KROK KU PRZYSZŁOŚCI

KROK KU PRZYSZŁOŚCI

271.

Już tu na ziemi poczyniony zbliża ziemskiego człowieka do poznania Prawdy i jest dla niego konieczny.

Każdy, kto tego nie uczyni czyni los swój wyjątkowo tragiczny, to co przeżyje, tak mocno go przerazi, że będzie chciał czas stracony nadrobić, lecz już nie zdąży. Czas zmian właściwych minął dla tego typu ludzi, oni go po prostu przespali. Takimi leniwcami, otępiałymi duchowo nie zajmujmy się więcej, na nich wyrok wydany.

I choć już późno na jakiekolwiek zmiany, to chcenie dobra, prawdziwa miłość może kilku ludzkich duchów jeszcze przeobrazić, aby zdążyli uniknąć tragicznej pomyłki całej ludzkości, która zaufała swojemu rozumowi, a nie Bogu.

I dziś ziemski człowiek sam na tej ziemi nie potrafi znaleźć drogi do Światła, jest już duchowo zbyt otępiały, co widać w jego codziennej czynności. Nawet mając wskazaną i wytłumaczoną drogę w Przesłaniu Świętego Graala, nadmiernym myśleniem zatrzasnął sobie do duchowości drogę, a to, co pod sztandarem »rozwoju duchowego« dziś wam się poleca, to zjeżdżalnia lucyferowa prosto do piekła.

I nawet, gdy gorąco będziecie zaprzeczać, że tak nie jest, to wasze codzienne życie, wasze promieniowanie, wasz duch, to w oczywisty sposób potwierdza.

Staję dziś na drodze każdemu, kto Stwórcę sobie umiłował najmocniej i pała wewnętrzną ochotą do zmierzania ku Światłu, tym pomagam, lecz gdy odchodzą sami od drogi kuszeni tylko ziemskimi wygodami, objawiają tak swoje lenistwo duchowe i upadają.

Już im nic nie pomoże, każdy tylko raz i tylko na początku ma szansę się uratować z bagna, w które się zanurzył dobrowolnie. I gdy ignoruje Słowo Prawdy lub jest nieuważny, ginie, choć sam na początku był pełen siły i euforii, lecz jego gwiazda zgasła, gdy trzeba było podjąć konkretne decyzje, by się całkowicie przeobrazić.

I mówię tu o zmierzaniu do dobra, ku Światłu, do Stwórcy, Ja przy tym stoję jak niewzruszona brama, albo Mnie ludzki duch zauważy, albo przepadnie.

Tempo zmiany technicznej i cywilizacyjnej dotyczącej ziemskich ludzi w ostatnich latach jest bardzo wysokie, a rozwój duchowy zawsze wyprzedza je całkowicie. Lecz ziemscy ludzie tego pojęcia nie zauważają i do swojego wora »rozwoju duchowego« ziemskie wpychają, w ten sposób się mocno uwsteczniają, a nie rozwijają.

A wszystko to widać w obecnych Kościołach, w religiach, w sektach i innych dziwnych związkach i stowarzyszeniach.

Duch w narodach umilkł i mocno zanika, i tak naród pozbawia się życia, i wymiera w lawinowy już sposób, a jakakolwiek ziemska, materialna pomoc, czy ingerencja problem tylko pogłębia.

Coraz więcej ziemskich ludzi choruje, rodzi się mocno obciążone wadami, a nieszkodliwe kiedyś wirusy, czy bakterie stają się dziś plagami. I pomimo rozwoju medycyny akademickiej, wzrostu jej technicznych możliwości, ziemscy ludzie upadają na zdrowiu.

I nigdy ziemskiemu człowiekowi nie pomoże jednostronne, tylko ziemskie, materialne życie. Jedna wasza noga musi mieć oparcie w duchu, aby mieć równowagę, lecz wy stoicie dwiema w bagnie i dziwicie się, że upadliście.

Cóż, wy mądrzy z całym zapleczem rozumowym, macie efekt swoich dokonań całościowych, wygodne mieszkanie czy własny domek, samochód może drugi, dobra praca czy renta, a może już emerytura, dodatkowa polisa na życie, pod nosem sklep, za rogiem apteka i osobisty lekarz, a stan waszego ducha nieznany, zaginął na bagnach wszelkich ciemności, wiara wasza wchłonięta przez rozum, dziedziczne obciążenie, grzech pierworodny, nadmierne myślenie, to tak jakbyście nigdy nie żyli.

A śmierć, strach i paraliż zamieszkały z wami, w tym jakże wygodnym ziemskim mieszkanku!

Cóż, wszystkim nie pomogę, przyszedłem dla niewielu, może się uratują i tego życzę wszystkim, którzy nie tylko czytają Słowo, lecz w duchu, w sobie je głęboko przeżywają.

Wielu z was powie; że sobie poradzi sama, a Ja was widzę jak górników 1000 metrów pod ziemią i za chwilę wstrząs zasypie całą ekipę, może martwe ciała wydobędą z dna szybu.

Siedząc w jednym miejscu, nie badając i nie sprawdzając do nikąd nie dojdziecie, czas wstać i się rozglądnąć za drogą już ostateczną, aby jeszcze się zdążyć uratować, lecz gdy znów siądziecie możecie już nie powstać, a tym samym popadniecie w rozkład, no chyba, że już ogarnął was sen kamienny, ale wtedy tego Słowa już nie usłyszycie.

Światło odeszło, powróciło do Źródła, do Boga, a na ziemi zapadła ciemność, gdyż ludzie skrupulatnie omijali Bożego posłańca i Słowo, które przyszło nie badali, nie sprawdzali, nie żyli Słowem, i na siebie wyrok ostatni wydali, jakże dla nich samych niekorzystny!

Tylko, po co i dlaczego tak postąpili?

Bo sami tego chcieli! Zaufali ciemności, a nie Bogu!

NA CO CZEKACIE?

NA CO CZEKACIE?

270.

Przecież samo się nie zrobi! To wy macie szukać Prawdy, Słowo Pana samo do was nie przyjdzie! A nawet, gdy Słowo spotkacie, to skąd będziecie wiedzieli, że to Słowo prawdziwe, jak Słowo poznacie?

Tylu ziemskich ludzi mijam codziennie, widać po ich spojrzeniach, że potrzebują pomocy, lecz idą dalej.

Z wieloma rozmawiam, wielu czyta Słowo, przecież publikuję Słowo w Internecie i żadnej reakcji, żadnej głębszej refleksji. Już tacy ciemni jesteście, że Słowa Pana poznać nie możecie?

Już oficjalnie wymieniam swoje imię prawdziwe i tak też Przesłanie Miłości podpisuję, a wy dalej myślicie o wszystkim tylko nie o tym co prawdziwe.

Lecz zawsze ludzkość nowe objawienia nie przyjmowała, dopiero po latach czy wiekach, jakieś wyblakłe i zatarte wspomnienia przywoływała, tak zmienione by nie zagrażała im utrata ich ziemskiej władzy i majątku ziemskiego.

Nigdy dla ziemskich ludzi nie liczyło się to, co od nich żąda ich Bóg, a gdy Boży poseł się pojawiał to był wyszydzany, wyśmiewany, a w końcu mordowany.

Ale dziś Jestem na ziemi po raz drugi z dwoma znakami Prawdy, których nikt inny nie nosi tylko Boży poseł:

  • Gołębica nade Mną.

  • Żywo promieniujący Krzyż Prawdy we Mnie.

Znaki te są widoczne dla widzących ludzkich duchów i oni też mają dawać świadectwo Prawdy, po to są!

Znów ma minąć kilkadziesiąt lat, abyście Prawdę poznali. Nie świadczy to dobrze o was, lecz Ja Wolę Ojca wykonam, po to tu Jestem, a wy uważajcie, gdy przy was będę, bo drugi raz możecie nie zdążyć i zatracicie się na wieki!

Cóż wam jeszcze mogę powiedzieć, macie wszystko; Przesłanie Świętego Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, Przesłanie Miłości »W ŚWIETLE PRAWDY«, Szkołę Prawdy z Moim imieniem i uzdrowienie oraz PRZYKAZANIA BOŻE.

Co wam jeszcze trzeba?

Jak się szybko w tym wszystkim nie pozbieracie, nie zdążycie, może już dla was za późno, na pewno dla większości.

Zawsze przychodzę dla niewielu poważnie poszukujących Prawdy, lecz wielu o Mnie wie i Mnie słyszy.

Prawda jasno bije swym czystym blaskiem w wasze duchowe serca i oczy, i gdy je otworzycie zobaczycie, zobaczcie i idźcie po wskazanej drodze ku Światłu, jedyna brama tam prowadząca zwie się Miłością, czyli Jezus Chrystus.

Kto we Mnie nie wierzy, ten nie wierzy w Mojego Ojca!

Życzę wam oświecenia i zrozumienia podawanych słów.

Dla tęskniących Jestem z krwi i kości na ziemi, dla tęskniących do Boga Mojego Ojca, dla innych Jestem niewidzialny i nieuchwytny!

SZKOŁA PRAWDY NA ZIEMI POWSTAŁA

SZKOŁA PRAWDY NA ZIEMI POWSTAŁA

269.

Jej mury są duchowe, nauczycielem jest Syn Boga, Jezus Chrystus obecny na ziemi.

Bramą do Szkoły Prawdy są wasze serca, które swą czystością przekroczą bramę lub nie.

Szkoła Prawdy prowadzi wszystkie ludzkie duchy, w niej uczące się do Boga, Jezus Chrystus jest jej tylko bramą.

Będąc w Szkole, każdy uczestniczy w ramach zajęć praktycznych w budowie Królestwa Bożego na ziemi, jego odblasku, sam będąc cegłą tego wielkiego przedsięwzięcia. I jest to naturalny stan rzeczy.

Gmach gotowy, nauczyciel rok szkolny we wrześniu zaczyna, lekturą obowiązkową jest Przesłanie Świętego Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, Abd-ru-shina, Syna Człowieczego, który jest Duchem Świętym, Synem Boga Żywego.

Kolejne powstałe wykłady należy przerabiać na seminariach, zaliczać kolokwia i codziennie zdawać praktyczne egzaminy, aby ukończyć kolejne semestry.

Pierwsza klasa jest czerwona od niej ludzki duch zaczyna, zakończy Szkołę w klasie fioletowej, aby później jeszcze mocniej świecić jasnym światłem.

Co należy zrobić, aby stać się uczniem w Szkole Prawdy?

  1. Wchłonąć duchem Przesłanie Świętego Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«.

  2. Na bieżąco studiować podawane wykłady.

  3. Przesłanie Miłości »W ŚWIETLE PRAWDY« poznawać.

  4. Wejść w osobisty kontakt ze Słowem Pana, aby pokierowało was dalej.

 

Ktoś zapyta, co zyska? Jak 1 pkt. przeniknie do niego, to zobaczy, jakie niepoważne zadaje pytanie.

To wy macie możliwość się uratować przed zagładą, gdybyście byli tacy śliczni jak myślicie, nie przychodziłbym z Woli Ojca do was po raz drugi!

Cóż, macie możliwość, włączcie swoje chcenie i do pracy, Ja za was nie odrobię lekcji, a leniwi uczniowie nikomu nie przynoszą pożytku.

Świadectwo ukończenia Szkoły Prawdy tu na ziemi będzie biło jasnym blaskiem i być może niektórzy zostaną powołani do służby Światłu, decyzja w was jest zawarta, baczcie tylko, aby do Szkoły trafić, duchowe mury są mocniejsze od wszystkiego co na ziemi, lecz ślepi nie zobaczą, głusi nie usłyszą, a niemi nie odpowiedzą.

Co zrobicie, to wasz temat, Ja ruszam we wrześniu, a archanioł każdemu zadzwoni we właściwy sposób dzwonkiem, nasłuchujcie swoim czujnym duchem.

Szkoła Prawdy jest tylko jedna, gdzie Miłość, radość i szczęście świeci jasnym blaskiem ku czci i chwale Stwórcy.

PISZĘ, BY WRESZCIE LUDZKI DUCH USŁUCHAŁ!

PISZĘ, BY WRESZCIE LUDZKI DUCH USŁUCHAŁ!

268.

I nie jest to prośba, lecz nakaz, aby jeszcze oszczędzonym zostać! I choć większość z was jest odwrócona od wszelkiego dobra, to ci, którzy chcą wrócić po tych słowach do swojego domu, do raju, choć droga długa i ciężka ich czeka, to wrócą. Lecz lepiej dłużej iść i się zmęczyć niż zostać zgubionym na wieki.

Dziś tak jak kiedyś znów pasywnie czekacie, aż Słowo do was się zbliży samo. A gdzie wasza inicjatywa? Czyżby już tak mocno zostaliście przygnieceni ciemnościami, że ku Światłu nie możecie powstać?

A co będzie, gdy jedynej możliwej okazji nie dacie szansy? Jak się będziecie czuć, gdy inni poszli za Słowem, a wy nie? Jak to sobie wytłumaczycie, ociężałością umysłową, fałszywymi religiami, że was zawiodły, czy winę zrzucicie na Kościół i ich sługi?

Odpowiem wam już dziś, że wina jest tylko po waszej stronie, pozostali to żerownicy na padlinie jaka pozostała, gdy Światła do swoich wnętrz nie wpuściliście i nie wpuszczacie nadal, po tych, po Mych słowach.

Gdzie wy mądrzy jesteście, gdzie wasza logika? Pewnie skończyła się, gdy waszym panem stała się ciemność i na znak żałobny założyliście długie ciemne szaty i trwa to już od wieków.

Cóż, jaśniej do was nie będę mówił, w imieniu Pana przemówią żywioły! Zobaczymy czy coś bardziej was rozświetli niż piorun, albo rozżarzy niż ogień, a może szybciej utopi niż woda, czy pochłonie jak ziemia?

Żywioły siłą wymuszą wszelkie potrzebne i konieczne zmiany, przecież one wiernie służą Stwórcy.

Zobaczymy, gdzie w tym wszystkim podzieją się wasze jedyne materialne majątki, jedynie co ocaleje to duchowe wartości, lecz tych niewiele, wiecie, że lepsze małe, ale zgrane grono życzliwych sobie ludzi.

Niech przejawi się Wola Boża z całą Siłą, bo po co tolerować dalej panoszącą się ciemność po całej ziemi, która niesie tylko śmierć i zniszczenie wszystkiego co ma szlachetne, duchowe wartości!

I niech nikt nie płacze, że wielu pozostawi swoje martwe ciała tu na ziemi, oni tego mocno się domagali, praktycznie przez wiele inkarnacji, aż swój cel osiągnęli skutecznie.

A wszyscy inni, którzy wyczuwacie, że jesteście jeszcze coś warci ruszajcie w drogę ku Światłu, aby wyjść ze sfery zniszczenia całkowitego wszelkich ciemności.

DOSKONAŁOŚĆ STWÓRCY, POCZĄTEK I KONIEC WSZYSTKIEGO

DOSKONAŁOŚĆ STWÓRCY, POCZĄTEK I KONIEC WSZYSTKIEGO

267.

I choć przenika ta świadomość tu na ziemię do ludzi, to i tak nigdy ludzkość nie uzyska właściwego wyobrażenia, gdyż powyższe pojęcia są poza zdolnością ich pojmowania. Rozum produkt mózgu przedniego pojmie tylko w zakresie ziemskim, czyli materię, ograniczone czasem i przestrzenią, a gdy sięgnie głębiej, są to niezmiernie rzadkie przypadki, do swojego ducha, to i tu ogarnie tylko to, co w swoim gatunku duchowe pojmie, duchowo istotne. A do doskonałości Stwórcy, nawet o krok się jeszcze nie zbliżył. Za to pozwolono jemu dążyć do doskonałości w swoim gatunku, na swoim poziomie i tu może rozwijać się wiecznie.

I w łasce pozwolono ludzkiemu duchowi zanurzyć się w gęstą materię, by ją udoskonalać na kolejnym etapie rozwoju, a wy ziemscy ludzie doprowadzacie od wielu tysięcy lat siebie i innych do zguby. Nie potraficie rozwijać się w swoim zakresie, a myślami próbujecie wznieść się ponad materię. I tu odnosicie porażkę za porażką, aż nadszedł Sąd Ostateczny dla tej ziemi, a wy nawet tego nie zauważacie i zaczynają się procesy końcowe.

Znów ockniecie się zbyt późno na jakąkolwiek zmianę, przemianę, a przy tym już nie skorzystacie z podanego wam ratunku i tylko nieliczni wykorzystają po poznaniu pomoc i w swym rozwoju przekroczą próg zatracenia na wieki. Wszystko obecnie, co ogarnia wasz rozum jest nietrwałe, a wasz duch śpiący nie potrafi nawet za rozwojem materialnym nadążyć, a powinien materię uszlachetniać, wzmacniać, uwznioślać. Dzieje się jednak odwrotnie, za cenę rozwoju gospodarczego, materialnego, rujnujecie naturalne otoczenie, wprowadzane technologie was niszczą i w końcu same się rozpadają.

Cóż to za naukowcy i zarządcy, którzy niszczą wszystko w imię tzw. postępu, to przecież zbrodnia, za którą odpowiadacie i ponosicie konsekwencje!

Nic wam już nie pomoże, a dalsze takie wasze działanie tragiczne się zakończy i tzw. postęp techniczny, sam w sobie bez życia, nic wam nie pomoże. Martwe pod własnym ciężarem się załamie i już długo można obserwować degenerację wszystkiego, czego dotknął się tylko wasz ziemski rozum.

Do rozumu nie dotrze Światło, bo duch, który jest łącznikiem, został rozumu niewolnikiem i tak odciął was rozum od życia.

Miasta i narody całe pozbawione życia się starzeją i wymierają, a ci, którzy przyjeżdżają do takich narodów sami ponoszą wielką szkodę na ziemskim ciele i na swoim duchu, pieniądze nic w tym przypadku nie rozwiązują, a wręcz upadek wzmacniają i przyśpieszają.

Cóż, kiedyś się opamiętacie, lecz jak zwykle zbyt późno, wpierw musicie się zniszczyć by to zauważyć. Wpierw robicie wojny potem liczycie straty, wpierw rozwój za wszelką cenę, rozwój materialny, aby później poznać bezsens swojego postępowania.

Taki wasz jest mózg przedni bez ducha martwy, śmiejecie się z małp, a one mądrzejsze od was, potrafią korzystać z natury, a wy naturę systematycznie niszczycie.

Lecz czas na rewanż, natura wzmocniona nową Siłą szybko was uderza w niespodziewane miejsca i jak wyglądacie, jesteście bezradni i bezsilni wobec wielkości żywiołów i narzekacie, rozpaczacie.

A gdzie jest skutek tam musiała być jego przyczyna, ale tego słuchać i wiedzieć nie chcecie, myślicie, że zrobi za was to ktoś inny.

Cóż, dojrzeliście jednostronnie zbyt mocno, o duchu swoim, właściwym »ja«, nic nie wiecie, to na swej drodze straciliście równowagę i obojętnie jak staniecie to się wywrócicie, a przygniecie was jednostronność, w tym wypadku materia, a w niej technika, państwo, nauka, kościoły, religie, wasza wątpliwa moralność, ziemskie prawo i inne.

Zbyt wiele tego wszystkiego, aby to wytrzymać, wszystko tylko ziemskie, a gdzie duchowe, nie ma!

A gdy spotkam na swej drodze ziemskiego człowieka, który się opamięta i będzie chciał żyć prawdziwie, to go przygarnę wskazując jemu drogę Miłości i radości ku Stwórcy, aby raźno nią podążył.

Ludzkość ściągnęła na siebie wszelkie możliwe plagi i nieszczęścia, a nie tak dawno dumny Egipt i jego faraoni próbowali stać się bogami i ich nie ma!

Czy nie pamiętacie Hitlera i jego dumnego narodu, który dziś wymiera?

Kolejne narody zawodzą, a jedyną przyczyną upadku to tylko rozum, bez swojego ducha służy tylko Lucyferowi, a to musi skończyć się upadkiem, gdyż taka jest ciemność, wszystko wolne, ciężkie i chybione rozwiązania, złudne jak wasza obecna wartość pieniądza.

Cóż, skoro się wygnaliście do piekła, to i wasza rozpacz taka będzie, już tylko piekielna, a wszystko dokładnie zobaczycie i przeżyjecie, już przeżywacie na własnej skórze.

Ratuję tylko poważnie poszukujących Prawdy, dla innych jestem poza zasięgiem!

CI SAMI ZABOBONNI LUDZIE W BOGA NIE WIERZĄ!

CI SAMI ZABOBONNI LUDZIE W BOGA NIE WIERZĄ!

266.

I takich na wejściu trzeba zostawić, to ignoranci i prześmiewcy, oni przez podobnych sobie zostaną pożarci.

Przecież bożkiem dla ludzi ziemskich jest ich rozum, a za nim jest już tylko ciemność, chętniej służą Lucyferowi wraz z jego szeregiem niedorzeczności, niż sami mieliby się wysilić duchowo i cokolwiek poważniej rozważyć i zbadać.

I tak jak przejawia się to za młodu tak później na starość już pozostaje. Wiek ziemskiego ciała nie ma znaczenia, duch zawsze jest ten sam, w większym lub mniejszym stopniu zniewolony przez swoje lenistwo.

Lecz gdy przychodzą czasy ostateczne, tak jak obecnie, wszystko musi się przejawić i wyżyć pomiędzy sobą. Nie ma się czemu dziwić, ciemności mętne były i takie pozostaną, zawsze we wszystkim będą wolne i ociężałe.

Przeżywać wszystko coraz mocniej i tak się dzieje, lecz serce boli, gdy się spotyka tak głęboko upadłych ziemskich ludzi. Lecz by im pomóc, to oni muszą wyciągnąć ręce z prośbą o wyciągnięcie z dna bagna, a i tak większość po wyciągnięciu rzuci się ratującemu do gardła. I jak oszalały zwierz zacznie rujnować, niszczyć wszystko i wszystkich, którzy spokojnie żyją powyżej bagna. Na przyszłość trzeba takie »dzikie psy« zostawić w bagnach i niech skomlą, aż ze sobą skończą, tu na ziemi dla nich nie ma już miejsca, oni normalnie nie potrafią żyć.

Zdziwilibyście się bardzo, gdybyście nagle zobaczyli prawdziwymi oczyma, ilu takich zdeformowanych ziemskich ludzi żyje wokół was, stanowi wasze ziemskie oparcie, tzw. rodzinę. Z przerażeniem ucieklibyście jak najdalej od nich, lecz lepiej nie widzieć i żyć w zaślepieniu i w kłamstwie, tak wam wygodniej i leniwiej, tak już się żyje na dnie, a ziemsko może wam się dobrze powodzić, lecz duchowo już jesteście martwi.

To, co nazywacie »dobrobytem ziemskim, materialnym« w duchowości jest martwotą, największą z możliwych zaraz, której się unika, to sfera ciemności, krainy, w której panuje tylko rozum będąc chętnym Lucyfera narzędziem.

Nawet Lucyfer wami pogardza, gdyż tylko słabi podlegają jego zasadom.

Silny, mocny, wiedzący czego chce, duchowy człowiek przejdzie koło was, a wy wystraszeni szybko się pochowacie w swych materialnych norach.

Burze wraz z przemianami już na niebie, zabiorą wam to, do czego się przywiązaliście najmocniej i zostaniecie samotni, tak jak wasza pusta i samotna rozumowa wiara w moc pieniądza.

Żegnamy ciemności, ich na ziemi w ogóle nie powinno być, lecz teraz dotknie ich Światły miecz i zostaną tylko jaśni, ci co jeszcze chcą chcieć zrobić wszelkie możliwe kroki, aby się ratować od rozkładającej i zanikającej ciemności, by ich nie porwała ze sobą na samo dno, już bez powrotu.

A czas i miejsce zniszczenia można tylko wyczuć, a to cecha duchowa.

Rozum i jego nauka już nie raz doprowadziły do wyginięcia milionów ludzi i zaniku wielu cywilizacji, a zawsze zaczyna się od małych wydarzeń, a kończy wielkimi kataklizmami.

Baczcie abyście źle wybierając nie wpadli już w tryby swojego wiecznego zatracenia, tu pomoc już raczej się nie pojawi, zbyt mocno jesteście zainteresowani ciemnościami i jasnego promienia pomocy już nie zobaczycie, gdyż w kierunku Światła trzeba wznieść głowę i oczy, a tego jak widać wam brakuje bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

TRÓJCA W MIŁOŚCI

Jezus Chrystus - MiłośćTRÓJCA W MIŁOŚCI

265.

To oczywiste, że czas Miłość obudzić tu na ziemi, aby przeciwstawiła się panoszącemu złu i go wytępiła!

Przyzywam do tego wszystko, czego Mi potrzeba, aby Boży cel urzeczywistnić tu na ziemi, aby rozgonić wszelkie zło, by nie mogło powstać, choć na chwilę!

Niechaj Śmierć utnie wszelkie ręce, które ochoczo je podały wszelkim ciemnościom, by te na ziemię się nie wydostały!

Niechaj światli czyściciele rozpoczną porządki i usuną wszelki brud ciemności, by oczyszczona ziemia lśniła czystością z wdzięczności dla Stwórcy, za akt łaski darowany, by nie ulec procesowi rozpadu!

Ciemni z tej ziemi zrzucani są obecnie, gdyż jest ona podniesiona z wpływów ciemnego królestwa.

Wszyscy się radują z tej Woli Bożej i wspierają proces podnoszenia tak jak najlepiej mogą w podzięce Stwórcy.

Atak na wszelkie ciemności znienacka i na ich dzieło, aby ziemia mocno w Czystości lśniła.

Jako Syn Boży ogłaszam: powstanie obrazu Królestwa Niebieskiego tu na ziemi z żelaznymi Bożymi prawami, aby nic ciemnego nie mogło się zrodzić! W tym celu nasilenie Światła, Bożego promieniowania następuje i wszystko, co nie współbrzmi w Miłości Bożej się rozlatuje!

Niechaj ziemia lśni czystym blaskiem, dziękując wraz z mieszkańcami za tak wielką łaskę!

Dobrowolnie ludzkość nie przyjęła Słowa do siebie od ABD-RU-SHINA, to teraz Światło wymusi konieczną przemianę, gdyż dłuższe czekanie może przynieść jeszcze większe szkody dla ziemi, jej mieszkańców i tych, którzy powinni odbierać od ziemi promieniowania, aby podawać je dalej do góry.

Niech zapanuje Miłość na tej ziemi wraz z tymi, którzy chcą z Miłością Najwyższemu służyć i z całą Siłą Światła niech się to dokona, ku czci i chwale Stwórcy i za Jego zgodą!

Dziękuję Ojcze Niebieski za to!

FORMA PISANIA DLA ZIEMSKICH LUDZI, GDYŻ NIC INNEGO DO NICH JUŻ NIE DOTRZE!

FORMA PISANIA DLA ZIEMSKICH LUDZI, GDYŻ NIC INNEGO DO NICH JUŻ NIE DOTRZE!

264.

Objawień nie potrafią odbierać już od wielu tysiącleci, nawet gdy coś zobaczą próbują to ubierać w ziemskie szaty i tak gubią sens przekazu, i jego jakość.

To tak jak dziś płytę komputerową chcieliby zastąpić płytą winylową. Za każdym razem mózg przedni poprzez rozum ogranicza odbiór, aż wreszcie go całkowicie przeciął, gdyż nie mógł niczego pojmować, co przekraczało jego gatunek – ziemskie.

Pozbawiliście ziemskiego swego ducha, prawdziwego człowieka, łączności, korzeni ze swoją duchową ojczyzną, domem, rajem i życiem wiecznym. I jesteście jak emigranci, żadnych praw, oprócz prawa do niewolniczej pracy poniżej przeciętnych zarobków.

Śmieszne to wasze ogólne zachowanie widać z góry, a tu na dole tragiczne.

Im dłużej was znam ziemianie, tym mniejsze macie szanse na wzlot, tyle niedorzeczności stanowi wasze ubranie, że to szok!

I znów spełniają się słowa Woli Bożej, Abd-ru-shina, który to wszystko opisał w swoim Przesłaniu, a Ja to osobiście doświadczyłem i doświadczam codziennie w kontaktach z wami.

Straszne i przerażająco, nie daję wam żadnych szans w walce z ciemnościami.

Tak nisko ludzkość upadła, że bez pomocy ze Światła nigdy z materii by się nie wydostała. Brak jej siły do tego, a i kierunek wzlotu całkiem pomylony i pobiegł do piekieł. Tu miejsce swoje znalazł rozum i jedzie na wszelkich ezoterykach, okultystach, tzw. dalekowschodnich ćwiczeniach fizycznych, wróżach, wróżkach, tzw. jasnowidzących i całkiem ciemnych hipnotyzerach, i tych co szkodzą regresingiem, i wielu innych. To całkowite bagno, bez najmniejszego promyka ze Światła. Ale oni już wydali na siebie wyrok i w ostatnią podróż zabierają wszystkich, którzy do nich jak ćmy nocnej mary lgną.

Przecież rozwój duchowy wymaga zdrowego i mocnego ciała, i czujnego ducha, który kieruje się odczuwaniem i wszystko musi być jasne, proste i logiczne. Żadnych niejasności i niedomówień, a wszystko przez was osobiście przeżyte i sprawdzone.

Pracujecie cały miesiąc za wypłatę, którą otrzymujecie na konto lub osobiście, a za pracę w kierunku rozwoju duchowego sami musicie jeszcze płacić, owoców żadnych, za to wiecie jak organizować kursy, szkolenia, warsztaty i na naiwności bliźnich zarabiacie. I tego nauczycie się na pewno, lepiej by było gdybyście poszli do prostej pracy, przysłowiowej łopaty, przynajmniej byście się nie obciążali samą ciemnością, za to na koniec otrzymacie dyplom z pieczęcią próżności i głupoty.

Na twarzy macie wypisane wszystkie wasze szkolenia, kursy, staże i nie widać w waszych oczach światła, pomimo że ubieracie »mistrzowskie« okulary, w nagrodę wzrok wam odjęło, przestaliście widzieć, a o odczuwaniu nawet nie wspominacie.

Całą tą jakże ciemną brać do kubła na śmieci i do widzenia, a na przyszłość unikajcie tych gorliwych magów ludzkiego cierpienia i wszelkich nieszczęść, bo się nie podniesiecie, oni jak smoła tylko czarni i mocno przylegają do waszych szat!

Może poważnie poszukujący Prawdy wyzwoli się od tych złudzeń, chyba, że pragnie loży dla swej głupoty i próżności, to ją sobie może kupić, nazwą go bratem lub siostrą, chętnie każdy datek przyjmą, przecież muszą z czegoś żyć, a wreszcie was wtajemniczą, co będzie trwało wiele latek. Później siebie już nie poznacie, tak mówią i mają racje, gdyż w ciemnościach swego ducha nie zobaczycie, a serce wam zamrożą na wasze własne życzenie. I tak od okultyzmu do sekty, można dotrzeć do ciemności przez religię do Kościoła, wszelka prawda pomieszana, a dziś próbują Mi powiedzieć, że Ja to, czy tam to, powiedziałem, lecz nie odnajduję w waszych słowach Prawdy, którą 2000 lat temu wam z łaski Mojego Ojca zostawiłem.

I dzisiaj prostoty Prawdy nie odbieracie, choć w imię Mojego Ojca się milionami spotykacie. Nazwaliście się »chrześcijanami« od Mojego imienia i Mnie Prawdy dziś nie poznajecie, znaczy, że nie jesteście chrześcijanami, bo oni by do Mnie już przyszli, by iść ze Mną do Ojca Niebieskiego.

Cóż, wybraliście ciemne sługi wraz z zatraceniem, to cierpienia nad cierpieniami was doświadczają i jeszcze będą doświadczać skoro inaczej już nie chcecie.

WCZEŚNIEJSZE I OBECNE WYDARZENIA POWODUJĄ, ŻE ZIEMSCY LUDZIE SOBIE SZKODZĄ

WCZEŚNIEJSZE I OBECNE WYDARZENIA POWODUJĄ, ŻE ZIEMSCY LUDZIE SOBIE SZKODZĄ

263.

I chyba nigdy nie przerwą tego łańcucha nieszczęścia, czy to osobistego, czy narodowego. Wszędzie królują tylko rozumowo inspirowane rozwiązania, a one niosą za sobą śmierć i upadek, gdyż brakuje im podstawowego – duchowego, tylko poprzez ducha może płynąć życie, innego połączenia nie ma! I dziwne, że o tym zapomnieliście z tendencją nieodwracalnego procesu. Wszystkie dziedziny życia ziemskiego przeniknięte tylko rozumem, wymienię dziedziny świeckie czy religijne, gdzie duch ludzki, prawdziwe sedno ziemskiego człowieka jawi się jak zjawa. Nikt nic nie wie, a wasz rozum i ten, co go wyprodukował mózg przedni głośno krzyczy; »to ja, ja wasz duch, to rozum!« Większej niedorzeczności na ziemi nie ma. Przecież mózg przedni i jego produkt rozum, to twór dalej materii, a duch unosi się ponad wodą i ziemią, a z tego wynika, że jest lżejszy, innego gatunku i w inny sposób się przejawia poprzez mózg duchowy, tylny, a mózg przedni jest pośrednikiem przekazu, ale tu siedzi wasz rozum i krzyczy; »to ja wasz pan i nikt inny!«

I tak nadmiernie rozbudowany wasz mózg przedni poprzez nadmierne myślenie i skierowane tylko w materię, ziemskie, ograniczył was samych, odciął was duchowych, a wy jesteście rozumu więźniem. Na tronie chętnie się rozsiadł i panuje jako narzędzie ciemności, Lucyfera, poprzez takie zachowanie rozrasta się wasz grzech dziedziczny; nadmierne myślenie.

A brak łączności z wami samymi, z duchowym sednem, odciął was od wiecznego Źródła Życia, Jedynego Boga, o Którym dużo mówicie, ale nie odczuwacie, bo uczucia mają duchowy charakter.

I tak Lucyfer nie wysilając się wcale, sypnął wam garść błyszczących monet, a wy do nich się przywiązaliście nie odczuwając nic więcej.

Liczy się tylko ziemskie!

A duchowe?

Zapytani podnosicie ręce, które zaraz opadają i mówicie, że to Kościół i religie, a te przecież też są ziemskie i tacy jak wy rozumowcy, którzy inaczej się ubierają, aby ich z daleka odróżnić na tle jasnego nieba. Wszędzie zwodnik rozum was dopadł i tak jad ciemności przeniknął do wszystkiego, a gdy przychodzi Boży poseł od Najwyższego, to Go krzyżujecie i mówicie; to wasz rozum, że oddał swe życie za was.

A Prawda jest taka; że to wy ziemscy ludzie Bożego posła zamordowaliście i mordujecie dalej swoim codziennym haniebnym tylko rozumowym życiem. Dowodów wszędzie w nadmiarze, a najwięcej w waszym myśleniu, mowie i w waszych czynach. To komentarza nie wymaga, tak po prostu jest. Zależy wam tylko na pieniądzach, ziemskiej sławie i władzy, a to jak wasz rozum, przeniknięte jest zjadliwym jadem.

Teraz wyobraźcie sobie jedno; do tego wszystkiego podłączone zostaje mocniejsze Światło, które po przewodach dociera do waszych myśli, słów i czynów.

I co się dzieje?

Wszystko się jasnym Światłem rozświetla i widać wasze myśli, słowa i czyny, wszyscy je widzą i widać wyraźnie wasze dzieła, ich beznadziejność. Z waszymi myślami, słowami i czynami związane są mocno przewodami, władza, sława ziemska, pieniądz i one jasno świecą.

I co z tego wynika? Zapytacie!

Otóż nagle wszyscy i wy sami poznacie jak jest naprawdę, w czym żyjecie, w jakim bagnie i czyimi sługami jesteście!

To, co dalej?

Rzucicie się sobie wzajemnie do gardeł!

Dlaczego?

Bo zależy wam tylko na ziemskim, a to wszystko jest coraz jaśniej oświetlane. Zobaczcie na obecne otoczenie i was samych, czym się kierujecie i do czego zmierzacie podczas pracy, i czasu wolnego? Życie tylko konsumpcyjne, wygodne, dla ziemskich przyjemności bez najmniejszego elementu duchowego, czyli leniwe. Przecież życie religijne i kościelne nie ma wątku duchowego, gdyż tam tylko pieniądz, ziemska władza i sława.

Jak wygląda modlitwa tylko rozumowego ziemskiego człowieka, to tylko proces powtarzanych słów lub myśli.

 A medytacja! Obudzeni powiecie, to też czynność mózgu przedniego i nic więcej, koncentracja na jednym.

I jak w tym wszystkim wygląda wasza modlitwa? Odpowiem; jest jak tęcza na niebie, gdzie tylko dolną część widać, a druga nie oderwała się od ziemi, w drodze do Nieba się rozmydliła. Zabrakło łącznika, uczucia, miłości prawdziwej, a tu przydałby się mózg tylny duchowy, ale ten już dawno skarlał i połączenia nie ma. A gdy coś się pojawi, jakieś odczucie, to szybko go swym ziemskim rozumem zadeptujecie, aby duchowe w was nie powstało, abyście się nie mogli przejawić i z martwych wstać.

Lecz teraz Światło wszystkich przywróci do życia, abyście poznali prawdę o sobie, większość jak zobaczy siebie prawdziwych to się załamie, pozostali być może wykorzystają swoje zmartwychwstanie.

I dlatego, że żyjecie tylko rozumowo nie potraficie rozpoznać Bożego posła, brak wam duchowych czynności.

A objawienia, gdy się z Prawdy pojawiają, czyli z Woli Bożej, Ducha Świętego, nie pojmujecie, bo używacie swojego ziemskiego rozumu, a tłumacz duchowy by wam to objaśnił, lecz tego za namową ciemności uwięziliście w sobie samych.

Cóż za ironia, sługa ziemski związał swego duchowego pana, wam nie trzeba więzień, wy sobie je skrupulatnie ulepszacie dalej!

Ale gdy choć jeden odkryje tę oczywistą prawdę, być może go oświeci, wtedy jest pomoc, piszcie i dzwońcie, lub dalej czytajcie, a być może uda wam się wydostać z tych już piekielnych codziennych myślowych, słownych bagien.

ZIELONE ŚWIĘTA

kielich-graala-na-golebicyZIELONE ŚWIĘTA

262.

Dzień Świętej Gołębicy, wylanie Siły w stworzenie przez kielich Świętego Graala, które corocznie się odbywa, to akt Bożej łaski, by stworzenie mogło dalej trwać ku czci i chwale Bożej!

Napływ Siły wyraźnie się czuje, dlatego szerzej otwieram serce swe i nową Siłę przyjmuję, by w radosnym czynie, jak w modlitwie dziękczynnej, dziękować Ojcu Niebieskiemu za życie.

Siłę przyjmuję i podaję ją dalej na Ziemię, aby całą ją ogarnąć i przekazać dalej w późniejsze stworzenie, aby wszystkich jej pragnących napełnić.

Na ziemi Siła zarazem rozpoczyna przejawienie się Bożego Słowa, aby tęskniących do Stwórcy ludzkich duchów jeszcze uratować, a po zakończeniu Sądu żywych i umarłych, odblask Królestwa Niebieskiego na ziemi wybudować, dziękując tak za łaskę Pana, a Siłą wypełnić proroctwa objawiane przez powołanych do służby Światłu.

Siła napływająca jest wielka i wielki ruch w stworzeniu wymusza powodując oczyszczenie, uzdrowienie, wzmocnienie wszystkich i wszystkiego. Ogarnięci ciemnością mają szansę uwolnić się od niej, jak wykorzystają do tego płynącą Siłę, inaczej Siła przepłynie, a oni jeszcze głębiej w bagnie się zanurzą.

Dziękuję Ojcze umiłowany za ten akt łaski tu na ziemi darowany, zaprawdę jest wielki i nie wymaga komentarza, lecz duchowego przeżywania, to święta uczta dla każdego ducha, każdego twora czy istoty, wypełnia po same brzegi wystarczy się serdecznie otworzyć.

Po zaczerpnięciu Siły nowej na cały nowy rok wystarczy, by głosić Słowo Boże, takie jest Moje powołanie, a służba w Sile Boskiego promieniowania dokończy dla ziemi i jej mieszkańców Sąd Ostateczny. Dla pozostałych, którzy po oczyszczeniu, w żelaznych prawach Woli Bożej, odblask niech powstaje Królestwa Tysiącletniego, gdzie ludzkie duchy swą pracą codzienną będą dziękować Stwórcy za to, że pozwolono im się uratować ze szponów ciemności. Przecież bez Bożej ingerencji musiałoby wszystko ciemność pochłonąć i popaść w nieunikniony rozkład, co szczegółowo opisuje Abd-ru-shin w swoim Przesłaniu Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«.

Lecą promienie Światła jak włócznie, które uwznioślają lub przebijają ludzkie dusze!                    

Cóż, mało czujnych i nierozważnych ich zachowanie gubi obecnie, gubią się całkowicie, tracą życie wieczne, skoro jest taka ich wola, to teraz ona Światłem się napełnia mocniej i się wykona.

Bądźmy cierpliwi, uważni i czujni duchowo, czyli wewnętrznie, gdyż każdego o odpowiedniej dla niego porze uderzą Sądu promienie.

Dziękuję Ojcze Niebieski za wylanie Siły poprzez Ducha Świętego z kielicha Świętego Graala w stworzenie, Twoja cześć i chwała, która trwa wiecznie!

Jezus Chrystus umiłowany Syn Boży, żyjący na ziemi obecnie, po raz drugi budzi ziemskie czujne i śpiące duchy. Ożywia martwych i wskrzesza do życia wiecznego lub tylko, aby mogli się w Świetle przejawić i popaść w wieczne zatracenie.

Syn Boży tylko wypełnia Bożą Wolę, nowe Siły napełniają prawa Boże, aby te mogły szybciej się tu na ziemi przejawić, uwalniając ją i jej mieszkańców od zła wszelkiego na okres 1000 lat.