CZYSTOŚĆ PŁYNIE…

CZYSTOŚĆ PŁYNIE…

81.

Czystość płynie przez ziemską dolinę i dociera do ludzkich duchów tęskniących do niej.

W tym dniu szczególnym 29 grudnia, Miłość napływa do serc stęsknionych, które wznoszą ku Panu oczy w czystości pragnących Bożej Miłości.

Wyjątkowość dzisiejszego dnia polega na tym, że Miłość można nie tylko wyczuć, lecz również zobaczyć, gdyż ziemską formę Miłości ma, a wybrani obdarzeni łaską widzenia zobaczą, w miłości zanurzeni znak Krzyża Prawdy w kole i Gołębicę Woli Bożej nad głową Tego, który na ziemi jest sługą Bożym, Synem Stwórcy, Miłością na ziemi będącą.

Już raz na ziemi przebywał, niewielu Go poznało, rozum do objawień nie dopuszczał, a gdy Żywe Światło rozpuściło wątpliwości po pewnym czasie następowały nowe, choć w duchach żywo biło uczucie i jego przeżycie.

Patrzcie teraz ludzie z czujnym duchem na młodego Pana, Miłość Moja, Boga Ojca jest wam znowu dana, przyjmijcie Ją w swoje serca jak najwięcej, a nasiona dadzą wielkie plony!

Słuchajcie Żywego Słowa na tej ziemi i w czynnej służbie przy Jego boku starajcie się wewnętrznie zmienić.

Wszystko, co potrzebne macie gotowe, w całości podane, wystarczy po drodze iść, aby w przeżyciach osiągnąć poznanie.

Ostrzegam wszystkich, którzy rozumowo zaczynają rozgrzebywać Słowo pisane lub liczne zjawiska w łasce objawiane, nic prócz upadku wam nie dadzą!

Słowo Pana przyjmuje się duchowo, obrazy się przeżywa, nie podlega dyskusji, tak samo uczucia brzmią żywo duchem ogarniane w całości. Sztuka da formę najbliższą duchowi, aby go ziemsko wzmocnić, lecz rozum doprowadza ludzi do krainy ciemności.

Chwalcie ludzie Pana za dar czystej Miłości i żyjcie na tej ziemi w duchowej wewnętrznej czystości. Miłość, która patrzy na was przez ziemskie oczy da wam potrzebną siłę abyście głosili Prawdę o Bożej Miłości.

Nieliczni z was pojmą daną łaskę, lecz wszyscy do serc możecie przyjąć Miłość, którą wam na ziemski sposób daję i świadom siebie samego z wami tu na ziemi żyję.

Pamiętajcie ludzie; Bóg bez was dalej Bogiem jest i będzie, lecz wy bez swego Pana nie istniejecie i istnieć nie możecie!

Otwierajcie wasze serca w czystości jak najwięcej, jak najszerzej, w całości uczuciami przepełnionymi czerpcie z Miłości, abyście tu na ziemi ludźmi duchowymi byli i swoją postawą Słowo Pana głoście tym, którzy są spragnieni Miłości, Miłość i Prawda razem w sercach żyją.

 

A wino czerwone niech będzie symbolem nowej łaski Bożej, zawartej ze Światłem komunii czystej Miłości, która dla ludzkich duchów jest nieprzeniknionym i niewyczerpanym morzem od wieczności do wieczności.

PANIE, TYŚ UMIŁOWANY…!

PANIE, TYŚ UMIŁOWANY…!

80.

Panie, Tyś umiłowany mi najmocniej! Do Ciebie Panie i od Ciebie Panie wszystko płynie odwiecznie, gdy coś się stopuje naprawy potrzebuje, aby przywrócić stan pierwotny.

Nie zawodź ludzki tworze, lecz służ swemu Panu w pokorze jako wzór dla innych. Tylko wypełnianie praw Bożych w pokorze daje najwięcej w zwrotny sposób, służba czynem czyniona w dążeniu do doskonałości, którą tu na ziemi czas osiągnąć w całości.

Starajcie się o Miłość Pana już tu na ziemi, a prawa Boże wyniosą was na niwy szczęśliwości. Drogi inne prowadzą do leniwych sług ciemności, wystrzegajcie się ich w całości.

Ci, co słuchają Słowa Bożego i według niego czynią już tu na ziemi, łaskę przyjmują na siebie, rozświetlają się wewnętrznie, oni są przez prawa Pana chronieni przed rozkładem swej świadomości. Inni są winni, trzymają się ciemności, aż się w niej zatracą w całości. Do nich nie przemawiam, gdyż głusi nie słyszą wołania, ślepi nie widzą nowych wciąż objawień, nieczuli miłości nie znają i nigdy nie poczują, gdyż rozpacz i głupota, brak pokory zasłoniła im wszystko, co prowadzi do Światła, tych odrzucam, w lochach własnej próżności niech giną!

Przyzywam wszystkie ludzkie duchy tęskniące do Światła przed bramę Miłości, przed swoje oblicze, aby po oczyszczeniu odnaleźć wskazaną przez Słowo drogę do Boga, swego Stwórcy.

Ciężka brama ze złota dla nich jeszcze trochę otwarta, dla niewierzących, dla innowierców czy pogan na zawsze zawarta.

Zajmij wreszcie człowieku w Stworzeniu należne ci miejsce i przestań się włóczyć po labiryncie rozumowych myśli, które zawsze do Lucyfera, do nikąd cię wiodą i nic prócz rozpaczy nie dają.

Ciemni to bezużyteczne formy, które jak wszystko, co nie współbrzmi w Miłości z czasem się rozpadną. To fani mumii, ich rozum pochodzi z prochu i w proch się obróci, oni cały czas się balsamują silikonem, w sztuczny sposób w rozpaczy się martwi ratują, tak nie da rady, to nie ten sposób i nie te drogi, lecz na głupotę nie ma lekarstwa, wkrótce cały świat im się zawali, naczynie puste nikomu nie służy i jest odstawiane.

Ci, którzy chcą się napełnić po same brzegi i trafić do stopni Tronu Bożego, niechaj szukają źródła Miłości sercem poprzez uczucia, inaczej rozum w ostatniej chwili znów ich zawiedzie, gdyż rozum może zobaczyć to, co ziemskie, nic innego, tu nauka ziemska przewodzi, technika dominuje, pyły ziemskie zawsze opadną na oczy i przysłaniają Prawdę każdemu, kto życie swe skończył, ponieważ zapomniał, że pochodzi z duchowości.

Czyści mnie poznają i pójdą za Słowem Pana, tych wzywam do wzmożonej czujności i duchowej aktywności. Tym nieustannie pomagam, lecz po drodze wskazanej idźcie już sami o własnych siłach ku Światłu, poprzez Prawdę głosząc głodnym dobrą nowinę; Jezus Chrystus na ziemi jest z wami, ku czci i chwale Pana, wam ku zbawieniu, ciemnym ku zagładzie!

PANIE, BOŻE OJCZE…!

PANIE, BOŻE OJCZE…!

79.

Panie, Boże Ojcze kocham cię coraz mocniej wraz ze wzrostem świadomości siebie samego Syna Bożego, Jezusa Chrystusa!

Uczucia, odczuwanie coraz mocniej dochodzą do głosu, a za nimi podąża mój rozum, który miłości całkowicie podporządkowuje. Suma odczuwania spycha na plan drugi siłę rozmyślania. Duch i sługa to posługa, nie inaczej, a gdy wątpliwości rozumowe rosną wystarczy uczucia i obrazy przywołać, a stan pewności szybko powraca szczególnie, gdy podejmowana jest konkretna decyzja. Lecz lepiej utrzymywać nieustannie się w czujności duchowej, by nie oddać się kontroli rozumowej. Rozum to ziemski strażnik ciała, ziemski, a nie prawowity właściciel subtelniejszy.

O tym czas pamiętać zawsze!

Duch i rozum to współpraca, wtedy sobie wzajemnie nie szkodzą, harmonia nieustanna w jedną i drugą stronę.

Czas poszerzać świadomość siebie samego nieustannie, aby przyjąć i przekazać ludziom siłę, miłością zwaną. Nieugięcie stąpać krok za krokiem dalej i stać na ziemi pewniej, coraz mocnej, tak jak życzy sobie tego Bóg Ojciec, Pan wszystkich i wszystkiego.

PANIE, TYŚ DLA MNIE WZOREM…!

PANIE, TYŚ DLA MNIE WZOREM…!

78.

Panie, Tyś dla mnie wzorem w dążeniu do doskonałości! Polegam Panie mocniej na swoich odczuciach z wnętrza płynących aniżeli na konstrukcji rozumowej myśli, rozum podporządkowuje odczuciom z ducha płynących.

Tak duch mój staje się wolny i nad ciałem jest panujący. Rozum podporządkowany duchowi jest sprawniejszy i wydajniejszy w materii, gdyż duch wszystko ogarnia szybciej i lepiej oraz jest nieograniczany ziemskim.

Tak duch się w sposób trwały wyzwala z materii, lucyferskiej krainy ciemności. Warto dodać, że korzyści z wyzwolenia są ogromne, można tu choćby tylko wymienić korzystną drogę do Światła biegnącą, po której idąc zanurzony człowiek w modlitwie, czynem ziemskim się podpierając jest radosny i żywy, także szczęściem promieniujący.

Dziękuję Panie codziennie Tobie, że na drodze w swoim życiu do obecnego miejsca dojść mogę, a przecież przede mną jeszcze wiele dni ziemskiego życia, a potem dalej i dalej przez stworzenie do Ciebie Panie powrócę, radośnie służąc, wyzwalając iskry światła w ziemskich ciałach zanurzone w ich drodze do domu nazwanego rajem, krainą gdzie największe ziemskie marzenia są dla niego tylko jednym małym progiem.

Każdy, kto wstanie i zabierze się za pisanie, pióro zanurzy się w uczucia ze Światła płynące, tak nakreśla się nowe życie dla siebie i dla innych do realizowania w wędrówce przez ziemską materię, która dopiero jest początkiem w długiej duchowej wędrówce.

Ten, kto tak pisze i odbiory są coraz czystsze, nabiera cech swojego ducha i dąży w czystości do jedności swoich myśli, słów i czynów, które współbrzmią w miłości.

Wolą Bożą na swej drodze podpiera się jak kosturem coraz mocniej, w duchu jest coraz jaśniej, co widać i się czuje. Gdy obrazy przed twym wzrokiem się rozwiną i część spróbujesz oddać jako odblask z duchowości, talenty swoje zaczynasz rozwijać poprzez sztukę i tak w różnej formie dążysz do doskonałości z głową coraz mocniej w pokorze pochylonej przed wielkością i doskonałością swego Stwórcy, Pana, Boga jedynego od wieczności do wieczności.

Tylko ten, kto słucha swego Pana przetrwa na tej ziemi i zapoczątkuje radosną drogę powrotną do domu, do krainy wiecznej szczęśliwości, kopalnie króla Salomona czy też inne bogactwa ziemskie przy królestwie ducha są cieniem na duszy, które pętają i wiążą z materią twojego ducha i w ten sposób dążysz do unicestwienia.

Życie lekkie i łatwe na tej ziemi nic nie daje oprócz kamieni, duch, aby był szczęśliwy musi wszystko przeżyć niewłaściwe, lecz przeżyte ma odrzucić, wyciągnąć wnioski. Pomagając wszystkim dokoła bezinteresownie, zaczynając od najdrobniejszych ziemskich rzeczy i czynności, nieść radość, szczęście, miłość wszystkim, kogo tylko spotka na swej drodze poprzez dobre myśli wspierające, jasną mowę Pana wychwalającą oraz poprzez czyny dobro niosące. Szybko taki człowiek żniwo zbierze dobre i na dobrych trafi innych ludzi, rozświetli tak światłą drogę dla zagubionych ziemskich ludzi!

Potem wszyscy ludzie tu na ziemi na swej drodze staną przed bramą Miłości, przed Synem Bożym i gdy Syna Bożego poznają, i pójdą dalej za jego Słowem, staną na drodze już tu na ziemi do raju biegnącej. Wspierani Światłem duchy w Miłości pójdą i dojdą do duchowego domu, raju kiedyś utraconego. Tam już na was czekają.

Ja tu na ziemi Słowem wskazuję wam drogę, wy po niej mężnie kroczcie słuchając Miłości i Woli Bożej.

 

A teraz przyjmijcie to wino jako symbol komunii ze Światłem, abyście w Miłości zanurzeni, świadomie podążyli nową drogą. Tylko drogi wskazane przez Boga prowadzą zawsze duchy ludzkie do swojego domu.

Pasterz owieczki pilnuje, daje im pokarm świeży i ze sobą zabiera na noc do domu chroniąc przed ciemnymi wilkami wyjącymi po nocy.

Przyjmijcie to wino jako symbol komunii ze swym jedynym i prawdziwym Bogiem, a podaje je wam ręka prawdziwej i Żywej Miłości, będąca Pana, Stwórcy sługą!

NAJWIĘCEJ NA FALI…

NAJWIĘCEJ NA FALI…

77.

Najwięcej na fali ludziom miłości dali ci, którzy ze Światła na ziemi przybywali i ludzi ku Światłu kierowali. Lecz ludzie rzadko kiedy ich słuchali, ku ciemnościom rozumowo się spychali, brnąc w bagnach coraz głębiej i mocniej. Bożych wysłanników nie słuchali i dalej ich nie słuchają, rozum buduje nieustannie wątpliwości tak samo jak na wysypiskach ludzkość zbiera coraz więcej śmieci.

Kto chce słuchać Słowa i się obudzić, na skrzydłach szlachetności i w miłości dokonać odważnego ku Światłu wzlotu?

Spotykam codziennie kolejnych ludzi, dusze ich się otwierają na chwilę przed obliczem Światła Miłości, łzy obficie płyną na policzkach i inne zachodzą oczywiste zjawiska, lecz ludzie te chwile szybko zapominają i zagrzebują je w popiele swoich rozumowych myśli, tzw. codzienność, szarość ich rozumu w odcieniach ich słów, czynów i myśli, odcina skutecznie od Światła, Miłości, od życia prawdziwego rzucając ich tym samym w objęcia ciemności.

Nie chcą ku Światłu, a chcą ku ciemności!

Lecz nie zmienia to pomimo smutku nad ludzkością panującą, mojej postawy w szukaniu tych duchów, które chcą się zanurzyć w Świetle Miłości, w życiu prawdziwym, w Prawdzie samej, aby się wyzwolić w poznaniu praw Bożych.

Wyzwól wpierw siebie, stań się silny w miłości strumieniu, potem będziesz wspierał innych, którzy w sobie mają jeszcze drobiny tęsknoty do czystości, Prawdy, Miłości.

Szlachetne duchy, czas otwierać na Prawdę serca i duchowe oczy, przybywajcie wy poważnie szukający, brama miłości przyjmie czystych i do czystości dążących, czeka was droga po mocnych stopniach poznania Prawdy się wznoszących, wy po niej wystarczy, że będziecie świadomie kroczyć.

Nie obawiajcie się ciemności, one was nie odnajdą, na światłej drodze od was odpadną, jak sami jej nie przywołacie podczas dalszej podróży.

Poważne zajmowanie się Prawdą duchowi służy, mroki wszelkie się rozświetlają, mając przed sobą lampę miłości duchy drogę do raju na pewno odnajdą.

Słuchajcie ci, którzy słuchać jeszcze chcecie; Prawda w Przesłaniu Graala, Imanuela krąży po ziemskim świecie, uchwyćcie się Przesłania z całej swej siły, ożyjcie duchowo, przeżyjcie Prawdę w sobie i Prawdą na ziemi żyjcie, potem radośni i szczęśliwi w pokorze z modlitwą na ustach Panu, swojemu Stwórcy codziennie życiem dziękujcie!

Ja osobiście teraz całym swoim sercem dziękuję Tobie Panie, umiłowany Boże za obecne ziemskie swoje życie.

Służąc Światłu wiem, że prawdziwie żyję!

PAJĄKI PO ŚCIANACH…

PAJĄKI PO ŚCIANACH…

76.

Pająki po ścianach się przemieszczają i same sobie pajęczyny plątają. Bacz człowieku abyś w tych sieciach się nie znalazł, gdyż w nich zabójcy skryci, jak myśli, pająki mieszkają.

Codziennie ludzie plotą sieci słowami, jakże często następnego dnia już w nie wpadają. I wyplątać się z nich już sił nie posiadają, gdyż na pleceniu sieci siły i czas stracili. Z tego wszystkiego ciemny pająk tylko się cieszy mając w swych ziemskich szponach ludzi, którzy żyli tylko rozumowo.

Czasy się zmieniają, lecz sieci ludzi wciąż rosną i się umacniają.

Próbujecie żyć na ziemi w wolności ułudy, tkwiąc w środku zaplątani we własnych rozumowych sieciach i tak z wieku, na kolejny wiek drgając w sieci pająkowi dajecie znać, że jeszcze leniwie istniejecie, lecz przyjdzie taki dzień, w którym was pająk ostatecznie odwiedzi i tak nastanie wasz ostateczny sąd. Los człowieka zaplątanego we własne myśli się zakończy i tylko pająk się nasyci czekając dalej na następne ciemne myśli i ich ziemski kształt w formie gadających ciemnych już nie ludzi.

Kto nie pilnuje swoich myśli ten przędzie sobie smutny i leniwy los cały czas!

Więc utrzymujcie ludzie sedno swoich myśli w czystości cały czas, a unikniecie pajęczych sieci i ich smutnych ciemnych gości!

COKOLWIEK SIĘ WYDARZA…

COKOLWIEK SIĘ WYDARZA

75.

Cokolwiek się wydarza jest zawarte w Słowie Pana, w Prawie się zawiera, obdarowuje lub obciąża ziemskiego człowieka.

Każdy, bez wyjątku narastającemu ciśnieniu Światła jest poddawany, albo przyjmie zwiększoną siłę i ją przetworzy, albo się rozłoży.

Wybór należy do każdego człowieka, który codziennie dokonuje go w każdej sytuacji, wynik ogółu pokazuje mu miejsce w stworzeniu, które zajmuje, bliżej Światła jest lżejsze i jaśniejsze, oddalone od Światła cięższe i ciemniejsze.

WSZYSCY CIEMNI…


WSZYSCY CIEMNI…

74.

Wszyscy ciemni wokół krzyża łatają, w rękach gwoździe mają, z chęcią rozpięliby Słowo na krzyżu, lecz Słowa nie dostrzegają.

Mrożący podmuch zmiata ich z góry i strąca w otchłań ich świat myśli, mowy i czynów, który ich woła po cielesnym rozstaniu z ziemią, która odetchnie od nich, obciążona od wielu wieków.

Lecz głupcy tego dzisiaj nie widzą, nierozsądni niebezpieczeństw szykują sobie coraz więcej, a ostrzeżeń nie słyszą, bo za mądrzejszych się mają, to rozum życiową rozpacz ciągle im szykuje.

I tak coraz gorzej, wiek za wiekiem mija, ludzki duch inkarnację po inkarnacji przeżywa i o całym ciągu zdarzeń zerowe, lub mgliste ma pojęcie za każdym razem będąc na tej ziemi, jakiż brak rozsądku, gdzie wielki rozum wasz, który wyciągnąłby wreszcie z każdego dnia czy godziny pobytu na ziemi logiczne wnioski.

Rozum sługa nie wasz, lecz Lucyfera utopił was w próżności, w lenistwie duchowej ospałości, oziębli staliście się dla siebie i dla innych, wasze uczucia zamarzły, wieczne lody serca wam pomroziły, duchy ludzkie siedzą w więziennych ziemskich ciałach, które chcecie nazywać człowiekiem.

Deklaracje niepodległościowe piszecie, wolne narody ogłaszacie demokracjami, a prawo ziemskie gnębi was od wieków wielu i trzyma was Lucyfer we własnych celach, gdzie strażnik rozum dogląda was przy jego boku.

Gdzie wolność duchowa się podziała, gdzie wola życia uleciała? Wszystko odeszło od was, nic sobie nie zostawiliście dobrego, Boże Przykazania odrzuciliście, a Bożych praw w swoje życie nie wprowadziliście i nadal nie wprowadzacie!

Czekacie na nagrodę, oskara lub inną ziemską błyskotkę, a łaski Boże, które wokół was nie widzicie, nie podnosicie i nie rozwijacie, i chorzy, głusi i ślepi dalej do piekieł zmierzacie.

Trudno wam pomagać, trochę do przodu idziecie i upadacie, wiara wyschła w was całkowicie, pozostała już tylko ślepa ta z Kościołów tzw. religia, która od Pana odeszła, gdyż w Bożych prawach nie współbrzmi i nigdy nie głosiła Prawdy.

Smutny los macie i jeszcze smutniejszy codziennie sobie układacie, lecz rozum wypije z wami kielicha lub butelkę win waszych, może kupi wam kolejną błazeńską szatę lub większą czy mniejszą techniczną zabawkę.

Ktoś kiedyś kupi wam może kwiaty i położy wam na grobie, lecz wtedy będziecie wy w wielkiej rozpaczy.

Powstaniecie martwi z grobów i będziecie sądzeni, koniec wasz straszny!

 

P.S.: Ból, syk rozpaczy, to za małe słowa tego, co was czeka, was śpiących, leniwie snujących się po ziemi.

Na pewno końca swego się doczekacie, bądźcie tego pewni.

ŚLĄ LUDZIE ENERGIĘ…

ŚLĄ LUDZIE ENERGIĘ…

73.

Ślą ludzie energię, próbują oddziaływać i nic się nie dzieje, bo intencje nieczyste mają. Kto dziś w pokorze modlić się może z przekonania: wiem, że Pan, Stwórca jest najważniejszy, a nie od kadzideł, nieistotnych i nic lub niewiele znaczących?

Modlitwy puste jak wnętrza modlących oparte na mgielnych przekonaniach nic nieznaczących i tak od tysiącleci modlą się tzw. wierni, trzepiący po próżnicy, próbujący przebić powiedzenie, że »z pustego nawet Salomon nie naleje«.

Znaczenie modlitwy jest wtedy, gdy czyste serce jak kryształ zabrzmi tonem czystych uczuć i intencji, a sam modlący dąży do poznania praw Bożych, jego wnętrze jest otwarte przed Panem, a człowiek ten jest odczuwający.

Przeskoczenie iskry, zaiskrzenie następuje, gdy jest właściwe napięcie, ich różnica po obu stronach granic, na górze zawsze jest, na dole powstaje poprzez przeżycie, wzruszenie, sytuacji dobrej lub złej, wyładowanie następuje, przepływ energetyczny, modlącego otwarcie na działanie siły, działanie jednorodne, Światło zakotwiczy, gdy jest dla Światła otwarcie.

Bez uczuć modlitwa to jak na żywo ptaka skubanie, efekt bliski zeru, za to wielkie zamieszanie i na pewno skubiący dozna szkody.

Nauczcie się praw Bożych, do poznania dążcie, a pewnego dnia modlitwa z uczuć zrodzona spłynie wam na usta i czysta poszybuje do Pana jak lilia, róża ognista, a miecz sprawiedliwości Bożej zawiśnie nad wami, powstanie poprzez wewnętrzną przemianę i staniecie się prawdziwym człowiekiem, który nim zacznie się modlić do swego Pana, oczyści się wewnętrznie, powstanie w nim uczucie, które da siłę do zabrania modlitwy na górę.

Żyjąc dalej prawdziwie zobaczycie ze zdumieniem, jaki skutek dla was i innych niosą modlitwy prawdziwie.

Modlitwa, jej jakość świadczy o tobie, o twojej wierze, o twoim poznaniu i przekonaniu prawdziwym o stworzeniu i jego Panu, twojego Stwórcy.

Żyjesz jesteś szczęśliwy, radość wewnętrzna wielka, dziękujesz za wszystko Panu, o coraz mniej prosisz, a więcej dziękujesz, cześć i chwałę Bogu swoją pracą manifestujesz i tak pracą codzienną modlisz się cały, bądź nią zawsze przesiąknięty bez względu gdzie jesteś i co robisz, zawsze jesteś prawdziwy, naturalny i przez to także żywy.

 

W oddali słychać dzicz, hordy ciemności, czas stanąć mężnie do walki, wpierw o siebie potem o innych. Dumnie stać w poznaniu, zwyciężając podążać do Światła.

Zbroje poznania założone, siłę jeździec dosiada, w ręku miecz Światłem błyska, hardo do walki staje przeciwko i codziennie ciemności w popłochu przegania, bardziej zatwardziałym sługą Lucyfera spadają głowy, niewierni odwróciliście się od Światła, lecz miecz Miłości i Woli na karku wam spocznie.

Panie proszę o siłę, abym jutro na polu walki wykonał też swoje zadanie!

Dziękuję!

PANIE umiłowany kocham ciebie najmocniej jak obecnie mogę otwierając najszerzej serca swego podwoje.

Panie, czyż składanie ciała swego do odpoczynku nocnego może być inne niż z oczami zwróconymi do Ciebie!

Panie, Tyś dla mnie wzorem wszelkiego działania, do którego dążę wypełniając swoje zadanie tu na ziemi, będąc posłuszny Twojej Panie Miłości i Woli coraz mocniej.

KOBIETY POWOŁANE…!

KOBIETY POWOŁANE…!

72.

Kobiety powołane do pracy niech się zabierają inaczej byt swój zatracają, by winę, brzemię zrzucić czas na Prawdę się nawrócić i otworzyć się na Światło, działając służyć Panu, drogę Synowi Bożemu prostować na ziemi, połączyć się w miłości promieniu, który daje siłę do radosnego działania, ratowania ludzi od upadku, od zatracenia ostatecznego.

Lecz gdy ludzki duch wołania nie słyszy, zatrzymuje się, staje się kamieniem na wyboistej drodze, jest utrudnieniem, które bezpowrotnie się omija lub usuwa jak zepsuty owoc gnijący od wewnątrz.

Wskazani, wybrani tylko w pracy ze Światłem znajdą zbawienie dla siebie i dla innych, jak nie nastąpi wewnętrzne zagubienie, uczucie utraty, zawód siebie samego.

»To masz« już nie wystarcza, jak można dać więcej!? Każdemu dane obrazy, podpowiedzi i skojarzenia, czegóż chcecie więcej, aby uwierzyć!?

Powtarza znów się niechlubna historia, gdy w krytycznych momentach przychodziła pomoc od Pana, Boga, którą nie chcieliście przyjąć, bo rozum wasz nie przyjmował objawień pochodzących od ducha, który jak antena odbierał i rejestrował.

Starajcie się wreszcie być konsekwentni w pracy nad sobą, idąc właściwą drogą czas się prostować i we wszystkim żyć z Prawdą.

Przesłanie Graala »W ŚWIETLE PRAWDY« ofiarowane wam ludziom w łasce od Boga daje wam wszystko w najdrobniejszych szczegółach, jest Księgą Życia dla żyjących ludzi, martwych nie obudzi, gdyż zimni zamknęli martwe swe oczy na wieki.

Prawda przyśpiesza ruch krwi, uwalnia zatory, rozpuszcza skrzepy, a serce jak dzwon bije w miłości ton, który Światło na ziemi niesie rozświetlając mrok i usuwa cień ziemskiej próżności. Tym samym staje do walki o ludzką duszę, wpierw swoją, potem bliźniego swego, tworząc światły miecz sprawiedliwości Bożej, który Miłością się zwie.

Ochoczo podążam dalej na tej ziemi, nie zatrzymam się, choć byś założył sobie powrozy ciemności na szyi, trudno zawodzisz, twój wybór, mój cel jest żywy, martwy za mną do Światła nie podąży, rozpadanie się jak stare kości, pełno ich chodzi po ziemi i leży na cmentarzach dumnej ludzkości.

Wciąż bije serce Miłości na tej ziemi wśród ludzi. Żywych, tęskniących do Prawdy, do Światła, do Stwórcy odnajdę, to ci nieliczni, pozostali miną mnie obojętnie i podążą dalej wybraną do ciemności drogą i tak się zagubią.

Wyciągajcie ludzie wnioski z objawień, ze zdarzeń tzw. rzeczywistości, wszystko wokół was się rozgrywa, kto chce jeszcze zdąży, innych nie słucham, to ich trzymają przy ziemi martwe mrzonki, rozumu gesty rozpaczy i różne żądze.

Już czas przeżywać Przesłanie Pana cały dzień do wieczora, a podczas odpoczynku nocnego duch uwolniony trochę od ciężaru ciała, zwiększa swoją aktywność, swój ruch i rano może coś z tego wam pozostanie, ku waszemu pokrzepieniu, lub ku przestrodze.

A w naturze duże ożywienie następuje, ruch narasta. Tych, co z drogi zeszli żywioły przyczyniają się do odwołań z ziemi, ich dalsze życie przeważnie jest straszne, każdy z nich pozna na sobie, w przeżyciach, jakie prowadził drętwe i martwe na ziemi życie, choć nie raz przyszła myśl jaśniejsza, lecz ją odgonił, aż przyszła ziemska śmierć, duch pobyt na ziemi swój niechlubnie zakończył.

Wam ku przestrodze i dla ostrzeżenia!