwencją idą odwieczną swoją drogą miażdżąc lub wynosząc wysoko tych, którzy nie współbrzmią, lub współbrzmią z wolą Bożą.
We wcześniejszych tekstach macie więcej informacji, nie chcę zbyt wiele powtarzać.
Teraz dla tych, którzy pozostaną na ziemi i będą chcieli słuchać Słowa jestem do dyspozycji i tu już z żelazną konsekwencją należy zaszeregować się w Boże prawa, poznać je i przestrzegać, innej drogi nie ma i nie będzie, możecie się przekonać!
Możecie się ze mną kontaktować jak zdążycie i nauki przyjmować, jak ostro nad sobą popracujecie dobrowolnie to się uratujecie!
Od dziś szukajcie rozwiązań, a je znajdziecie!
Szukajcie Słowa, ono pokaże wam jak żyć wiecznie, czynami swoimi manifestujcie swoje przekonania, a efekty, owoce szybko zbierzecie.
Nikt już nie prosi, nikt was nie poucza, wszędzie zgroza i widmo męk, to obraz czekający was, szybko na tej ziemi się rozwija, czas upadku i zatracenia.
Tak wygląda to wszystko, co odwróciło się od woli mego Ojca, a waszego Boga.

WIELKIE PRZEMIANY, CZAS ORAĆ DZIEŃ I NOC NA ZMIANY!

WIELKIE PRZEMIANY, CZAS ORAĆ DZIEŃ I NOC NA ZMIANY!

125.

Dla każdego ludzkiego ducha tu na ziemi obecnie przebywającego Słowa Syna Bożego dla ostrzeżenia ostatecznego, tego, kto nie posłucha czeka długa posucha i nic mu nie pomoże, gdyż nie chciał słuchać o właściwej pokorze.

Im dalej, dzień za dniem przechodzi tym boleść większa do was przychodzi, sami idziecie drogą cięższą lub lżejszą, albo się staczacie albo wyzwalacie.

Lecz dla każdego przychodzi taka ziemska godzina, że już nie można zawrócić z drogi upadku, wszystko przeciw wam się przymierza, tą godzinę czas wam już ziemski odmierza.

Żadne argumenty do was już nie docierają, nawet ciężkie cierpienia, to znak, że czas waszego bytu ujemnie się odmierza.

Przestaliście już od wielu wieków na tej ziemi pomagać stworzeniu, więc jak wszystko, co zawodzi już odchodzi jak coś niepotrzebnego, gdyż obecnością szkodzi, a jak wiecie brak ruchu nie istnieje w świecie.

Wszystko w późniejszym stworzeniu wibruje z rytmem odwiecznych praw Boga Ojca, co nie potrafi dobiega swojego świadomego końca, czyli rozkłada się całkowicie i to zjawisko dotyczy ziemi, i związane jest z ludźmi przebywającymi na niej.

Lecz sama ziemia w blasku boskiego promienia jest podnoszona powyżej rozkładu, a wszystko, co ciemne, co nie chce wzlotu jest stracone lub rozkładane, a każdego dnia opór ciemności jest większy, więc nacisk Światła mocniejszy, co przejawia się w mocnych, narastających i częściej powtarzających reakcjach sił natury, które przecież podlegają Bożym prawom.

I tu zaobserwujecie jak ogień coraz częściej będzie palił i skuteczniej, jak woda gwałtownie się przejawi, a ziemia pochłonie resztę, wiatr swą siłą wszystko wzmocni i nic z żywiołów natury nie dotknie więcej niż wola Boża to określi, ogień więcej nie spali, woda wyżej nie podejdzie, ziemia się nie otworzy czy zadrży, wiatru siła nie wzrośnie.

Precyzja w rozwoju natury jak i rozkładu jest, była i będzie doskonała, gdyż odwiecznie współbrzmi w prawach Boga Ojca i zamiast ludzie się podporządkować, to zaczęli zmieniać, poprawiać, a przede wszystkim szkodzić, a tu pomsta należy do mojego Ojca, a waszego Boga i nie ważne czy wierzycie czy nie, ogień to ogień, woda to woda, ziemia jest ziemią, a wiatr wiatrem, tu każdy przejaw jest precyzyjny, tak jak błyskawica uderza precyzyjnie bez jakiegokolwiek przypadku.

Kiedyś dawno temu byliście na ziemi pożyteczni, lecz zaczęliście słuchać swojego mózgu przedniego, rozumowego dając nad sobą przewagę ciemnego, a z mózgu duchowego mającego kontakt ze Światłem korzystaliście coraz mniej, aż skarlał ostatecznie.

Zachwialiście prawami odwiecznymi to znaczy, że odeszliście od nich i to skutecznie, teraz nagroda po wielu próbach naprawy, których nie przyjęliście, was czeka.

Wiecie, co znaczy »sądny dzień«?

On już nastał dla was ziemianie, jasność tego dnia zagląda w wasze wnętrza i sprawdza czy współbrzmicie w rytmie odwiecznych praw istniejecie, czy nie współbrzmicie życie tracicie!

Cóż, ciężko na wynik ostateczny pracowaliście, wasza wiara fałszywa doprowadziła was do miejsc, w których czeka was kara i to ostro sami na to wszystko pracowaliście dniami i nocami, a prawa Boże przemierzają odwiecznymi dalej swoimi drogami, unosząc was do góry lub zatracając na zawsze, wasz tylko wybór jest, a reszta to Boże prawo.

W poznaniu Bożych praw jest klucz do Bożych bram, lecz wy wybraliście ziemskie prawa, a nie Boże prawa, więc kara, a nie nagroda na was czeka, a teraz jest już właściwy dla całej ziemskiej społeczności czas.

Ci, co zostaną na ziemi z czujnym duchem niech patrzą na znaki, one doprowadzą do mnie was, znaki już są, znaki dziejowe duże i małe, dla każdego wystarczające, aby je rozpoznać i za nimi podążać do Światła z czujnymi wszystkimi zmysłami, które nie zwalniają od odczuwania i myślenia was.

Każdy jest odpowiedzialny za samego siebie, a pochodnia Miłości wskazując kierunek płonie cały czas.

Krzyż ze Światła i Gołębicy wizerunek, to czasów obecnych znak!

CIĘŻKO NA ZIEMI W MIŁOŚĆ PRAWDZIWĄ PRZEMIENIĆ WSZYSTKO

CIĘŻKO NA ZIEMI W MIŁOŚĆ PRAWDZIWĄ PRZEMIENIĆ WSZYSTKO

124.

Wszyscy pragną kochać, a nie potrafią tego wcale!

Robią wszystko nie potrafiąc kochać prawdziwie, zawężono pojęcie do ziemskich dolin i w błocie wszystko potopili.

Miłość płynąca od Pana jest czysta, surowa, sprawiedliwa, w swej wielkości pochodzi od Boga, Bóg jest Miłością!

I posłał małą część, swego Syna, Jezusa Chrystusa po raz drugi na Ziemię, aby w ostatecznych czasach, gdy Lucyfer podniesie głowę, być dla tęskniących do miłości ludzi kierunkiem i oparciem w dążeniu do Prawdy, do Stwórcy.

Patrząc na ziemię przez pryzmat Prawdy, wszystko na ziemi zostało zdeformowane w tych miejscach, gdzie ziemski człowiek się znalazł ze swym rozumowym chceniem.

Każda dziedzina tzw. życia, stacza się w dół sama obciążona rozumem, dno osiągając człowiek jest tu na ziemi karykaturą siebie samego wraz ze swoimi dążeniami.

Szopki, przedstawienia codziennie, człowiek rozumu swoją głupotą odchodzi od Światła promienia.

Wszystko tak ziemianie zapletli, że sami dojść do Prawdy już nie potrafią i tu, i teraz mają daną pomoc ze Światła, posłaniec Boży, Jezus Chrystus, stoi mocno świadom siebie samego na ziemi!

Przeszedłszy cienie waszego życia, które stały na jego drodze, poznał na sobie negatywne postawy obecnej ziemskiej technicznej, bez uczuciowej cywilizacji, gdzie wszelkie światłe wartości zastąpiono hasłami nic nieznaczącymi, które są potrzebne, co najwyżej w kampanii politycznej, społecznej czy konsumpcyjnej.

Wzniosłe, szlachetne, prawdziwe cechy człowieka wypaczono w pojęciu i wdeptano w błoto zasłaniając się płaszczykiem głupoty, wszędzie brak prawdziwej wiedzy, brak znajomości i przestrzegania praw Boga!

Wszystko jest obciążone winą i grzechem, a w skutku zwrotnym klątwa, jako wynik złego życia na ziemi, zawitała do ludzi, państw i narodów!

I to wszystko jest obecną waszą wizytówką, którą swoim codziennym życiem przedstawiacie Synowi Bożemu, Jezusowi Chrystusowi, który żyje wśród was na ziemi!

Dajecie codziennie świadectwo swojej fałszywej wiary, wasze wnętrza już nie czyste, nie czułe, to jak chcecie przyjąć pomoc, gdy nawet jej nie spostrzeżecie, kiedy przejdzie lub przeszła już koło was?

To, co sami sobie uzbieraliście do koszyka swego wędrując przez ziemię i inne światy teraz do was mocno przylgnie i albo się od win uwolnicie, albo przygniotą was swym ciężarem całkowicie.

»Jaki jesteś człowieku!«

To zawołanie każdego z was rozliczy, czy jesteście tego świadomi czy też nie, jest bez znaczenia. Siła płynąca ze Światła łatwo wszelką ciemność pokona, tam gdzie się miłości nie podporządkujecie dobrowolnie złamie was, wasze życie w swoich przejawach, złą drogę wybraliście to zginiecie! Więc bądźcie czujni w każdej swej sekundzie obecnego życia.

Czasy ostateczne to czasy Sądu, decydują się wasze losy i nie ważne czy w to wierzycie, rozum wasz zawsze odciągał was od światłej drogi, lecz teraz czas zapłaty za wasze dobre i złe wybory!

Miłość jest sprawiedliwa występując jako nagroda i kara dla każdego człowieka, dość już tych niezdrowych informacji, które zdeformowały przesłanie Chrystusa, moja obecność rzuca na was Światło Prawdy i każdego z was pozna pomimo waszych ziemskich szat, stanowisk i majątków, one są niczym, jeżeli nie pali się w was iskra chcenia wzlotu duchowego i powrotu do domu, do raju wiecznego.

Czas rozliczenia trwa, dla rozliczonych pomoc ma, realizuję Boży plan, a człowiek stanowi w tym wszystkim tylko tło, jeżeli sam nie będzie chciał duchowego wzlotu.

Czytajcie ludzie o nadchodzących czasach w stworzeniu, ono jest mową Pana, co dzień pokazuje wam gdzie i kogo dopadnie nagroda lub kara, a wszystko to urośnie do takiej skali, jakiej nigdy nie widzieliście na tej ziemi i wtedy zaczniecie się po raz pierwszy swojego Boga bać, gdyż wcześniej nie poznaliście prawdziwej Miłości!

Cóż, jak dojrzejecie to może przyjdziecie, gdy innej alternatywy dla was już będzie brak.

Od dziś każdy dzień bez Miłości to strata, baczcie, aby wam nie zabrakło ziemskich dni!

Miłość chodzi po ziemi i trafia tam, gdzie są wyraźnie dla niej otwarte duchowe drzwi, bądźcie czujni duchem, aby zauważyć miłość i wpuścić ją do spragnionej swojej duszy.

Szukajcie młodego Pana, który z łaski Stwórcy wam pomaga, lecz musicie poważnie i mocno tego chcieć.

Życzę wam szybkiego ze Światłem spotkania, wyprzedźcie, choć raz cierpienia i śmierć, w zamian wskrzeszenie ze zmarłych i życie wieczne.

Oczy swoje zasłaniacie przed dziennym światłem, uszy zalewa potok informacji, a wasza mowa stała się zarazą, myśli wasze gonią za ciemnościami, czyny wasze to ziemskie kajdany! Czy w tym stanie jeszcze chcecie się wyzwolić i czy dacie radę?

Decyzję już podjęliście to wasze wybawienie lub zatracenie, lecz wy o tym też już niczego nie wiecie.

Cóż, czekam i szukam tych, którzy wyzwolić się z tego marazmu jeszcze chcą.