Największe zniszczenia w Azji Wschodniej, Europie mniej się dostanie oprócz państw nabrzeżnych.
Włochy wyspą się staną, za tolerowanie nieszczęść u siebie. Włochy dostaną za swoje, bogacz zrówna się z biedakiem.
O Niemcach można zapomnieć, to już westchnienie. Izrael się stacza we własnym cierpieniu. Stany Zjednoczone już nigdy się nie podniosą do rangi mocarstwa. Rosja rozdrobniona na pojedyncze narody.
Polska niech się wycofa z nad morza do 100 km!
Przez Skandynawie fala oczyszczająca przejdzie.
Wszędzie dużo wolnych domów.
Nic już tego nie odwróci, wszystko ruszyło.
Anglia, zepchnięta korona do wody za kolonialność.
Szkocja się uratuje, jeżeli Szkoci oczyszczą państwo, wrócą do tradycji i ją rozwiną!
Chiny upadną, niech się podzielą na państwa. Żadna wielonarodowość nie przetrwa, tak jak Europa pod przywództwem Światła!
Wydarzenia potwierdzą powyższe słowa.
Trochę czasu na reorganizację zostało, potem policzą straty.
Berlin. Grupa żołnierzy z bronią czekają na przystanku tramwajowym. Czekają na Mnie. Niech wracają do Polski, tam Mnie znajdą przez głos wewnętrzny. Miasto czyste, ale bez ludzi, dzień słoneczny. Jest pusto.
Woda się podniesie, fala 12 metrowa. Fala przyjdzie od północy, żaden ziemski system nie odbierze ostrzeżenia.
Alpy spłyną błotem, reszta z wodą pójdzie.
Austria w dolinach nie ma czego szukać.
Ostrożnie przez Słowo Pana wycofać się we wskazane miejsca. Tylko dobrym dam szczegółowe informacje. Elity tak zwane »ziemskie« są bankrutem duchowym poniżej jego ziemskiego progu przyzwoitości.
Szczegółów sobie oszczędźmy, gdyż ludzkość jest już zbyt otępiała, aby zwiastowania z Prawdy przyjąć i pojąć. Odeszli od swojego Boga, to niech im pomaga ta ich wiara ślepa.
Cóż, sami wybrali, starczy już tego!
Wydarzenia pokazują moc natury, która służy Stwórcy, a nie upadłym duchom. Ci jak pyłek zostaną zdmuchnięci bez większego wysiłku. Oczy same im się otworzą szeroko i nie pojmą tego, co nieubłagalnie nadchodzi wraz z obecnymi zwiastunami.
Już nie powiecie; że Syn Boży, Jezus Chrystus sługa Stwórcy was nie poinformował.
Wy naiwni, dzień i noc staną się dla was jednym, i choć na chwilę, to wy w większości tego nie udźwigniecie.
Niech się dzieje Wola Stwórcy, to już wiecie. Pomoc otrzymacie po przebudzeniu lub po wydarzeniach. Budźcie się albo gińcie, według swojego wyboru waszego całego systemu możliwego do osiągnięcia.
Wszelkie objawienia płyną wartkim nurtem, gdy duch piszącego czystym swoim duchem czujnie stoi na warcie.
Zatem, jak powiada Boży poseł, czas zwiastować ziemskim duchom objawienie, które ich zabierze w krainę cieni, gdy się nie podporządkują Woli Bożej na ziemi!
Wszystko jako oparcie zostanie im na ziemi zabrane, każdemu indywidualnie się dostanie, tak, że nie tylko zaboli, ale będzie piekło niemiłosiernie, aż wszelkie odpłaty zostaną wyczerpane jego osobiste. Trudno sobie wyobrazić wasze cierpienie, gdyż ziemia nigdzie nie będzie waszym schronieniem i ukojeniem.
Ciemne oparcie zostanie złamane i odebrane, śmiech i kpiny pozbawione zostaną swojej głupiej miny, nikomu nie będzie chciało się żartować, takie przerażenie Prawda będzie wam zwiastować, będzie ona trwała tak długo, aż wszelka ciemność się wyczerpie całkowicie, do końca swego!
Syn Boży, Jezus Chrystus wtedy nikomu nie pomoże, będzie miał zakaz, dopiero po ziemi oczyszczeniu ruszy plan Miłości Bożej dla ocalałej ludzkości. Wszyscy będą tak mocno przerażeni i przestraszeni, że nie będą nic poza dobrem chcieli!
Długo ludzkość miała wolną wolę w swoim wyborze, aż znalazła samo dno, a teraz porządki nastały nawet tam.
Niech nikt, w okresie zakrycia twarzy Stwórcy, ciemnym nie pomaga, bo zginie z nim na dnie!
Proces będzie intensywny i krótki, bardzo dokładnie w czasie ziemskim zaplanowany.
Bliższe informacje już wkrótce otrzymacie, nie posłuchacie, cóż, miecze Woli Bożej i Miłości na ziemi już od dłuższego czasu ostre są!
Przemawia przez Syna Bożego Jego Ojciec, a wasz Pan i Bóg!
Loty wysokie, gdy ludzkie duchy podążają za Bożym Słowem. I nie ważne są panujące warunki zewnętrzne, gdyż są zawsze korzystne jak ogrzane, wstępujące do góry powietrze.
Zdobywane doświadczenia na takiej drodze, zapisane przez osobiste przeżycia, są dobrem najcenniejszym, pchającym podróżnika coraz wyżej w jego życiowej drabinie. I nie są jemu potrzebne jakiekolwiek opinie, on przez bogactwo własnych przeżyć wewnętrznych duchowo żyje. Każdy rozumowiec spotkany na drodze takiego ducha, jawi się jak martwy głaz, bez najmniejszych objawów życia. Przeskoczyć lub obejść na swej drodze należy taką sytuację, aby nadal wolnym duchem pozostać wewnętrznie.
Czujność niech wyprzedza każdy wasz krok, aby kolejny głaz nie był sprawcą nieszczęścia na drodze, a stanowił mocne oparcie dla waszych stóp. I gdy w nogach odczuwanie ziemskich skał zaniknie, to będzie kolejny krok wstępujący w wyższy świat rozwijający się na waszej duchowej drodze, gdzie w oddali błyszczy jak diament cel waszej wędrówki duchowej – raj, nagroda za bycie czujnym i współbrzmienie w Bożych prawach. A Miłość na tej drodze będzie wam wiernym towarzyszem, która wzmocni, odżywi i ożywi was na światłej drodze, i od dziś wybierzcie sobie prawdziwego, życiowego towarzysza po wszelki czas.
Do ludzkich duchów, aby Słowa słuchali i za Słowem podążali, szczególnie wszyscy pieczętowani Światłem, nosiciele krzyża, nim naznaczeni!
Pozostali nieskażeni brudnymi ziemskimi naukami niech stają przy Synu Bożym i służą Światłu, Mnie Bogu!
Nikt nikogo nie będzie prosił, to jest nakaz, Światło żąda właściwej postawy dla otrzeźwienia i czystego spojrzenia na cały ziemski lud, który już wkrótce nie zauważy jak nieszczęście na niego spadnie i ostatecznie go przygniecie. Nie będzie miał pomocy, bo niby skąd, każdy będzie ratować się przede wszystkim sam, lecz i tym już nic nie pomoże!
JAKŻE ŚWIAT WSPANIAŁY DĄŻĄCY DO DOSKONAŁOŚCI, KU BOGU
289.
I wszystko podążające w górę może stać się coraz bardziej doskonałe, tak będąc w coraz wyższym ruchu rozbrzmiewa wspaniałymi wibracjami wielkiego słowa podzięki do Stwórcy za wszystko. Zdobyta świadomość siebie samego potwierdza wspinanie się wszystkiego ku najwyższej doskonałości Pana, wzoru dla wszystkich i wszystkiego, Źródła Życia wiecznego.
I choć są to prawdy oczywiste i niebudzące wątpliwości najmniejszych w całym stworzeniu, to ziemski człowiek swym mózgiem przednim poprzez rozum wymyślił sobie, że będzie dążył do ciemnego. I przez wiele tysięcy lat do tego dążył i nadal dąży, docierając tak do punktu, w którym ziemia weszła w fazę rozkładu, wraz ze wszystkim, co do niej przywarło, a dla ziemskich duchów jest to ich mózg przedni, rozum, który stał się ogniwem przywiązania do materii. I wraz z opadającą ziemią coraz niżej, on sam stał się wielkim ciężarem.
I gdy Światło zakotwiczone obecnie mocno na ziemi w Synu Bożym, Jezusie Chrystusie, wzmożony ruch Światła, jego nasilenie, wzrost ciśnienia podnosi całą ziemię ponad punkt rozpadu, ciemności i ich ogniwo rozum pozostaje na dole, gdzie swym gatunkiem wiąże się z niższymi wibracjami. Cały proces gwałtownie i coraz szybciej zachodzi, a zewnętrzne, ziemskie zjawiska pokazują to dość jasno i wyraźnie. Również zachowanie ziemskich ludzi jest coraz bardziej chaotyczne, roztrzęsione, agresywne, niestabilne, wszelkie ciemności tracą swe oparcie i przejawiają się nerwowymi reakcjami na drobne, błahe wydarzenia czy zjawiska.
Wzajemne negatywne cechy ludzi wyżywają się wśród takich samych ciemnych ziemskich duchów.
I cały proces lawinowo narasta, a społeczeństwo nie jest w stanie, przy obecnych środkach, rozwiązaniach, wszystkiemu sprostać i cały proces jeszcze bardziej pogłębia się.
I tak wszystko, co pochodzi od ziemskiego rozumu ma coraz cięższe wibracje i powoduje głębszy upadek we wszystkim czego dotknie, a brak łączności ze Światłem dla pojedynczych ludzi jest coraz bardziej bolesny.
Wizyta Światła na ziemi powoduje, że Prawda oświetla całą niedorzeczność i pokazuje obłudę, duchową głupotę, wywołując z wnętrz ziemskich ludzi wszystko, co w nich od wielu wieków i dobro, i zło.
Ci, którzy uchwycą się swoich dobrych cech Światło wysoko wraz z ziemią podniesie, pozostali wraz ze złymi cechami zostaną odepchnięci i upadną jeszcze niżej, by w cierpieniach i bólach utracić to, co najcenniejsze dla nich, świadomość siebie samego.
Lecz do większości ziemskich ludzi Światło już nie dociera, zamknęli sobie rozumowo możliwość uzyskania pomocy, dlatego do nich te Słowa już nie docierają, nie pojmują, a wręcz budzą wrogość, strach i przerażenie.
I tak proces oczyszczenia tej ziemi systematycznie narasta, a zachowania jakiekolwiek ziemskich ludzi nie mają znaczenia. Trudno spodziewać się pozytywnej reakcji na Światło, gdy nagle w lustrze przed sobą widzi się swoje ciemne, bagienne, prawdziwe odbicie. Żaden wasz komentarz, najbardziej krzykliwy nie zmieni obrazu, który pokazuje jak jest bez upiększeń.
Światło w Słowie Bożym po ziemi wędruje swoimi drogami zgodnymi z Wolą Bożą, ziemscy ludzie mogą co najwyżej się w całość zaszeregować i podążać jasną drogą, na tej drodze się przemienią, oczyszczą swe szaty i wszelkiego dobra im przybędzie.
I dla nich jest Słowo Moje łaską, pozostałych zmiecie z tej ziemi na zawsze!
Pomogłem wielu, może czas pomóc tobie, znajomym będącym w potrzebie.
Mam zawód w rękach, ten zawód wykonuję, to łaska dana od Stworzyciela. Ręce, które uzdrawiają, powołany przez Pana, uzdrawiają wszelkie objawy, bo docierają do przyczyny i ukazują z jakiej choroba powstaje winy. Usłyszysz na pewno, dlaczego, jak tobie to będzie w kuracji potrzebne.
Chorym trzeba wytłumaczyć, dlaczego dzieje się z nimi tak wiele niedobrego. Poprzez zrozumienie przyczyny i przyznanie się do winy przed samym sobą następuje otwarcie na uzdrowienie przez przyjęcie Bożego promienia, który uzdrawia i życie na lepsze odmienia jak jest u pacjenta wola poprawy i chcenie uzdrowienia.
Na drodze uzdrowienia Miłość Boża na ciebie czeka, jak poczujesz i zrozumiesz. Dalsza droga przez życie na ziemi dobra cię czeka jak wszelkie swoje nieprawidłowości odczynisz. Więc nie czekaj, a proś Boga o pomoc w modlitwie swojej własnej, inaczej wrota do zdrowia swego nie otworzysz. Czeka cię na pewno ponowna klęska, sprawdź na sobie samym, jeżeli jeszcze nie wierzysz.
Jeżeli szukasz dobrowolnie pomocy to możesz poprosić i otrzymasz pomoc, lecz tylko wtedy, gdy uwierzysz, że lepiej z tobą może być tu na ziemi. Jeżeli czujesz, że od kogoś innego otrzymasz pomoc szukaj, sprawdzaj i doświadczaj, na koniec poproś o ratunek, aby tylko już nie było za późno. Chociaż dla Miłości Bożej nigdy nie ma nieodpowiedniego czasu, brakuje go tylko dla nieszczęśliwych ludzi. Módl się sam z siebie i już nie trać więcej ziemskiego czasu, każdy na tej ziemi chce być szczęśliwy, tylko niestety jest zbyt leniwy, aby przez pracę nad samym sobą to osiągnąć.
Gdy duch otrzymuje to ciało zdrowieje, nabiera życia i harmonia powstaje, uśmiech na twarzy się pojawia, a cierpienie znika.
Jeżeli tego pragniesz, proszę mogę pomóc nie inaczej.
Nie ma chorób nieuleczalnych, brakuje tylko wiary i przekonania, że Bóg na tej ziemi wszystkim zarządza, a tego chory nie zauważa.
Doskonałość Boga Ojca jest nieograniczona i nie ma początku ani końca! Ci, którzy Bożego Słowa słuchają i działają, nieustannie się zmieniają dążąc ku Światłu.
Rozumowe gadanie to językiem niepotrzebne powietrza trzepanie, lepiej puszczać nosem bańki mydlane tak przez dzieci chciane.
W naturze poranne zanurzenie to nowe dla ducha ludzkiego Prawdy objawienie. Leniwi dalej śpią po wschodzie słońca i życie ich jest bez wyrazu od początku do samego końca. Nawet zastanowić się nad samym sobą nie chcą mówiąc; że nie potrafią. To obłudny parasol chroniący ich oczy i serca od Światła jasnego.
A poranki w naturze są takie piękne i wspaniałe, takiej rozkoszy duchowej żaden małżonek nie zastąpi. A ile pięknych istot w tej chwili towarzyszy, będąc naturalnymi pomocnikami w tak głębokiej ciszy. Słyszysz ich mowę, widzisz co robią w Woli Bożej i jak poprosisz to ci pomogą. I wcale nie musisz być chory by mieć tak zwane »zwidy«, to radość z serca płynąca w Miłości Boga Ojca i nieustannie rozświetla rozległą krainę, w której jesteś i doświadczasz uczuć głębokich, które przeżywasz w nieustannej prostocie. Nie musisz się męczyć rozumowo tu serce ma władzę.
Niewolnicy rozumu jednak na sobie mają sadzę i kominiarz też im szczęścia nie da. Mogą się przytulić do niego, lecz szatę ziemską swą pobrudzą i jak będą wyglądać, mówią wtedy: »widzę szczęście i guzik mam z tego«.
Więc gdy spotkasz o poranku bliźniego pozdrów go z serca swojego i pożycz jemu dnia miłego.
I w tak prosty sposób masz cały dzień wspaniały, do przeżycia darowany przez Boga Ojca, za co dziękuję szczerze ze łzami w oczach, w głębokiej wierze.
Można pisać dalej, ale już czas iść na poranny spacer. Natura wzywa potężnym głosem do nowego odkrywania miłości.
Znika z ziemi wszystko, co płynie na ciemnej fali.
Wystarczy swoją uwagę przyłożyć, a ciemność syczy w rozkładzie. Gdzie uwaga przyłożona tam dobro rozwijane, a zło daleko przeganiane, lecz gdy skłonność do złego w nadmiarze, tam one całe się przejawiają i wyżywając się zanikają.
A wszystko napięte do ostatnich granic, wystarczy małe wydarzenie, a huczy potem jak po przejściu mocnej burzy z gradem i piorunami. Nielogiczne ciemności miotają się po ziemskiej klatce własnej rozumowej ograniczoności i nic innego im nie pozostanie jak tylko całkowity zanik przez wykrwawienie w wyniku odniesionych ran, gdyż próbowali zmierzyć się ze Światłem, w walce już swej ostatniej.
I jak ćma zwabiona w światło płonącej świecy, ginie w jej płomieniu, tak ciemność ginie w swym tylko rozumowym zaślepieniu i nie pomoże jakiekolwiek tłumaczenie, do ciemnych nie dociera, oni mówią: »nie wierzę«. Nie widzą, nie słyszą i nie odczuwają swoim przerośniętym mózgiem przednim, to dla nich nic nie istnieje, co wykracza poza ich ziemskie ograniczenie.
Jakże ubogi, zdeformowany gatunek ziemskich ludzi, którzy takim jednostronnym zachowaniem i postępowaniem wykreślili się z żyjących duchowo jeszcze ludzi.
Cóż, wszelkie zło w Świetle wychodzi ze swych rozumowych nor na zewnątrz, aby się pokazać jak bardzo mocno w nich tkwi ciemność. Gdy już są w Świetle, widzą podobnie sobie ciemnych i rzucają się im do gardeł, aż zagryzą lub zostaną zagryzieni przez takich samych współbraci, do Światła nie podejdą, gdyż odrzuci ich blask, żar i ciśnienie.
I tak zakańczające procesy sami na sobie ludzie wykonują w różnych dziedzinach swego tylko rozumowego życia.
Dla jeszcze duchowo czujnych i żywych ziemskich duchów nadeszły czasy ratunku, lecz pomoc trzeba samemu zauważyć i się jej uchwycić, inaczej można zostać na zawsze w tej ciemnej rozumowej dziczy i tam ulec rozkładowi, całkowitemu zanikowi.
I nie zważajcie na głośne lamenty gubiących się ciemności, lepiej od tak potępionych być bardzo daleko, dla własnego bezpieczeństwa duchowego.
Będą kipiały ciemności coraz mocniej, a obcego ze Światła będą chciały obrzucić błotem, tak, aby był im podobnym ciemnym bratem. I zamiast skorzystać z siły do wzlotu duchowego, wykorzystają ją do swojego zaniku całkowitego. Smutne, lecz prawdziwe, tak działają tyko ciemności, zło i zniszczenie wszystkiego, co ma w dobru zanurzone swe korzenie.
Lecz Światło świecąc mocno swym blaskiem na ziemi wypali swymi promieniami wszystko, co nie współbrzmi w Woli i Miłości Bożej ostatecznie!
Nie piszecie, nie dzwonicie, od dłuższego czasu wiecie, że Jestem w waszym ziemskim świecie!
Wszyscy »chrześcijanie« modlą się przeze Mnie do Mojego Ojca, a waszego Pana i Boga.
Cały Kościół, nie jeden, wie o paruzji, proroctwa mówią o Moim ponownym przyjściu, w apokalipsie Jana macie wyraźne wskazania, Faustyna Kowalska dała wam jasne wskazówki i wiele innych proroctw się wypełniło.
Każdy jasnowidzący ma łaskę Mnie rozpoznać i dać wam konieczne świadectwo Prawdy, w końcu badając poważnie i prawdziwie Słowo można dojść do jasnych wniosków, a wy swoje, dalej milczycie, boicie się Prawdy, boicie się stanąć przede Mną, gdyż żadnych w sobie wartości już nie macie, daliście się całkowicie okraść ciemnościom z wszelkich wartości ducha, które jedyne mają wartość i tylko one liczą się w Sądzie. Przecież Sąd się kończy, słyszycie wyraźnie; czasy ostateczne się napełniają nową Siłą. Światło na ziemi coraz mocniej rządzi i ono decyduje o waszym być lub nie być!
Wy jednak dalej głusi, tak mocno związał was rozum z ziemią, że swojego wzroku wyżej do Światła, ku Bogu już podnieść nie potraficie.
Brakuje wam wszystkiego, a gdy wszystko macie, to nic nie robicie. Wasze ziemskie, materialne kule i kajdany unieruchomiły waszego ducha całkowicie, rozum siedzi na samym szczycie i z Lucyferem pilnuje, aby duch wasz już nigdy się nie poruszył choć na krok ku Miłości. Pomimo, że rozumowo razem z Kościołami na Mnie czekacie.
Cóż za farsa i niedorzeczności zagnieździły się w waszej głowie, a szczególnie w Polsce! Jakieś niedorzeczne bożki czcicie na swych ziemskich ołtarzach, obrazki, figurki nosicie ponad swoją głową, jakieś kultowe ceremonie przeprowadzacie, a o prawdziwym Bogu waszym nic, mało, żadnych informacji!
A gdzie ci wszyscy czujni duchem, gdzie otwarcie na nowe Pana objawienia?
Jest ciemniej niż myślałem, żyję wśród was, znam was lepiej niż wy sami, jesteście obłudnikami, sami pozbawiliście się prawdziwej wiary i zdolności rozpoznania posła Bożego. Dajecie ponownie świadectwo swej wiary fałszywej i jak 2000 lat temu, Mnie jako Żywe Słowo, Prawdę, nie przyjęliście, tak i teraz ten sam błąd popełniacie, pomimo tego, że wszystko żywo przemawiało do was o prawdziwości Mojego posłannictwa.
Cóż, skoro się już tak mocno odwróciliście od Mojego Ojca, a waszego Pana i Boga, to i właściwa końcowa spotka was »nagroda«!
Nikt was nie będzie przekonywał, o was nie zabiegał, Stwórcy nie zależy na ludziach, ziemskich duchach, to wam musi zależeć na Najwyższym inaczej czeka was zguba!
A ponieważ jest czas ostateczny, to pewnie już czekacie na Żniwiarza, który zbierze plon, oddzieli ziarno od plew i większość ludzkości z ziemi zostanie odwołana, niektórzy już na zawsze!
A powstałe Królestwo Niebieskie pokaże ilu zaufało Najwyższemu i Jego prawa żywo do siebie przyjęło.
Cóż, niech Światło nadal na ziemi narasta, a wszystko pokaże się jasno, jakie jest, odzierając was ze złudnego tylko rozumowego bycia!
Już kolejna noc na tej ziemi pozbawiona wszelkich ciemnych cieni, przecież Sąd zakończy się lada dzień na ziemi. Narastające Światło wymusi swym działaniem na ziemskich ludziach reakcję tak, że 2/3 populacji zostanie w tragiczny sposób odwołana; przez masowe samobójstwa i w szeroko pojętym obłędzie, a odejdą ani dobrzy, ani źli, ci co są letni, pozbawieni duchowego chcenia, skierowani tylko w materię, w jej posiadanie w różnej formie i chętnie gromadzący ziemskie stanowiska. I jak wspomniał Imanuel: »być może uda im się dojrzeć na innych planetach, gdzie jeszcze nie nadszedł Sąd«.
Ktoś zapyta: Kiedy to się stanie?
Symptomy już się dzieją, a całość zamknie się w czasie trwania paroma tygodniami, gdy się rozpocznie!
Ktoś zapyta: Czy można się na to przygotować?
Zasadniczo ludzkość nie chce być dobra i nie wytrzyma narastającego ciśnienia Światła, które doprowadzi do rozliczenia końcowego pewnego marcowego dnia, ale gwałtowna zmiana na lepsze w dążeniu do dobra da wynik pozytywny i w ostatniej chwili można się uratować, jak i też nie zachowując należytej czujności można się zgubić!
Na ziemi skupiają się wszystkie, w późniejszym stworzeniu, promieniowania, tworząc ziemię planetą wyjątkową, dlatego od dziś jest już całkowicie opanowana przez Światło z intencją wyrugowania z niej wszelkich ciemności, co codziennie mocniej się dzieje, aż do apogeum!
I nie ma znaczenia ilu ziemskich ludzi się uratuje, na pewno wszyscy dobrzy, znaczenie ma oczyszczający proces, czyli uwolnienie ziemi przez podniesienie do jaśniejszej sfery, ponad proces rozpadu, ale już bez wszelkich form ciemnych.
Macie ludzie ziemscy wyjaśnione zjawisko i ci co są w stanie jeszcze słuchać, są czujni duchowo niech korzystają gorliwie z otrzymanych ważnych informacji.
Służebnicy Boży zostaną dodatkowo wzmocnieni i podniesieni wraz z całym procesem.
Oczywiście w końcowych procesach bezwzględnie nastanie oczyszczenie szeregów noszących krzyż, ci co zostali naznaczeni, przecież Królestwo Boże na ziemi nie przepuści przez swoją bramę żadnych nieczystości i już dziś nie przepuszcza.
Przyszedłem Sądzić żywych i umarłych, żywych i umarłych duchowo, chodzi o procesy duchowe, a ziemia jest tylko materialnym odblaskiem doskonałości wszystkiego, co jest wyżej położone i jaśniejsze.
Lecz teraz tu na ziemi Światło zaprowadza porządek, już ku temu pora, a Siła przejawia się doskonale, wybiła godzina końcowa, czasy ostateczne, czyli wypełnienie wszystkich proroctw tu na ziemi.