MOC SŁOWA!

MOC SŁOWA!

56.

Moc Słowa, mówione i pisane mają, gdy w duchu ożywają obrazem się stają, który wibracje ludziom kolorem i kształtem dają.

Uczucie soczewką główną procesu w odbiorze, bez uczucia jesteś tylko ziemskim telewizorem.

Czujność przez uczucia się utrzymuje, stąd miłość płynie, serce bramą się staje i modlitwy ożywione duch ludzki do góry podaje, w ten sposób szybko łaskę w odpowiedzi otrzyma, będąc czujnym miłość zdobywa.

Kolory przed jego duchowym wzrokiem falują, widzisz tyle na ile duch twój żyje.

Księżyc dziś w nocy świeci mi w oczy i Prawdę o miłości z serca im toczy.

Słońce dzień cały jaśnieje na niebie, nie zapomnę Panie, że pochodzę od Ciebie!

Na ziemi jestem człowiekiem, kto odkryje moją tajemnicę tego Bożym promieniem uleczę! I uzdrowiony stanie się nowym człowiekiem!

Stanie w materii w Świetle i służbie Panu odda się cały, by w ten sposób podawać, być i przyjmować świadomie ciepło, co się miłością zowie, która będąc w ruchu, nieustannie wrząc i kipiąc jak krew szkarłatna jest prawdziwym życiem, Krzyżem wirującym nieustannie, obdarującym obficie przez kielich świętego Graala, daje nowe życie!

Napój, pokarm dla ducha ludzkiego, to Słowo od Boga Ojca nam dane, ożywione w człowieku staje się życiem, a Żywe Słowo dziś chodzi po świecie!

Czy serce ci zadrga, gdy Słowo na swej drodze zobaczysz i poczujesz duchem, czy nieczuły jedyną szansę stracisz raz na całe swe życie?

Siedzą na ziemi ludzkie duchy, wielu krzyżem Prawdy naznaczonych i są martwi, brak w nich życia, zapomnieli, że krew ma promieniowanie od ducha, a nie od materii.

Martwi czytają Słowo w ziemski sposób, lecz nie ożywiają Słowa przez przeżywanie, czyli duchowo, zabijają rozumem obrazy ze Słowa się rozwijające, odczucia rejestrowane pomijają świadomie.

Języki fałszywe syczą wokół nich, a potem w nich samych, w takich duchach słychać syk rozumu od Lucyfera im ofiarowany. Nie widzą duchy tego, bo nie chcą, są leniwymi sługami, w więzieniu swego rozumu za ciemnymi kratami siedzą i w martwą wiarę martwym rozumem, już martwi wierzą. Taki jest koniec sług Lucyfera, których teraz jasny promień Światła Bożego na ziemi oświetla, ukazując prawdziwe ich martwe życie i czy jesteście w Austrii, w Czechach czy w Niemczech lub innym miejscu na świecie, pod ziemską szatą się nie schowacie, a z czasu wam ofiarowanego na ziemi przez was zmarnowanego już się rozliczycie, Sąd wam patrzy prosto w oczy, Sąd Boży Ostateczny na ziemi dla człowieka.

Kto pod parasolem miłości jeszcze schować się zdąży?

Tylko ten, kto w jego kierunku świadomy swych uczuć podąży, mapa to Słowo, serce wskaże kierunek, reszta to uczucia, które nie dadzą zmylić nikomu obrany w stronę Stworzyciela właściwy kierunek, a na tej drodze w gospodzie uczta każdego poważnie poszukującego czeka, uczta wiecznej miłości dla ducha chcącego swego przebudzenia.

Wiele łask na ciebie czeka, klucze masz w Słowie, reszta w tobie i pomocna moja ziemska ręka czeka, już nie śpij, otwórz oczy i idź do Światła, przed tobą widoczna wyraźna droga!

Drży ziemia cała, zwiastuny natura zniszczenia pokazuje, tysiące ludzi już giną, wkrótce miliony, bądź czujny, abyś się uratował jeszcze z tej ziemi!

GWIAZDY NA NIEBIE MIGAJĄ

GWIAZDY NA NIEBIE MIGAJĄ

55.

Gwiazdy na niebie migają, bo Boże Słowo znają i ludziom wolę Stwórcy promieniowaniami podają. Kto świadomie z ludzi ją odbiera, ten stworzenie wspiera. Przez to służy Bożej sprawie, a nie zabawie w złego, w kierunku utopienia siebie samego, styl życia grzesznego.

Czy ktoś na tej ziemi zaprotestuje?

Czy ktoś się odważy powiedzieć, że ciemności wspiera od urodzenia na tej ziemi?

Na pewno nie jest sługą Bożym!

Obłuda rozumowa z każdego wyrasta, co widać po ich czynach!

Światłego obecnie człowieka znaleźć na ziemi, to jak zobaczyć kwiat paproci w lesie w noc świętojańską.

Tradycja, obrzędy ludowe, inaczej kultura nie istnieje lub jest w zaniku, obecne pokolenie tego nie potrzebuje, bo, po co ciemności Światło. Światło noc rozprasza i Prawdę o wszystkich pokazuje, a jak człowiek jest Światłem oświetlony, to widać, że pusty, chociaż stają za nim banki, polityczna władza i inne dziwne ziemskie wartości oraz związki. On sam jak i oni są całkowicie puści, znaczy tyle, co nic.

Tacy ludzie tu na ziemi dziś mieszkają drętwi, puści, próżni jak ich rozum, jak komputer bez zasilania ze źródła energii.

Źródłem jest duch, to prawdziwy człowiek, samo ziemskie ciało nic nie znaczy, jest ziemskie wraz z rozumem jako mózgu przedniego produktem, czyli jest martwe. Źródłem, które wszystkim zarządza i porusza jest wyższe, duch – człowiek, to zasilanie, bez tego ciało się porusza lecz jest ziemsko martwe, jedynie podlega grawitacji, jak komputer i dlatego ziemskie nigdy nie oderwie się od materii, co najwyżej ulegnie recyklingowi, jak ziemski człowiek do trumny i do ziemi, i tak swój rozumowy pobyt ziemski kończy. To, co miał wartościowego zapisał w testamencie pompatycznie dla hien rodzinnych, bo tacy sami go otaczali i na ziemskim się koncentrowali, oceniali nieżywego za życia po jego martwym majątku ziemskim; dom, mieszkanie, działka i rupiecie, jakaś »forsa« w banku.

Takie ziemskie życie martwe ludzie dziś wiedziecie, życie wam zniknęło w rodzinie, w kościele, w szkole, w sekcie…

Zmarnowany pobyt na ziemi po raz wtóry i znów o sobie, o duchowym człowieku nic nie wiecie, o swoim Panu, Stwórcy tylko z nazwy wiecie, a o uczuciach, które są kompasem dla człowieka na tej ziemi zapomnieliście, w codziennej krzątaninie w ziemskich rupieciach.

Jak to się stało, że na odczuciach wam przestało zależeć?

Wasz rozum modlitwy odklepuje, a ciało chore jak wasze myśli i czyny Stwórcy niemiłe.

W życiu brak uczucia, brak odczuwania, czyli człowieczych reakcji naturalnych. Dlatego wszędzie na ziemi pustka, obojętność, bogacz martwy obok biedaka też martwego, piach i wiatr w oczy, brak ożywczej wody życia, która została przez rozum zamurowana.

Rozum twój to sługa, nie człowieka – ducha, a sługa Lucyfera!

Lecz zostawmy już dziś wszystkich smutnych wewnętrznie, pustych duchowo, z nimi nam nic nie przybędzie dobrego nawet, gdy zamieszkamy w ich martwych apartamentach, wysokich, lecz nieżywych kościołach, czy też innych martwych organizacjach, którzy swój wspólny koniec mają na cmentarzach, zbiór eleganckich płyt zimnych ich otacza.

Tych, którzy jeszcze mają zapaloną w sobie iskierkę tęsknoty do umiłowanego Pana, naszego Stwórcy, tych, którzy o sobie, o duchowym nie zapomnieli zapraszam do ożywienia w sobie Prawdy, Słowa Pana, swego Boga, to jedyna droga do Światła, innej nie ma!

Innymi drogami ludzkie twory chodzą po ziemi i w niej się grzebią. Droga do Światła to droga ducha, który do góry zmierza, do szczęścia pierwotnego, raju duchowego, tam zapraszam tych, którzy są z duchowego.

Droga serca do miłości zmierza, Pan nam ją ofiarował w swoim Słowie: w Przesłaniu Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, Syna Człowieczego i potwierdza tym, którzy po niej kroczą wciąż nowymi objawieniami Prawdy samej, która jest wieczna i żywa, bo pochodzi od Stwórcy, Pana naszego, jedynego Boga.

Słowa te napisał Syn Boży, który jest obecnie na ziemi świadom siebie samego i swojej misji!

Dla ciebie tylko przybył tu na ziemię z wielkiej Bożej Miłości, aby tym nielicznym wskazać drogę do Światła, tą samą, którą macie ludzie zawartą w Przesłaniu Graala, Imanuela, opisaną i podaną, wystarczy po niej iść. Lecz kto się na nią odważy wkroczyć, kto chce zmienić swoje martwe ciało w życie duchowe, wieczne, w pełni świadome? Tylko dla odważnych i mężnych duchów ludzkich piszę, oni serca mają i te Słowa właściwie odbierają.

Więc do pracy ludzkie duchy, wpierw nad sobą, a potem dalej i dalej z modlitwą żywą z serca płynącą do Pana w podzięce, że dał nam szansę z martwej ziemi, z cmentarza miłości się jeszcze uratować.

Uzdrowienie masz w zasięgu swojej ziemskiej ręki, chciej tylko sięgnąć.

Ja sięgnąłem, przeżywając idę dalej, bo muszę zdążyć!

DZISIAJ HASŁO

DZISIAJ HASŁO

54.

Dzisiaj hasło konieczne dla ludzkiego twora na ziemi: »rzucić wszystko i iść w stronę swego Boga, bliżej ku Światłu!«

Jak masz jakieś wątpliwości, to ciemności zwieść cię próbują i tobą, twym rozumem manipulują.

Cóż jeszcze można ludzkiemu tworowi powiedzieć ku przestrodze; aby się nie lenił i podążał żwawo po Bożej drodze, po tej, po której na początku w szacie pokutniczej iść należy, by potem na ciało oczyszczone od grzechu przywlec czysty ornat należny tobie człowieku.

Wszystko, co tobie ludzki tworze mówię uczuciem odbieraj, bo rozum jak podatki cię zrujnują!

Zawsze na tej ziemi Słowa Pana za nic miałeś i teraz wyglądasz jak strach malowany, tylko na wietrze straszyć potrafisz podobnych sobie, rozumem prowadzony na manowce.

Znanych przestróg nie słuchałeś, Miłości słów nie poznałeś!

Kim jesteś, że chcesz wdychać czyste powietrze, nic przy tym nie dając z siebie?

Przecież chcąc otrzymać, wpierw dać trzeba, a dajesz nieszczęście, chcąc szczęście otrzymać.

Niechaj dzieje się tobie jak twojej wierze. Słaby jesteś, boś słaby w wierze, kto jeszcze lub, co wyrwać cię z bagna zdoła, jak sam przylgnąłeś do niego i siedzisz w nim od tysiącleci z podobnymi sobie, robiąc nic nieznaczące głupkowate miny, gdy ktoś zapyta cię o Prawdę, Pana.

Czy znasz, chociaż na początek Boże prawa, które rządzą wszystkim i tobą także oczywiście? Mówisz: »nie słyszę«, bo błoto masz wszędzie, marny twój stan jest obecnie, a straszny będzie za chwilę, gdy ciało twoje wraz z twoim duchem w błocie zgnije.

Jak tobie pomóc, gdy nawet ręki do góry nie podniesiesz z własnej woli, jak nawet już prosić z serca sam sobie nie pozwolisz, wbrew tobie nie można wyciągnąć cię dźwigiem do góry, bo nagle możesz zobaczyć żeś brudny, żeś ciemny i żeś z ciemnymi siedział do społu. Wybielić w Świetle się już nie chcesz, bo będziesz inny, czysty, a taki rzuca się w oczy, a ty po prostu rzucać się w oczy już nie chcesz, nie ty, może inny.

Ot, taki los twój, samą twoją ręką przez ciebie pisany. Zmień coś, stań się chociaż raz inny, po prostu czysty, nie bagienny, twój los już sam z siebie się śmieje, siedzisz w bagnie i myślisz, że się z tobą dużo dzieje.

Cóż, dzisiaj więcej nie możesz już przeczytać, bo brudnymi rękami czysty tekst masz zamazany, po raz wtóry zamiast podnieść się do góry, znów próbujesz słowo ściągnąć w błoto, ale to dla ciebie już ostatni raz na tej ziemi człowieku, teraz sądny czas!

Podążaj za Przesłaniem Imanuela krok za krokiem, systematycznie, codziennie i wspomagaj się żywą modlitwą, a duchowi i twojemu ciału dobra czystego przybędzie i idź dalej, a wszystko na drodze otrzymasz, co konieczne, aby swój byt przeżyć i wyzwolić się z materii ostatecznie.

Jedna droga na ziemi dla ducha ludzkiego wiedzie przez Przesłanie Graala, po której idąc możesz Żywą Miłość spotkać na tej planecie, którą kiedyś i jeszcze dziś próbujesz ukrzyżować, ponieważ ona surowo żąda od ciebie ruchu i koniecznego podporządkowania woli Stworzyciela oraz prawa Bożego przestrzegania. Słuchasz – jesteś wolnym duchem, nie słuchasz – upadasz!

Tych, których kocham słuchać Słowa nakazuję i żądam praw Ojca przestrzegania, to dla ciebie ludzki duchu napój i chleb na całą wieczność podczas wędrowania!

DZIECI BOŻE

DZIECI BOŻE

53.

Dzieci Boże w ogniu się zanurzają i się oczyszczają, świadomie się przejawiają i chcącą część ludzkości z ciemności wyciągają.

Kto się obudzi, ten o własnych nogach iść musi, aby później znów kluczyć nie musiał w drodze ku Światłu.

GĘSI NA NIEBIE

GĘSI NA NIEBIE

52.

Gęsi na niebie latają nowe Słowo zapowiadają, które na ziemi gęsim piórem pisze. Maczane pióro w Prawdzie. Na ziemi Słowo jest pisane w Miłości samej. Każdemu, kto czyta serce odmyka na długą chwilę pokazując czytelnikowi i słuchaczowi, że Prawda żyje, stan ten duch ludzi niech sobie przedłoży, duch i ciało na pewno się nie znuży.

Słowo Pana przemienia wszystkich od zarania, wpływając wprost do duszy, by tylko rozum Słowa nie blokował, z przedniego mózgu pochodzący, to nie będzie bólu i męki!

Każdy, kto choć trochę, ożywi w sobie coś ze Słowa, od razu rozwinie się przed nim Światła droga, po której iść można w kierunku Pana, gdy łaska poznania Prawdy jest dana i bezpośrednio przez ducha przeżywana.

Kto do Światła nie zmierza, ten ciemnościom się sprzeniewierza, wydając sam na siebie wyrok bycia martwym tworem, jest ciemnym i pustym, może trochę tłustym.

Każdy, kto miłość w sobie buduje od podstaw, ten jak feniks wzlatuje w płomieniach miłości do góry, by czerpać w łasce mu danego Przesłania Graala, Syna Człowieczego,

Abd-ru-shina – Parsifala – Imanuela.

Każdy, kto Przesłanie Graala w sobie codziennie ożywia i pracuje nad sobą nieustannie, temu w nagrodę miłość przypadnie, aby w jej brzmieniu podążać dalej i dalej, aż każda łuska z oczu odpadnie.

Kto może o coś pytać jeszcze mając Słowo Miłością przyozdobione, które jak młoda panna czeka w swoim zamku na młodego pana, a gdy człowiek zakochany pozna swoim duchem Pana Słowo i Go w sobie ożywi, zapali w sobie ogień żywy, który drogę już na ziemi mu ożywi, ruch w sobie wysoki stworzy i w służbie Panu wysoko podąży, wyzwalając się od wszystkiego, co mu teraz tu na ziemi ciąży.

Życzę tego każdemu ludzkiemu duchowi, który chce szukać szczerze w każdym Słowie Pana i w każdej literze.

A gdy odnajdzie w Słowie brzmienie Prawdy Pana, stanie zdumiony i żyć będzie już na tej ziemi w radości i miłości, czcząc i chwaląc swego Pana codziennie swym życiem od rana do rana, korzystając z Bożych łask obficie.

Wszystko przed nami!

Wszystko za nami!

Wszystko w nas, aby poczuć Miłości świeży blask!

Czy masz dziś dla Słowa czas?

BEZKRÓLEWIE NA ZIEMI

BEZKRÓLEWIE NA ZIEMI

51.

Bezkrólewie na ziemi panuje, a zło się potęguje. Każdego w dół ściąga nieustannie. Bez Słowa wiedzie zgubna droga.

Kto ciemnościom ustępuje, ten w dół się kieruje, ciężkim i ohydnym się staje, niczym stado robali.

KTO ODBIERAĆ MOŻE?

KTO ODBIERAĆ MOŻE?

50.

Kto odbierać może Słowo Boże jest obdarzony łaską szczodrze, pisząc przechodzi transformację, dążąc do lepszych odbiorów.

Anteną jest uczucie i serce razem połączone, i tak duch przekazuje Słowo Boże.

Każdy odbierze informację potrzebną do własnego rozwoju, gdy będzie silny, innych powiedzie do wyzwoleńczego boju o siebie samego, by wydostać się z gnoju ziemskiego.

Podążając innymi drogami można trafić w miejsca zatracenia, gdzie są już ci, co zwodzą ludzi.

Odbiór czysty prowadzi do góry, gdy odbierający ma chcenie powrotu do domu swojego, raju duchowego.

Klucze do takiego stanu odbierania znajdziesz w Przesłaniu Graala i w codziennym przeżywaniu.

Sukcesywny i systematyczny rozwój następuje, gdy codziennie studiowanie Przesłania postępuje, które wprowadza czytelnik w życie swoje, wspierając jasnymi czynami, czcząc i chwaląc swego Pana za strumień życia płynącego nieprzerwanie i obficie. Wystarczy czerpać ze stworzenia, gdy duch ludzki dostroi się do wibracji Miłości i Woli Bożej. Na pewno Przesłanie jako Słowo Boże w tym poważnie poszukującemu pomoże.

Każdy, kto myśli, że jest mądrzejszy od praw Bożych, zmierza drogą zatracenia własnej świadomości, na końcu przemieli go młyn Boży.

Niewspółbrzmiące twory, tzw. ziemscy ludzie, idą drogą do rozkładu, tam osiągną swój sukces, to ci, którzy słuchają swojego rozumu, który w królestwie ciemności podlega Lucyferowi.

Kto chce się uratować jeszcze niech wyciągnie rozumowe kleszcze, duchem swoim ciało niech swe wesprze, a może jeszcze zdąży w materiach się nie rozłożyć w bólach i rozpaczy przy akompaniamencie Ostatecznego Sądu!

Masz słuchaczu poważne pytania, pytaj, odpowiedzi masz zawarte w Przesłaniu Graala »W ŚWIETLE PRAWDY« pochodzące od Najwyższego Pana, podane na ziemi przez Jego Syna, Syna Człowieczego, Parsifala, Króla w zamku Graala. Bez tego aktu łaski nikt z ziemi nie odnalazłby drogi do domu!

Bądź ludzki duchu czujny, gdyż jest już bardzo późno na twój rozwój duchowy!

O powrocie do domu decyduje duch ludzki swoim chceniem rozwoju duchowego zgodnie z Bożym prawem, inaczej być nie może, inne drogi prowadzą do zatracenia wiecznego.

Wybory każdy wykonuje konieczne, być albo nie być siebie samego ostateczne.

Ilu powróci do domu i które to będą duchy?

Patrz tylko na siebie, czasu ziemskiego masz już niewiele, twój osobisty liczy się wysiłek, inni muszą liczyć już tylko na siebie, głęboko śpiący już się nie obudzą, oni śpią snem kamiennym, są głusi, ślepi i martwi. Bądź czujny, abyś w ostatniej godzinie do nich nie należał!

Ludzki duch na ziemi jest ruchliwy i ciało jego ziemskie rozjaśnione służy Stwórcy, wykonuje wolę Bożą i współbrzmi w miłości.

Takie ludzkie duchy lśnią jak diamenty na tle ziemskiej ciemności i łatwo je zobaczyć można, jak szuka się właściwej drogi z czujnymi zmysłami. Baczcie ludzie uważnie, aby ich nie przeoczyć. Ludzie ci są niezależni od sekt czy kościołów, dumnie stoją w stworzeniu. Poszukującym wskazują drogi, ale po drodze ludzie muszą iść sami, leniwe duchy nic nie zauważą zaspanymi oczami.

Życzę wam wszystkim powrotu do domu, podążajcie drogą Światła, a unikniecie własnego zgonu.

Syn Boży, Jezus Chrystus, będący na ziemi, jak latarnia wskazuje szukającym Słowa Pana w Przesłaniu Graala. Wiosłujcie z całych sił w dzień i w nocy, aby Światła Bożego nie zgubić nigdy ze swych oczu!

UPADAJĄ CI…


UPADAJĄ CI…

49.

Którzy Słowa nie czytają i go nie przeżywają!

Słowo przeżywane duch przyjmuje i według niego postępuje, dając innym przykład jak żyć dla Światła, czcząc i chwaląc Pana za Jego doskonałe prawa w stworzenie późniejsze włożone przez Parsifala.

Grupy religijne zwalczają się wzajemnie, zło do złego przyciągane wszędzie.

Ludzie z Ruchu Graala byli wokół Hitlera i zdradzili tego, który przyszedł ze Światła. Lucyferowi w ten sposób służyli, zbyt wiele podobieństw.

Abd-ru-shin odszedł, Niemcy zaczęły swój upadek wojenny, ochrona wybranego narodu odeszła, ludzie powołani zawiedli, nie wprowadzili Słowa w życie w żywy sposób.

Gołąb pokoju teraz rozkwita, szykując się do wojny przeciw ciemnościom, jest już Siła, która systematycznie się rozwija, ciemności drżą z przerażenia.

Syn Boży, Jezus Chrystus doskonale przygotowany, szorstki i gruboskórny dla ciemności, mocno zakotwiczony w Miłości.

Każdy uzdrowiony, to jego szansa do rozpoczęcia lotu duchowego ku Światłu skierowanego. Dlatego pieczęć Światła dla ducha wybranego, to ci, którzy chcą Stwórcy służyć i duchowe mają chcenie, niech ożywi się w nich przebudzenie!

NA NIEBIE GARNKI STUKAJĄ

NA NIEBIE GARNKI STUKAJĄ

48.

I o zupie przypominają, aby gotować ją dla siebie jako strawę potrzebną. Zupa daje dużo siły gotującemu.

Doskonałe pożywienie gotowane i surowe jako uzupełnienie.

Zupa gotowana może być przechowywana dłużej, nic się jej nie stanie, wręcz przeciwnie nabierze wartości i jest pożywna.

Potrawa jest przez ogień uszlachetniana, jak ciało zwierzęce przez ducha i nie chodzi o witaminy, lecz o głębsze wzajemne reakcje, które poprzez gotującą wodę zachodzą pomiędzy składnikami, tworząc potrawę korzystną, podawaną organizmowi.

Ten, kto zupy jada raz dziennie, odżywia dobrze swoje ciało, ogranicza łaknienie na słodycze, człowiek musi jeść potrawy z ognia czerpane, w wodzie gotowane. Duże ilości surowego niewskazane.

Kto ma jeszcze jakieś pytania niechaj sięgnie do swojego ducha, a otrzyma odpowiedź na nie.

MŁÓCĄ LUDZIE SŁOMĘ

MŁÓCĄ LUDZIE SŁOMĘ

47.

Młócą ludzie słomę i nic nie wiedzą o mnie. Pusta słoma, jak wiedza ich o mnie. Młócenie rozdrabnia słomę, jak wiedza słowa o mnie. Kto złoży słomę, zdobędzie wiedzę o mnie. Wiedza o mnie, jak pusta słoma, leży na ziemi niewykorzystana, wiatr dziejowy po świecie ją rozwiewa i na nic wam wasza ludzka wiedza.

Pewnego lata słoma z żaru zapalona w ogniu stanie, wszystko zniknie i nastąpi pożegnanie wasze ze mną, wy jak słoma wymłócona, ludzie już w nic nie wierzą!

Morał nie rozumowy, a duchowy; nie młóćcie ludzie więcej słomy!

Błękit nad głowami ludzi, czy słońce ich obudzi?

Gwiazdy nad głowami ludzi, czy księżyc ich obudzi?

Słowo w oczach ludzi, czy serce ich obudzi?

Kto duchem sięgnie poza rozum i miłość wydobędzie?

Kto uczuciem się rozpali i wiarę swą wypali, aby przeżyć ludzkie życie i osiągnąć poznanie Prawdy w swym duchowym rozkwicie?

Wy jak zwierzęta myślicie tylko o przetrwaniu i w codziennej walce zdobywacie jedzenie dla ziemskiego ciała.

A jak i czym karmicie ducha?

Przecież nie macie prawdziwego poznania Prawdy i Światła nie widzicie!

Puste życie prowadzicie już całe tysiąclecia.

Czas zakończyć wasze martwe życie!

Duch wasz umarł.

Chlebem Pana go nie karmicie!

Wasza całkowita wina.

I tak wybiła ostatnia dla was na ziemi godzina, ostatnie słowo dla was to: »koniec!«

Jesteście martwi już teraz, jak wasze martwe życie, przecież już w nic nie wierzycie!

Słowo odchodzi od was, bo Go sobie nie przytrzymaliście, zgubiliście jasną drogę Pana.

Pomimo wezwania odwróciliście się od Słowa Pana.

Tragiczny wybór zepchnął was na dno.

Smutne, że tego nawet nie widzicie, a rozum wasz zabawę świetną ma.

Szachowe posunięcie Lucyfera.

Rozum zamurował w ziemskim ciele ducha, a zabawa dalej trwa.

A ciemności dalej młócą słomę bez wartości już przez wiele tysięcy lat.

Pocieszenie: słoma szybko płonie, a wiatr rozwieje resztę!